Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Brudne 12 miesięcy. 2016 rokiem dopingu
#1
Nandrolon, klostebol, meldonium – te nazwy medyczne zdominowały w 2016 roku informacje sportowe. Jeszcze nigdy nie informowano o przypadkach dopingu z taką częstotliwością.

Największe gwiazdy na „jedynkach” gazet. W tytułach nazwy substancji, których nazwy i stosowanie nagle musieli poznać i dziennikarze, i kibice. Wpadki, kompromitacje, absurdalne tłumaczenia, medalowe roszady na podiach sprzed lat. Taki – niestety – był w sporcie ostatni rok. Zdaniem wielu najbrudniejszy w historii.


Na eskalację wydarzeń z 2016 roku wpłynęło kilka czynników, lecz dwa najważniejsze to igrzyska olimpijskie w Soczi i Rio de Janeiro. W pierwszych chodziło o żądzę dominacji, przed drugimi – o ukaranie tych, którzy dążyli do niej za wszelką cenę. Mimo że doping udowadniano sportowcom w kilkudziesięciu krajach (szczegółowy raport zostanie opublikowany w nowym roku), uwagę opinii publicznej skupili przede wszystkim Rosjanie.



- To ogólnokrajowy system. Przecież inaczej niż z pomocą aptek i wysoko postawionych osób by się nie udało – zdradzała kulisy dopingu Maja Sawinowa w reportażu, który w grudniu 2014 roku wyemitowała telewizja ARD. Nagrana ukrytą kamerą mistrzyni olimpijska w biegu na 800 metrów i inni informatorzy dziennikarza Hajo Seppelta dostarczyli informacji, które wkrótce poruszyły lawinę. Jak się okazało, Moskwę na trzy lata przed Soczi przykryła siatka powiązań sięgająca trenerów, funkcjonariuszy państwowych, czołowych polityków, a nawet służb specjalnych. Zadaniem jednych było podawanie wspomagania, innych – tuszowanie wyników badań. Efekt, tak jak i skala brudnych praktyk, był niebywały – wygrana klasyfikacja medalowa bez ani jednej dyskwalifikacji.


Po tym, gdy w maju na łamach New York Times'a kompromitujące Rosjan szczegóły dopingowych praktyk wyjawił były szef moskiewskiego biura antydopingowego, WADA do przeprowadzenia śledztwa na gigantyczną skalę zatrudniła niezależnego śledczego Richarda McLarena. Wynikiem pierwszej części raportu prawnika było pozbawienie ponad setki zawodników Sbornej udziału w igrzyskach w Rio. Do paraolimpiady nie dopuszczono żadnego.


Upadki i wzloty
W kończącym się roku doping dotknął największych. W marcu świat zobaczył płaczącą Marię Szarapową, potwierdzającą znalezienie w jej organizmie dopiero wpisanego na listę zakazanych środków meldonium – lekarstwa stosowanego przy problemach z sercem, poprawiającego wytrzymałość i pracę dróg oddechowych. Na tym samym specyfiku, dystrybuowanym głównie na wschodzie Europy, seryjnie zaczęli wpadać inni: m.in. bokser Aleksander Powietkin, pływaczka Julia Jefimowa, a w Polsce zapaśnik Magomedmurad Gadżijew. Tylko do połowy marca złapano aż 123 osoby, z czego 102 byli to reprezentanci Rosji.


Mimo wszystko to nie przypadek Gadżijewa (po skutecznym odwołaniu od wyroku wystąpił w Rio), ale historia usuniętych z wioski olimpijskiej ciężarowców Tomasza i Adriana Zielińskiego była dla Polski powodem największego dopingowego wstydu. Bracia – kandydaci do medali w kat. do 94 kg – w atmosferze skandalu i rozczarowania wrócili do kraju zanim na dobre zaaklimatyzowali się w Brazylii. Obaj zapłakani, obaj przysięgający niewinność, obaj zasłonięci dziś kurtyną milczenia. Postępowania w sprawie wykrycia w ich organizmach nandrolonu trwają (decyzja odnośnie Adriana może zapaść w styczniu), ale nawet, gdyby przekonali sądy do niewinności, cztery lata przygotowań już i tak poszły na marne.


Co ciekawe, młodszy o rok Tomasz i tak może otrzymać olimpijski medal, bo gdy w 2012 roku w Londynie przegrywał w kat. do 94 kg z ośmioma rywalami, aż sześciu z nich było wtedy „na koksie”. Wprawdzie MKOl nie musi wypełniać luki po skompromitowanych podiumowiczach, ale jeśli to zrobi, Polak prawdopodobnie otrzyma brąz. Przez analogiczne historie złotą medalistką w rzucie młotem zostanie Anita Włodarczyk (dyskwalifikacja Rosjanki Tatiany Łysenko), a także – po korekcie wyników podnoszenia ciężarów w kat. do 94 kg w Pekinie – srebrny wówczas Szymon Kołecki.


- Nie jestem zaskoczona, bo już na przełomie maja i czerwca zadzwonił rosyjski agent sportowy i powiedział, że w mediach pojawiają się informacje o zażywaniu przez Tatianę niedozwolonych środków. Od tego momentu czekałam tylko na potwierdzenie – stwierdziła Włodarczyk w rozmowie z Polską Agencją Prasową. - Łysenko mnie po prostu okradła – dodała. Polka miała na myśli to, co dla sportowca najprzyjemniejsze. Po latach mistrzom z rezerwy nikt chwały nie odda, czasami nie oddają nawet należnych medali.



To dopiero początek
- Nigdy w historii nie mieliśmy tak wielu przypadków wykrycia dopingu w próbkach pobranych podczas igrzysk olimpijskich po przeprowadzeniu powtórnych analiz. To, że takie odkrycia miały miejsce w ostatnim roku, świadczy, iż dzisiaj żaden oszust nawet po latach nie może czuć się bezpiecznie. To ostrzeżenie: jeżeli oszukiwałeś, nie znasz dnia ani godziny – stwierdza dyrektor biura polskiej Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie Michał Rynkowski, wyjaśniając, że na dopingowy obraz mijającego roku w dużej mierze złożyły się właśnie sprawy sprzed lat.


Ekspert zwraca uwagę, że zdemaskowani Rosjanie znaleźli się w sytuacji bez wyjścia. Tamtejsi hakerzy wykradli z systemów informatycznych WADA dane dotyczące tzw. wyłączeń terapeutycznych (TUE), które – jak się okazało – na potęgę wydawano czołowym sportowcom amerykańskim. Tyle tylko, że o takie same pozwolenia stara się cały świat i jedyne, jak można to ocenić, to nie oszustwo, a wykorzystanie luk prawnych.



Gdy w grudniu na Sborną spadł drugi, bardziej szczegółowy raport McLarena, taktykę obrony zastąpiła pokora. Skutkiem są anulowane międzynarodowe imprezy sportowe, zarządzone przez MKOL retesty próbek z Soczi, możliwa dyskwalifikacja kraju na igrzyskach w PyeongChang i demaskacja kolejnych wielkich gwiazd. W rodzinie biegów narciarskich do zawieszonej w październiku za wykrycie w jej organizmie sterydu anabolicznego Norweżki Therese Johaug dołączył m.in. złoty medalista w biegu na 50 km sprzed dwóch lat Aleksander Legkow.


- Tak przykrego roku w sporcie jak dotąd nie było, co gorsza do bezdyskusyjnych kwestii dopingowych doszedł także wątek etyki. Norweskich narciarzy krytykuje się za powszechne używanie środków rozszerzających oskrzela, ale WADA do teraz nie zajęła konkretnego, popartego m.in. opinią pulmonologów stanowiska. To powinno stać się jak najszybciej – uważa Rynkowski, który pracę organizacji porównuje do policji. Ścigający prawie zawsze są o krok za przestępcami. I chociaż rokrocznie liczba badań rośnie, a metody wykrywania są coraz doskonalsze, nic nie wskazuje, że wyczynowy sport uda się kiedykolwiek wyczyścić.



LICZBY:
3300 testów przeprowadziła w tym roku polska Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie. Oszustom wytoczono ponad 60 postępowań.
1.95% sprawdzonych na świecie w 2015 roku próbek zawierało zabronione środki. W 2016 statystyka może być jeszcze bardziej drastyczna.



Tatiana Łysenko – Obok Niemki Betty Heidler to rosyjska miotaczka była przez lata największą międzynarodową rywalką Anity Włodarczyk. Łysenko w latach 2011-2013 wygrała trzy imprezy mistrzowskie z rzędu, w tym igrzyska olimpijskie w Londynie. Gdy po przeprowadzonych retestach okazało się, że była pod wpływem turinabolu, MKOl odebrał jej złoto na rzecz drugiej wówczas Polki. Niestety dla Rosjan to nie ostatni taki powód do wstydu. Jeśli WADA potwierdzi doping u innych rosyjskich gwiazd sportu, krajowi grozi dyskwalifikacja z najbliższych igrzysk w PyeongChang.



Therese Johaug – Naśladujący ją Norwegowie z podziwu dla umiejętności narciarskich nazywają Johaug „małym tornado”. Biegaczka będąca minionej zimy na sportowym szczycie przygotowywała się do nowego sezonu, ale nagle spadła na nią hiobowa wieść: wykrycie w organizmie zakazanego sterydu anabolicznego. Zawieszona od połowy października Johaug przekonuje, że klostebol wchłonął się w jej organizm z kremem, który podał jej lekarz reprezentacji. Od tego, czy w jej wersję uwierzą decydujący o zawieszeniu działacze, zależy udział gwiazdy w przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich.



Adrian Zieliński – Mając status mistrza olimpijskiego i jednego z bardziej rozpoznawalnych sportowców w Polsce, starszy z braci Zielińskich nie musiał przed Rio de Janeiro nakładać na siebie żadnej presji. Niestety żądza sukcesu doprowadziła jego i o rok młodszego Tomasza do świata dopingowych kłamstw. Rodzeństwo jeszcze przed startem złapano na nandrolonie. Błyskawicznie opuścili wioskę olimpijską, a później zasłonili się kurtyną milczenia. Zielińscy nadaj czekają na koniec postępowania.


Załączone pliki Obrazki
   


....Bierzesz jak dziecko , wyglądasz jak dziecko...

Właściciel serwisu
CIEMNA STRONA MOCY

http://www.ciemnastronamocy.pl
http://www.facebook.com/pages/Ciemna-Str...e=bookmark
https://www.facebook.com/profile.php?id=100011720734408


Odpowiedz
Topic Options
Skocz do:


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Nauka od strony kuchni dopingu SCREAM 0 839 15.12.2018, 14:32
Ostatni post: SCREAM
  Lekarze nazwali ich bestiami i trzymają pod kluczem..Lata dopingu zrobiły swoje SCREAM 0 3 010 23.10.2018, 10:53
Ostatni post: SCREAM
  Burzliwa historia dopingu SCREAM 0 1 300 09.10.2018, 11:35
Ostatni post: SCREAM
  Idole i głupcy dopingu SCREAM 0 2 448 18.04.2018, 09:58
Ostatni post: SCREAM
  Efekty dopingu mogą się utrzymywać nawet 10 lat SCREAM 0 2 056 04.04.2018, 09:51
Ostatni post: SCREAM
  Jak działa Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie? SCREAM 0 2 143 18.11.2017, 11:51
Ostatni post: SCREAM
  Efekty dopingu mogą się utrzymywać nawet 10 lat csm 0 3 766 29.10.2015, 11:12
Ostatni post: csm
  Era dopingu csm 0 4 192 02.06.2015, 00:20
Ostatni post: csm
  Najsłynniejsze zastosowanie dopingu csm 0 4 806 12.04.2015, 17:29
Ostatni post: csm
  Ciemna strona mocy” – rozpowszechnienie dopingu w Polsce csm 0 3 880 03.03.2015, 13:01
Ostatni post: csm



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości