Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Życie na koksie
#1
Życie na koksie



Zdarzyło się to w czwartek. Można powiedzieć, że Miał w tedy "swój dzień". Przed południem, jak to było u niego w zwyczaju, wybrał się do siłowni i zaczął trening zgodnie z planem. Po powrocie do domu postanowił odpocząć, rozebrał się więc, wskoczył do łóżka i zasnął. W dwie godziny później obudził się, zjadł solidny posiłek i ... poszedł na trening. Kiedy wszedł na salę i dobrał się do ciężarów, koledzy pootwierali usta z wrażenia. Każdy zastanawiał się, skąd u Darka tyle zapału do ćwiczeń. Jednak dopiero po pewnym czasie ktoś zapytał go o powód zrobienia "powtórki z treningu". - Jakiej powtórki? - obruszył się Darek. - Przecież ostatnio trenowałem w czwartek, czyli wczoraj! - Ale czwartek jest dzisiaj!!!



Wielu początkujących sportowców zastanawia się często, jak to jest naprawdę z tym dopingiem farmakologicznym. Brać czy nie brać? A jeżeli brać, to dużo czy mało? Co dzieje się później z tymi co biorą?


Darek miał 17 lat, gdy po raz pierwszy pojawił się w siłowni. Zresztą, zanim to się stało, przejrzał kilka starych egzemplarzy amerykańskiego wydania "Muscle and Fitness", wpadł w zachwyt na widok muskularnych i zapragnął stać się również siłaczem. Dotychczas nie miał kontaktów ze sportem, co najwyżej trafiało mu się kopanie piłki na boisku szkolnym. Niczym szczególnym nie wyróżniał się spośród kolegów. Był drobnej budowy ciała, niezbyt wysoki, zakompleksiony i nieporadny w kontaktach z ludźmi. Nawet życie rodzinne nie układało mu się dobrze, wciąż miał o coś pretensje do matki lub do ojca, ale nigdy nie potrafił sprecyzować, o co mu konkretnie chodzi. Może chodziło mu o to, że nie urodził się wyższy, silniejszy, ładniejszy ?

W szkole zawodowej zetknął się z towarzystwem, które miało już za sobą kradzieże a nawet napady na młodszych chłopców, którym zabierali pieniądze lub kurtki. Tacy uczniowie tworzyli tam "elitę", wyżywając się nieraz na sposób wypatrzony z amerykańskich filmów gangsterskich. Najpierw próbował zaimponować im ilością wypijanego alkoholu, potem udziałem w bójkach, ale wyniki tego były mizerne.

W końcu uznał, że musi być silniejszy niż wszyscy i dopiero wtedy tamci uznają go za równego sobie. Trafił więc do siłowni i od razu poczuł się lepiej. Wiedział, jak w trakcie ćwiczeń pęcznieją mięśnie i taki widok sprawiał mu znaczną satysfakcję. Był pilny i systematyczny w ćwiczeniach, ale brakowało mu cierpliwości. Już po kilku tygodniach zmagań z ciężarami zdecydował się na "kurację" anaboliczną, bo "uczynni" koledzy podpowiedzieli mu, że istnieje szybsza możliwość złapania wagi i siły niż tylko przy pomocy ćwiczeń.

Zawodówkę ukończył z trudem, za to w ciągu dwóch lat zyskał 20 kg wagi, a nawet odniósł pewien sukces w lokalnych zawodach. Poczuł w sobie "moc". W hierarchii ulicznej od razu awansował, a nastąpiło to za sprawą bójek i rozbojów, w których aktywnie uczestniczył. Zaprzyjaźnił się nawet z dziewczyną, oczywiście nieświadomą tej gorszej strony jego życia.

W najmniej odpowiednim momencie odezwały się sterydy. Darek, który jeszcze w podstawówce był kulturalnym i dobrze ułożonym chłopcem, teraz stał się konfliktowy i agresywny niemal na każdym kroku. Sprowokował kłótnie rodzinną i wyprowadził się z domu.

Pamiętam, że ostrzegałem go kilka razy przed ubocznymi skutkami sterydów. Nie pomagało. -Mnie to nie dotyczy! - odpowiadał lekceważąco. - Jeżeli tylko chcę, panuję nad sobą, a gdy zobaczę te działania uboczne, to przestanę się szprycować!

Nawet nie zauważył momentu, gdy pojawił się trądzik na całym ciele, zmniejszyły się jądra, zaczęły wypadać włosy, nastały kłopoty z koncentracją uwagi, snem, a przede wszystkim z trudnością do opanowania agresji. Któregoś dnia "zabłysnął" jako damski bokser wobec swojej dziewczyny. Oczywiście natychmiast odeszła.

Przed samym sobą grał człowieka twardego. Zdobył pracę bramkarza w dyskotece. Czuł się tam znakomicie, no bo dziewczyny, muzyka, mnóstwo "kozaków" różnej maści - wielki świat pełną gębą. Trenował też nadal tym bardziej, że zbliżały się Mistrzostwa Polski, a Darek doszedł do wniosku, że ma szansę na zdobycie niezłego miejsca i to go mobilizowało. A poza tym na treningach czuł się zawsze lepszy, większy, mocniejszy. Ćwiczenia siłowe dawały mu znaczną wiarę w siebie.

Na przeszkodzie stanęła jednak wpadka za rozróbę. Darek trafił do aresztu, gdzie na obiad wcale nie podawali anabolików. W krótkim czasie schudł o 12 kilogramów, a potem jeszcze o kilka.

Po wyjściu na wolność nie nadawał się już na bramkarza z racji wychudłej sylwetki, która nie budziła niczyjego respektu. W między czasie przemyślał jednak wiele spraw, co zaowocowało powrotem do rodziny, a także poznaniem fajnej dziewczyny.

Niestety, wciąż czuł się nie dowartościowany, a niezadowolenie z siebie pogłębiały nieudane stosunki seksualne. Po dawnym nadmiarze hormonów pozostało tylko wspomnienie. Doszedł do wniosku, że na tę dolegliwość pomogą mu treningi. Znowu poszedł więc do siłowni. Przy okazji uznał, że należy pozbyć się depresji w sposób jak najszybszy - za pomocą nowych dawek anabolików. Nabrał przekonania, że w taki sposób poprawi tez szybko swoją potencję seksualną i ... " dosypywał do pieca".

Nie pomagały moje ostrzeżenia. Tłumaczyłem mu, żeby jeszcze odczekał i dał szansę organizmowi na regenerację, a wszystko wróci do normy. Wszystko na nic. "Sypnął" i w ciągu trzech miesięcy odzyskał formę. Minęło złe samopoczucie. Znowu był na topie. Nie wiedział wtedy, że było to jednak chwilowe i że stal się uzależniony do sterydów jak do narkotyku.

Znikły jedne problemy, pojawiły się drugie. Jeszcze raz "dostał czadu". Skutkiem odrodzonej agresywności stała się najpierw powtórna wyprowadzka do rodziny, a potem rozstanie z dziewczyną.

Zbliżał się termin kolejnych zawodów. Darek rozpoczął potężne przygotowania. I znowu pech! Najpierw przytrafiła się zapaść, związana z niewydolnością krążenia, jako konsekwencja świadomej "kuracji". Na szczęście w pobliżu byli ludzie, którzy wezwali pogotowie.

Któregoś dnia na treningu wyciągną z obszernej torby sportowej ... poduszkę. Zaskoczonym kolegom nie potrafił wyjaśnić, dlaczego upakował ją w torbie. Innym razem na siłę próbował otworzyć szafkę szatni, gdzie rzekomo przechowywał swoje rzeczy. Potem okazało się, że jego szafka była z drugiej strony szatni.

Zadawał mi tez dziwne pytania np. dlaczego drętwieją mu kończyny, dlaczego czasami robi mu się ciemno przed oczami, a także z jakiego powodu miewa krwotoki z nosa. Niezależnie od moich uwag miał tylko jeden sposób na wszystkie dolegliwości: zamianę jednego rodzaju anabolików na inny. To z kolei skutkowało kontuzjami ścięgien i stawów.

Mistrzostwa, na które tak bardzo stawiał, okazały się dla niego niewypałem. Powróciła więc depresja, którą z kolei zalewał alkoholem. Połączenie anabolików z alkoholem dało mieszankę "wybuchową" już przy pierwszej okazji. Agresywność Darka sąd wycenił na trzy lata. Odsiedział dwa i wyszedł z nocnym postanowieniem poprawy. Nigdy więcej anabolików!

Postanowił założyć rodzinę. Kolejna dziewczyna miała jednak znowu pecha. Okazało się, że Darek nie może mieć potomstwa ze względu na trwałe uszkodzenie kanalików nasiennych, spowodowane nadużywaniem androgennych sterydów anabolicznych.

Minęło 6 lat od czasu, gdy Darek rozpoczął "branie". Młody organizm wprawdzie zregenerował się, wyniki najnowszych badań są lepsze niż sprzed roku, ale nie znaczy to, że już jest dobrze.

Lekarze nie mogli uwierzyć w to , co widać było na laboratoryjnych wykresach: bezpłodność, wadliwe funkcjonowanie nerek, sfatygowana wątroba i mocno obniżona bariera immunologiczna. Do tego doszły zmiany w psychice, objawiające się nagłą chwiejnością nastroju, gwałtownością, znerwicowaniem, agresją, lękami i skłonnością do depresji.

Być może Darek wyrwał się już ze sterydowego nałogu, ale nie jestem tak do końca pewny. Pewne jest tylko to, że niektórych strat nie da się już odrobić.


Załączone pliki Obrazki
   


....Bierzesz jak dziecko , wyglądasz jak dziecko...

Właściciel serwisu
CIEMNA STRONA MOCY

http://www.ciemnastronamocy.pl
http://www.facebook.com/pages/Ciemna-Str...e=bookmark
https://www.facebook.com/profile.php?id=100011720734408


Odpowiedz
#2
Czasem zastanawiam się czytając niektóre artykuły czy to forum zachęca, zniechęca czy tylko uświadamia ?!!
Odpowiedz
#3
Jak możesz nie brać to tego nie rób... ww przykład jest możliwy ale ważna jest edukacja i rozsądek. Po to też jest to forum... jak już weźmiesz to abys wiedział co robić żeby nie skończyć jak Darek...
Odpowiedz
#4
Każdemu z czystym sercem mogę polecić dobry Ośrodek Terapii Uzależnień SYMPTOM http://www.uzalezniony.pl lub http://www.terapia-leczenie.pl albo też fajną alternatywę dla kogoś kto woli nie wychodzić z domu : Terapia przez Skype http://www.terapiaprzezinternet.com

http://www.ukraina-pracownicy.pl
Odpowiedz
Topic Options
Skocz do:


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zycie na koksie SCREAM 0 970 26.04.2019, 12:01
Ostatni post: SCREAM
  Młodzi na koksie SCREAM 0 3 865 21.03.2019, 11:07
Ostatni post: SCREAM
  Życie na koksie SCREAM 0 4 908 27.04.2016, 12:51
Ostatni post: SCREAM
  Życie na koksie csm 0 4 406 29.01.2016, 00:06
Ostatni post: csm
  Mięśnie na koksie csm 1 8 369 12.08.2014, 10:24
Ostatni post: elesdi



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości