Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Magiczne mikstury
#1
Magiczne mikstury


Istnieje pewien dosyć drogi i trudno dostępny w Polsce suplement anaboliczny – kwas arachidonowy. Jest to jeden z niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, z grupy witaminy F, będący prekursorem ważnych hormonów tkankowych – prostanoidów. Dowiedziono, że przynajmniej jeden z tych hormonów – PGF2 – jest silnym hormonem anabolicznym. Fakt ten legł właśnie u podstaw wprowadzenia na rynek suplementów tego kwasu. Dalsze badania potwierdziły, że suplementy kwasu arachidonowego mogą przyczyniać się do rozwoju siły i masy mięśniowej, jak również – do wzrostu poziomu insulinopodobnego czynnika wzrostu (IGF) i lokalnych, anabolicznych hormonów tkankowych, nazywanych miokinami, oraz liczby receptorów androgenowych, odpowiedzialnych za anaboliczną aktywność testosteronu. (Piszę o tym też w artykule – „Wzmacniacze testosteronu’.)
Wprawdzie sam kwas arachidonowy jest bardzo słabo rozpowszechniony w żywności, to jednak łatwo znajdziemy tu jego efektywnych prekursorów – kwas linolowy i inne kwasy tłuszczowe szeregu omega 6. W kwasy omega 6 obfituje kilka produktów spożywczych: pestki słonecznika (30,5 g/100 g), orzechy włoskie (29 g/100 g), ziarno sezamowe (25 g/100 g), orzechy brazylijskie (23 g/100 g), pestki dyni (20 g/100 g).

Teraz musimy zainwestować w elektryczny młynek do kawy lub moździerz (wersja tańsza, ale bardziej kłopotliwa). Wymienione wyżej ziarna mielimy i mieszamy z miodem, co da nam rodzaj bardzo smacznej pasty, podobnej do chałwy. Naszą ‘chałwę’ możemy przygotować zarówno z pojedynczego składnika, jak też mieszanki ziaren – w dowolnej konfiguracji. Jeżeli spożyjemy dziennie 100 g ziaren, dostarczymy do organizmu równoważnik – mniej więcej – 10 g kwasu arachidonowego.



Alternatywa dla kreatyny

Kreatyna to bodaj najpopularniejszy suplement sportowy.Jest nieodzownym elementem systemu syntezy ATP. ATP to fosforan bogatoenergetyczny, który oddaje rodniki fosforanowe różnym składnikom komórkowym, energizując je – a tym samym – aktywując. A że w ten sposób napędzane są białka kurczliwe włókienek mięśniowych oraz wszystkie etapy procesu syntezy (anabolizmu) białek mięśniowych, dlatego kreatyna tak znakomicie sprawdza się w praktyce wspomagania wysiłku. Kreatyna sprzyja też hiperhydratacji (wysokiemu nawodnieniu) komórek mięśniowych, co zwiększa ciśnienie w ich wnętrzu – poprawia kurczliwości oraz intensyfikuje procesy anaboliczne.
I tutaj zachodzi pytanie – czy istnieje też jakaś inna substancja, zdolna do zastąpienia kreatyny w tych funkcjach metabolicznych…? Istnieje! Jest nią glicerol.

50 g glicerolu, czyli popularnej gliceryny dostępnej w każdej aptece, rozpuszczamy w 1 l wody. Do roztworu można dodać też trochę jakiegoś soku (dla smaku) – według uznania. Tak przygotowany napitek należy spożyć w kilku porcjach. W dni treningowe –w porze dnia poprzedzającej trening. W dni beztreningowe – w przeciągu całego dnia.

Warto wiedzieć, że glicerol dodawany jest do nowoczesnych stacków kreatynowych,
Uwaga! Glicerol został ‘wciągnięty’ ostatnio na listę środków dopingujących.






Boostery testosteronu

Kolejną grupę ekskluzywnych i dosyć drogich suplementów stanowią tzw. ‘testoboostery’ lub ‘boostery testosteronu’. Są to zazwyczaj ekstrakty ziołowe, podnoszące poziom testosteronu. Bodaj najpopularniejszymi środkami z tej grupy pozostają ekstrakty z tribulusa,. Składnikami aktywnymi ziół o takich właściwościach są zazwyczaj saponiny steroidowe. Związki te są często zbliżone swoją strukturą do naszych androgenów – męskich hormonów płciowych. Saponiny ulegają ‘wstępnej obróbce’, prowadzonej przez florę bakteryjną przewodu ludzkiego pokarmowego, a następnie wchodzą na szlaki enzymatyczne, prowadzące do powstawania testosteronu. Ustalono, że przyjmowanie saponin steroidowych może doprowadzić do wytworzenia nawet 4 mg dodatkowego testosteronu na dobę. To sporo, zważywszy, że organizm dorosłego, zdrowego mężczyzny produkuje dziennie, przeciętnie 5 mg tego hormonu. Co niezwykle ciekawe i istotne – powstający takim sposobem testosteron pozostaje w formie niezwiązanej z białkami magazynowymi (SHBG), czyli bardzo aktywnej.
Boostery testosteronu stosowane są przez sportowców – albo w celu wspomagania rozwoju siły i masy mięśniowej, gdyż testosteron to jeden z najsilniejszych hormonów anabolicznych, albo przy tzw. ‘odblokach’ po ‘kuracjach steroidowych’, gdyż leki z grupy steroidów anaboliczno-androgennych hamują produkcję własnego testosteronu.
Jak się okazuje – saponiny steroidowe znajdziemy również niektórych roślinach przyprawowych, stosowanych w naszej kuchni, chociaż niezbyt powszechnych. Chodzi tutaj głównie o czernuszkę (do 6% saponin) i kozieradkę (do 8%).

Jeżeli nie uda się nam zdobyć ziółek zmielonych, ziarna musimy sami rozdrobnić w moździerzu lub młynku do kawy. Tak otrzymany proszek mieszamy w równej proporcji z modem. Przygotowaną pastę spożywamy w ilości 2-uch łyżeczek od herbaty rano i 2-uch wieczorem.
Proponuję przygotować dwa rodzaje pasty – kozieradkową i czarnuszkową. Chodzi o to, że kozieradka – zawierająca więcej saponin – ma wszakże tę wadę, że – po dłuższym czasie spożywania – nadaje charakterystyczny (kozi) zapach naszemu ciału. Dlatego przyjmowanie kozieradki warto przeplatać przyjmowaniem czarnuszki. Na przykład: 3 dni kozieradka, 3 dni czarnuszka, i od nowa…

W programie telewizyjnym wspominałem jeszcze o nagietku… Ponieważ ziółko ta zawiera saponiny podobne do ginsenozydów – składników aktywnych żeń-szenia, które relatywnie silnie podbijają testosteron, dlatego zawsze wskazywano na nagietek – jako na krajowy zamiennik tej chińskiej rośliny leczniczej. Aktualne badania udowodniły jednak, że nagietek działa całkowicie odwrotnie… Jego stosowanie – w miejsce spodziewanego wzrostu – daje obniżenie poziomu testosteronu. Wycofuję się więc z nagietka, tym bardziej, że najwyższej jakości ekstrakty z żeń-szenia możemy nabywać teraz (po naprawdę przystępnej cenie) w postaci preparatu Żeń-szeń Vita-compleks, oferowanego przez OLIMP Laboratories.




Antyestrogeny

Estrogeny to żeńskie hormony płciowe. Pewna ich ilość jest niezbędna mężczyznom (szczególnie – sportowcom), gdyż są one niezastąpione we wzmacnianiu aktywności anabolicznego testosteronu (patrz: „Estrogeny – androgenami”). Jednak prawidłowy stosunek estradiolu (podstawowy, żeński hormon płciowy) do testosteronu (podstawowy, męski hormon płciowy) powinien wynosić tutaj – jak 1:80. Kiedy bowiem w męskim organizmie pojawia się nadmiar estrogenów, wtedy cierpi nasza sylwetka i prostata. Naukowcy szacują, że estrogeny odpowiadają w 70-ciu procentach za przerost prostaty. Przy ich nadmiarze – organizm gromadzi tłuszcz w okolicy sutków (również – ud i pośladków) i powiększa gruczoły sutkowe, co – w zależności od stopnia zaawansowania – nazywamy lipo- lub ginekomastią. Dochodzić może tu również do spadku ogólnego poziomu testosteronu, gdyż estrogeny silnie blokują oś – podwzgórze-przysadka-gonada. Nic więc dziwnego, że pośród sportowców cieszą się dużą popularnością leki lub suplementy diety, obniżające poziom czy aktywność estrogenów, nazywane ogólnie – antyestrogenami.

Estrogeny powstają zawsze z androgenów – męskich hormonów płciowych, przekształcanych w efekcie aktywności pewnego enzymu – aromatazy. (Na wzrost poziomu estrogenów narażeni są więc szczególnie ci sportowcy, którzy stosują w celach dopingowych androgeny, czyli steroidy anaboliczno-androgenne.) Dlatego jedna z metod obniżania poziomu estrogenów polega na blokowaniu tego enzymu.

Hormony płciowe wiązane są przez specjalne białka – SHBG, co pozbawia je aktywności i tworzy ich pulę zapasową. Tylko wolne, niezwiązane z SHBG hormony wykazują właściwą aktywność biologiczną. Białka te mają tę paskudna wadę, że znacznie chętniej wiążą i pozbawiają aktywności androgeny, aniżeli estrogeny. Przy wysokim ich poziomie – estrogeny zyskują więc wyraźną przewagę. Dlatego druga metoda walki z estrogenami polega na obniżaniu poziomu i aktywności SHBG.
Relatywnie silną zdolnością blokowania aromatazy cechuje się chryzyna – główny flawonoid propolisu, stanowiący 50% składu ekstraktów z tego surowca. Podobną aktywność względem aromatazy wykazują składniki czynne korzenia pokrzywy, które – dodatkowo – o prawie 70% zmniejszają efekt wiązania androgenów z SHBG.

Propolis dostaniemy w każdym sklepie ‘pszczelarskim’, zaś koledzy z mniejszych ośrodków mogą nabywać go wprost od miejscowych pszczelarzy. 100 g propolisu zalewamy 0,5 l spirytusu (lub bierzemy proporcjonalnie mniej składników, jeżeli chcemy uzyskać mniejszą porcję ekstraktu) i odstawiamy na ok. 3 tygodnie w ciemne miejsce, co jakiś czas wstrząsając. Kupujemy w aptece kroplomierz, odmierzamy 40-50 kropli nalewki na pół kieliszka soku owocowego, dawkę powtarzamy rano i wieczorem.
Uwaga! Do odmierzania propolisu najlepiej poświęcić jeden kieliszek lub wykorzystać kieliszek plastikowy, gdyż propolis trwale matuje szkło.

Korzeń pokrzywy zmielić w młynku do kawy, zmieszać pół na pół z miodem, a tak uzyskaną pastę zażywać 2 razy dziennie – w ilości 2-uch łyżeczek rano i 2-uch wieczorem.





Termogeniki

Tematyka wspomagania redukcji tkanki tłuszczowej wciąż cieszy się niesłabnącym powodzeniem. Spośród suplementów diety, największe zainteresowanie wzbudzają tu – z uwagi na relatywnie wysoką skuteczność – tzw. termogeniki, takie jak np. Therm Line, Thermo Speed Extreme czy Thermo Stim. W większości przypadków, suplementy te oparte są o ekstrakty roślinne lub składniki pokarmowe, zbliżone budową i aktywnością do amin katecholowych (katecholamin), czyli takich hormonów, jak adrenalina i noradrenalina, które stymulują rozpad cząsteczek tłuszczu (lipolizę) oraz intensywne spalanie produktów tego rozpadu z rozproszeniem energii termicznej (termogenezę).
W związki fenolowe, zbliżone budową i aktywnością do katecholamin, obfitują niektóre popularne i łatwo dostępne przyprawy. Chociażby: cynamon, goździki, imbir, skórka cytrynowa i chili.

Po jednym opakowaniu mielonego cynamonu, goździków, imbiru i skórki cytrynowej mieszamy z taką sama ilością miodu lub – jeżeli stosujemy aktualnie dietę niskowęglowodanową (low carb) – ze zmiażdżonym sezamem, czyli pastą tahini. (Z tahini, zamiast z miodem, możemy mieszać też wszystkie, wymienione wcześniej surowce.) Stasujemy po 2 łyżeczki pasty 2 razy dziennie – przy śniadaniu i przy posiłku poprzedzającym trening.

 

Opakowanie mielonej papryki chili zmieszać z taką samą ilością koncentratu pomidorowego, ewentualnie doprawić całość odrobiną oliwy, soli, cukru, słodziku bądź Vegety. Stosować 2 łyżeczki 2 razy dziennie – jako namiastkę ketchupu – do śniadania i posiłku poprzedzającego trening.

Sławą skutecznego termogenika cieszyła się przez pewien czas forskolina – zanim legislatura europejska nie zakazała praktyki dodawania tej substancji do suplementów diety. Jednak związki o budowie i aktywności zbliżonej do forskoliny znajdziemy też w szałwii i rozmarynie.

Krzaczek świeżej szałwii i rozmarynu wrzucić do miksera, dolać trochę oliwy i zmiksować. Dodać odrobinę soli lub Vegety, trochę mielonych orzechów laskowych (dostępne w sklepach) i trochę mielonego sera typu parmezan. Całość ponownie zmiksować.
Uzyskane ‘pesto’ stosować jako dodatek do potraw – 4 łyżeczki przy śniadaniu i 4 przy posiłku poprzedzającym trening.


Załączone pliki Obrazki
   


....Bierzesz jak dziecko , wyglądasz jak dziecko...

Właściciel serwisu
CIEMNA STRONA MOCY

http://www.ciemnastronamocy.pl
http://www.facebook.com/pages/Ciemna-Str...e=bookmark
https://www.facebook.com/profile.php?id=100011720734408


Odpowiedz
Topic Options
Skocz do:




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości