Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Biblia BOKITO vel VADIM BIELAEV
#1
Biblia BOKITO vel VADIM BIELAEV





MASA



Rotacje można robić licząc ogólna kaloryczność. Trzeba tez uwzględniać rozkręcenie metabolizmu przez regularne robienie aerobów. Ustawiasz ilość białka na konkretnym poziomie, powiedzmy 3g/kg, ilość tłuszczu tak samo powiedzmy 0.5-1 g/kg , Ogólnie trzeba wyliczyć dzienne zapotrzebowanie kaloryczne i je zwiększać o jakieś 200-300 kcal. Cały czas obserwować formę, Jeżeli zaczyna się odkładać tłuszczyk, znowu obcinamy kcal na jakieś 200 i czekamy na efekty. Ogólny bilans kaloryczny jest dodatni, wiec budujemy masę. Oczywiście nie będzie efektów rzędu 10 kg mięśni w ciągu 2 miesięcy ale każdy chyba wie ze 90% z tych 10 kg to i tak tłuszcz + woda

Trzeba zrozumieć jedna podstawę nie da się trzymać formy startowej i budować masę. Jakis stopień zatłuszczenia i nawodnienia musi być, organizm przy tym funkcjonuje OPTYMALNIE






Polecam suszone owoce osobom ktorych zapycha ciagle jedzenie ryzu a muszą dodac do diety dodatkowe wegle. Morele, rodzynki, figi, daktyle. Suszone owoce zawieraja duzo wegli a objetosc jest mala.Zwazcie sobie 100 g powiedzmy suszonych moreli - jest naprawde bardzo malo) a 100 g zawiera 63-65 g weglowodanow. Wiec jestem w stanie lekko zjesc 800-900 g wegli dziennie. Starac sie wepchnac w siebie tyle ryzu to chyba sprawa poprostu niemozliwa (11-12 workow?). Do tego 900-1kg wolowiny. tluszcze nie licze bo sporo pochodzi z samej wolowiny. Do tego szejk przed i potreningowy, 50 g wegli przed i 100 po. Jedzenie nie moze byc meczarnia to jest podstawa sukcesu. Wiec wlaczajcie myslenie, i napewno cos z tym zrobicie. Wazna jest ogolna kalorycznosc. Jezeli bedzie na minusie albo nawet na bardzo malym plusie to nie ma szans ze podleje.Wiec tak naprawde czy jesz daktyle czy ryz jako zrodlo weglowodanow zadnej roznicy nie zrobi jezeli kalorycznosc jest taka sama. Jezeli lepiej sie czujesz jedzac daktyle niz ryz to po co sie meczyc? Nawet świeże owoce sa zrownowazone, moze i maja duze ilosci cukrow prostych (tak naprawde nie sa to "duze" ilosci - zeby zjesc 100 gramow wegli trzeba zjesc ok 10 mandarynek!) ale za to maja duzo blonnika/pektyny/innych substancji wloknistych ktore SPOWALNIAJA wchlanianie cukrow prostych!!!! Za tonmaja witaminy, przeciwutleniacze i mineraly ktorych nigdzie indziej nie znajdziecie! Ograniczanie owocow to jest poprostu glupota!





NAJLEPSZY GAINER
Tlusty twarog + musli + banany + kilka lyzek masla orzechowego+lyzka siemia lnianego wszystko zmiksowac, mozesz na mleku albo na soku owocowym, jezeli mleka nie tolerujesz.Duzo lepsza jakosc i sklad odzywczy jaki nie znajdziesz nigdzie.Kontrolujesz rowniez sklad, chcesz wiecej bialka - dodajesz wiecej twarogu, wiecej wegli - musli albo banany itd.Na tym zrobilem jakies 25 kg wagi jak zaczynalem trenowac Smile Nie mialem pieniedzy na odzywki i nie chcialo mi sie samemu gotowac 5-6 posilkow, wiec jadlem normalnie 2-3 i reszte uzupelnialem tym koktajlem. Zaczynalem od wagi 75 kg skonczylo sie na 100 za jakis rok. Z jakoscia tez nie bylo zle ,Wszyscy mi pytali czego sie nazarlem a ja nawet odzywek nie bralem




Jadlem wolowine, teraz jem wieprzowine bo nie mam pieniedzy wyniki caly czas do przodu Smile wiec co to oznacza? Jezeli celem jest budowa tkanki miesniowej to najlepszy profil aminokwasowy zawsze bedzie posiadac wlasnie tkanka miesniowa czym jest mieso (akurat wieprzowe ma najbardziej zblizony sklad do naszej tkanki)




Nie wiem jak można robić mase na samych tłuszczach dla mnie jest to poprostu niewyobrazalne. Jadł bym chociaż 75 gr wegli po treningu jeżeli juz. Obnizanie kalorii zwłaszcza węglowodanów na cyklu masowym to pomylka. Masz lepsza czujnosc na insuline, lepsze i wieksze zatrzymanie glikogenu w miesniach, lepsze nawodnienie komorek miesniowych a ty chcesz sie tego pozbyc? Tłuszczowka na masie to w ogole jakies nieporozumienie...Okres masowy to okres targania duzych ciezarow, a nie zrobisz tego jezeli zasoby glikogenu beda caly czas puste..rzecz druga to zeby nie lapac tluszczu trzeba rozkrecic sobie metabolizm, jedzac czesto i duzo, i robiac regularnie aeroby nawet w okresie masowym





Dieta na masę Bokito
Nic nadzwyczajnego, 1-1.2 kg mięsa (wołowina,wieprzowina albo ryba), ryz + suszone owoce, ryżu ze 4 worki + 500-600 g suszonych owoców, i olej lniany 4-5 lyzek to rozkładam na cały dzień.Do tego 100 g węglowodanów przed i po treningu (miód albo vitargo).




Nowa szkoła, czyli jemy co chcemy i jak chcemy, byle by zgadzały się makroskładniki (czyli b/ww/tl) i ilość kalorii którą sobie ustaliliśmy. Sramy na grupy krwi, typy metaboliczne, indeksy glikemiczne itp Smile i trzymamy formę albo ja poprawiamy. Spróbujcie


Załączone pliki Obrazki
   


....Bierzesz jak dziecko , wyglądasz jak dziecko...

Właściciel serwisu
CIEMNA STRONA MOCY

http://www.ciemnastronamocy.pl
http://www.facebook.com/pages/Ciemna-Str...e=bookmark
https://www.facebook.com/profile.php?id=100011720734408


Odpowiedz
#2
REDUKCJA


Przekonałem ze warto zrobić formę i trzymać ja przez cały rok (oczywiście nie szczytowa ale ok 7-8% bf), tak jak robi np. Dave Palumbo albo nawet nasz Robert Piotrkowicz. Po czym kwestia przygotowania sie do zawodów robi sie dość banalna, i zajmuje może max miesiąc albo 2.




Picie węgli w trakcie treningu bądź przed ma sens przy intensywnym treningu. Dlatego ze przy wysiłku maksymalnym spalają się głownie węglowodany, najpierw glikogen wątrobowy a później mięśniowy (nie pamiętam dokładnie który pierwszy), wiec jeżeli dostarczamy węglowodany przed albo w czasie treningu można temu zapobiec albo chociaż opóźnić.




Insa to najlepszy antykatabolik który istnieje. Jeżeli kalorie są na minusie nie zaleje cię smalcem - nie ma takiej opcji, N-ka akurat jest o wiele łagodniejsza niż R albo Humalog, nie ma takiego szczytu, wiec nawet. Jeżeli poczujesz hipo to jest go dość łatwo kontrolować umiarkowana ilością węgli.przy N-ce nie ma takiego wyraźnego szczytu, wiec normalnie jedz co 2 godz i będzie ok. Najmocniej działa po ok. 6-8 godz porostu zjedz więcej węglowodanów o tej porze.




Sposób na ssanie na redukcji. Jeżeli masz posiłek co dwie godziny, to obetnij go na pol i jedz co godzinę.Wtedy cały czas coś jesz i głodu prawie wcale nie czujesz. Najważniejsze przy diecie redukcyjnej to wyeliminowanie uczucia głodu. Jeżeli jesteś głodny to jesz za mało i prawdopodobnie palisz mięso. Generalnie człowiek musi do tego dojść sam bo pamiętam jak mi było ciężko uwierzyć w to ze na redukcji nie trzeba się głodzić a w ogóle w to ze trzeba jeść więcej to chyba trwało lata. Trzeba sobie uświadomić ze ciągłe ograniczanie kalorii do niczego nie prowadzi, bo organizm się broni i obniża metabolizm spoczynkowy a to jest najgorsza rzecz która może ci spotkać.





Banany mogą spokojnie znaleźć się w rozpisce diety redukcyjnej jak i większość innych owoców. A mając na myśli wartości odżywcze to powiedziałbym ze banany są o wiele bardziej wartościowe niż ryz który po gotowaniu w wodzie traci wiele cennych składników odżywczych. Poprostu macie już w głowie zakodowane ze redukcja to koniecznie musi być męczarnia, z samym ryżem, woda i piersią kurczaka a tak wcale nie musi byc






9-10% bf myślę ze u większości można to utrzymać nie rezygnując z normalnego życia - to dobrze widoczna krata na brzuchu i jakieś tam szczegóły na czworoglowym uda. Oczywiście ilość i jakość szczegółów zależny od masy mięśniowej która posiadasz






1200-1600 kalorii na redukcjii to moze nadaje sie dla kobiety wazacej 40 kg, zdecydowanie ZA MALO! poprostu zwalniasz sobie metabolizm. Nie powinno byc az takiego uczucia glodu, bo taki stan to pewna droga do katabolizmu tkanki miesniowej nad ktora tak ciężko pracowaliście.



Twaróg i laktoza. Rowniez caly czas słyszę "wyrzuć twaróg bo to zalewa". Po jaki czort wtedy pijecie odzywki zawierające kazeinę? Odtłuszczony twaróg to prawie czysta kazeina, zawierajaca rowniez przyjazne bakterie, korzystny profil aminokwasowy (duzo glutaminy i BCAA!) jest pełnowartościowym bialkiem.
Laktoza dla ludzi ktorzy ja toleruja (a takich jest wiekszosc!) rowniez sprzyja wzrostowi korzystnej flory bakteryjnej ktora uzywa ja jako paliwo energetyczne.




Podejrzewam ze większość zawodników, szczególnie tych ciężkich, jednak preferuje trzymać węglowodany dość wysoko kosztem tłuszczów. Czujesz się lepiej, jesteś pełniejszy i mniej narażony na katabolizm.


Załączone pliki Obrazki
   


....Bierzesz jak dziecko , wyglądasz jak dziecko...

Właściciel serwisu
CIEMNA STRONA MOCY

http://www.ciemnastronamocy.pl
http://www.facebook.com/pages/Ciemna-Str...e=bookmark
https://www.facebook.com/profile.php?id=100011720734408


Odpowiedz
#3
CYKLE




Ciągnie sie 500 mg (albo to co stuka) i tyle. Co jakiś czas robimy zejście do tzn. zastępczej dawki (dawka która zastępuje produkcje własnego testosteronu) - zeby organizm odpoczął, i wchodzimy znowu na 500 mg. Do tego środki pomocnicze, antyestrogeny, male dawki HCG (jezeli planujemy kiedykolwiek zrobić odblok). Ewentualnie HGH/insulina. Tak wygląda rok przeciętnego zawodowca. Do tego dorzuca się cyklicznie anaboliki/inne androgeny w zależności od okresu przygotowawczego/pokazow itp. Ale syntetyczny testosteron zawsze jest ciągnięty non stop.


Towar często wpływa na prace tarczycy wiec teraz w ogóle nie ma sensu cokolwiek badać, jeżeli chcesz wiedzieć faktyczny stan rzeczy. Jedyne co warto badać to poziom T3 żeby wiedzieć czy dodawać coś z zewnątrz czy nie bo obniżony poziom T3 w organizmie często odpowiada za zastój na cyklu


Dekę do cyklu można dodać jak najbardziej w ogole jest to moja ulubiona kombinacja (testo+deca+hgh/insa/t3). Masz mocny androgen/mocny anabolik, transporter aminokwasów /glukozy (insa), hgh przestawiający przemianę i utylizacje składników pokarmowych i środek który to wszystko przyspiesza (t3). To się nazywa wspomaganie anabolizmu i regeneracji w każdym kierunku.



Jaka dawka insuliny przy GH? Kup sobie glukometr i mierz. Dla mnie bylo to ok. 16 iu humalogu dziennie przy dawce hormonu ok. 7.5 iu. T3 mysle ze 25 mcg stuknie. Do tego test + tren, dawki tez musza byc dobrane indywidualnie




Dla mnie idealne połączenie będzie następujące : ok 12 jm hgh dziennie, podzielone na 3 dawki, 4 jm rano podskórnie, 4 jm po treningu domięśniowo (jeżeli trenujesz popołudniu) i 4 jm podskórnie przed snem.Do tego dawka T3 dobrana wg badan krwi (zwykle 50 mcg, czasem może byc i 75) Humulin N albo Lantus (ten drugi jest preferowany ) - dobrany indywidualnie wg. poziomu glukozy we krwi - szacuje ze przy 12 iu będzie to 50-60 jm dziennie. (nie jest to wcale tak duzo jak sie wydaje - pamiętajcie ze te 60 jm będą rozbite na cały dzien tzn 24 godz., to daje ledwie wiec jakies tam 2.5 jm na godzine) Testo + nandrolon (albo inny nietoksyczny anabolik) no i ciągnie sie to na tyle długo na ile nas stac finansowo. Na tym da się utrzymać formę nie przekraczając 8-9% bf przez caly rok, wcale nie ograniczając kalorii. Anabolizm przez 24 godziny. Oczywiście ograniczony potencjałem genetycznym. Tzn, jezeli nie urośniesz na tym, nie urośniesz juz na niczym






Ludzie co wy ciągle kombinujecie? dajesz stale dawki, i jazda przez 14-16 tyg a manipulacje trzeba robić z treningiem/dieta jeżeli coś idzie nie tak. powiedzcie mi jedno , dlaczego ja jadę non stop na towarze , na stałych dawkach i ciągle robię postępy? Bo to nie magiczne triki z towarem są za to odpowiedzialne tylko prawidłowo dobrany trening ukierunkowany na konkretny cel. Dobry zawodnik jest na cyklu powiedzmy przez cały sezon startowy, potem robi off albo zostaje na stałej dawce testosteronu (malej) w zależności od tego kiedy wypada następny start i znowu wchodzi na konkretny cykl. Ale o takich cudach jak ty opisujesz słyszałem chyba tylko na sfd. Reszta z punktu widzenia fizjologii nie widzę w tym sensu, bo im więcej towaru się bierze tym więcej receptorow androgenowych powstaje, nie ma czegoś takiego jak blokowanie receptorów. Jedyne co możne się dziać to zwiększona aromatyzacja - w tym przypadku rośnie stężenie białek wiążących hormony we krwi, albo organizm wydziela więcej kortyzolu - co zresztą tez nie jest udowodnione. Obydwa czynniki można kontrolować. Poza tym próbujesz tygodniowo obniżyć dawkę środka który ma okres półtrwania przynajmniej 14 dni? Sens? Jednak co może naprawdę wpływać na twoje postępy albo ich brak - to złe ułożony trening nie biorący pod uwagę możliwości adaptacyjne organizmu, albo nieodpowiednia dieta prowadząca do niedoboru konkretnego makro/mikroskładnika który jest w danej chwili kluczowy. Reszta innych tez trenuje i zawsze proponuje stale dawki. Poprostu nie widzę sensu w tym co proponujesz. Kiedyś bawiłem się w rożne schematy i doszedłem do wniosku ze nie daje to nic, porostu patrząc na bilans lat, bycie na stałych dawkach zadziałało najlepiej. Teraz uważam ze towar to jest kwestia drugorzędna, niech się znajduje w organizmie i działa swoje a podniecać się będę innymi czynnikami. Uwierz mi, sam i ci których trenuje wychodzą na tym najlepiej






DNP można lecieć długo jeżeli nie przekraczać 200 mg na dobę wtedy działa bardzo umiarkowanie i można jeszcze pomyśleć o normalnym treningu.Niektórzy nawet kilka miesięcy na tym jada bo nawet te 200 mg są o wiele mocniejsze niż nawet największe dawki innych "stymulantów" . Po za tym wielka zaleta jest to ze nie ma tego na liście antydopingowej. DNP bardzo skutecznie wypala glikogen mięśniowy i przeciwdziała jego odbudowie, a jeść dużo węgli i brać DNP... z takim samym skutkiem możemy w samochodzie przycisnąć razem gaz i hamulec i zobaczyć co się stanie.




Czy mozna cały rok leciec na 1 tesciu?

Mozna i wiele osob tak robi.  trzeba co jakis czas robic badania krwi (cholesterol,watrobowe, nerki, morfologia), i kontrolowac cisnienie.Co do zmiany estrow - po co? Robisz postepy, zwiekszasz mase miesniowa wiec trzeba rowniez zwiekszac kalorycznosc i bodzce treningowe, tak jak zawsze. Co do stalej dawki, w organizmie tez mamy stala dawke tescia i jakos nie przestaje to klepac, czyzby nie? Juz pisalem o tym w innym temacie, na stalej dawce mozna robic postepy przez bardzo dlugi czas, poprostu ludzie czesto zapominaja ze postepy nie zaleza tylko od zwiekszania dawek Very Happy , to kulturystyka a nie zaklad chemiczny"





HGH wali się codziennie. Wywalcie te durne pomysly typu 5 on 2 off z glowy.Robienie offow ma jedynie sens zeby zmniejszyc koszty kuracji, jezeli nie jest to problemem nie rob zadnych offow. Przy 8 iu mozliwe ze bedzie potrzebne wrzucic troche insuliny. Zaopatrz sie w glukometr i sprawdzaj cukier na czczo. Ile insy to musisz sam ustalic badajac cukier glukometrem na czczo. Jezeli bedzie to 6 iu to mozliwe ze brana tylko po treningu wystarczy, ale zeby miec pewnosc zmierz sobie cukier na czczo po ok 1-2 tygodniach stosowania. Bierz 8 iu na raz bo taka dawka zapewnia ci podwyzszone stezenie hgh we krwi przez okres 12 godzin, wiec nie ma sensu dzielic dawke.

I jakie znaczenie ma tu godzina podania? Po drugie, zrozum ze od dawki hgh podanej podskornie zalezy czas trwania zwiazku w organizmie. Po co bic 2-3 razy dziennie, skoro dawka 8 iu zapewnia ci aktywne dzialanie hgh przez okres powyzej 12 godzin? Ta teza jest potwierdzona badaniami klinicznymi. Jezeli chodzi tylko o spalanie tluszczu moim zdaniem dawka 4 iu jest wystarczajaca, 8 iu juz uruchamia inne mechanizmy i czasem juz wymaga stosowania insuliny i T3. Ale zeby sie dowiedziec czy tak jest trzeba robic badania krwi, na poziom T3 i cukier na czczo. Wtedy bedziesz wiedzial dokladnie jak jest jezeli np wyjdzie ci ze masz cukier na czczo powyzej 110, albo ilosc T3 krazaca we krwi jest ponizej dolnej granicy normy.





Hgh +insa +t3 + test + tren i nic wiecej nie trzeba dla rozwoju...



CDN...


....Bierzesz jak dziecko , wyglądasz jak dziecko...

Właściciel serwisu
CIEMNA STRONA MOCY

http://www.ciemnastronamocy.pl
http://www.facebook.com/pages/Ciemna-Str...e=bookmark
https://www.facebook.com/profile.php?id=100011720734408


Odpowiedz
#4
ODBLOK



najlepszy znany mi schemat odbloku to

1. HCG brane w trakcie cyklu

2. Antyaromataza brana w czasie zejscia ze srodkow aktywnych (np. jezeli konczymy cykl enanem to zaczynamy np aromasin/arimidex odrazu po ostatnim strzale testosteronu, i kontynujemy przez 2 tyg)

3. Clomid/Nolva 2 tyg po ostatnim strzale enantatu, z tym proviron 50-75 mg dziennie do konca odbloku. Można wrzucic Novedex zamiast mocniejszych antyestrogenow to powinno również sie sprawdzić, chodzi o to żeby zacząć odblok mając obniżony poziom estrogenów, ale nie obniżony za mocno.



Tamoxifen nie jest dobrym wyborem bo selektywnie działa na receptory sutkowe, wiec w większości jego działanie ogranicza sie do tych tkanek, i również powoduje obniżenie poziomu IGF-1. Dla mnie jedynym antyestrogenem pozostaje Aromasin (eksemestan) i moze letrozol na miesiąc przed zawodami. Anastrozol tez obniża IGF, aromasin nie. Aromasin robi to wszystko skutecznie - nie obniża IGF, nie wpływa w dużym stopniu na gospodarkę lipidowa, nie jest toksyczny w przeciwieństwie do tamoxifenu, i jest skuteczny w małych dawkach.Dla mężczyzn - najlepszy antyestrogen ktory w tej chwili istnieje, nie ma powodu aby sięgać po cos innego. Aromasin ma jeszcze jedna zaletę - nie powoduje tzn "odbicia", jak inne srodki. Np. anastrozol/letrozol dezaktywując aromataze tylko czasowo, dopóki ich poziom we krwi jest wysoki. Organizm stara sie skompensować i zaczyna produkować więcej aromatazy, wszystko jest dobrze dopoki mamy antyestrogeny we krwi, jednak po odstawieniu nagle zostajemy z podwyzszonym poziomem aromatazy, ktora rusza do boju. Aromasin jednak deaktywuje aromataze na stale, nawet jak nie jest z nią związany, wiec po odstawieniu, enzym jest znowu wolny ale trwale uszkodzony i nie może działać. Wiec organizm potrzebuje czasu na wyprodukowanie nowych enzymów, i "odbicie" nie powstaje. Jeżeli chodzi o dawki to trzeba dobrać właśnie taka dawkę która trzyma estradiol blisko dolnej granicy jednak nie blokuje go całkowicie. Przy 900 mg testosteronu tygodniowo zacznij od dawki ok 7.5 mg/ed i patrz co sie dzieje. Aromasin w przeciwieństwie do zwykle stosowanych inhibitorow (np arimidex) działa dość szybko wiec efekty tez będą szybko zauważalne. Aromasin również zwiększa IGF-1 i obniża poziom SHBG wiec przy porządnym dawkowaniu na pewno nie zmniejszy przyrostów a tylko zwiększy. Chyba ze traktujesz zbytnia retencje wody jako przyrosty wtedy możesz być rozczarowany.letro polecam tylko przy próbach usuniecia gino albo zawodnikom na ok miesiąc przed startem jest to poprostu za mocny środek który ma za dużo skutków ubocznych i za mocno zbija poziom estrogenu, za mocno tez wpływa na gospodarke lipidowa


....Bierzesz jak dziecko , wyglądasz jak dziecko...

Właściciel serwisu
CIEMNA STRONA MOCY

http://www.ciemnastronamocy.pl
http://www.facebook.com/pages/Ciemna-Str...e=bookmark
https://www.facebook.com/profile.php?id=100011720734408


Odpowiedz
#5
TRENING


Codziennie ćwiczę wciąganie brzucha przez 5-10 min (tzw. stomach vacuum)no na razie właśnie sie uczę oddychać trzymając vacuum no i generalnie ograniczyłem ilość ciężkostrawnego jedzenia - np jem tylko chude ryby (np. mintaj, panga, tilapia) + ryz biały, drób, żadnej wieprzowiny albo innego tłustego mięsa. Uzupełniam błonnik i probiotyki. Na razie działa, obwód pasa ciągle spada. Jeszcze się zapisze na kolonoterapie, wiele zawodników z Zachodu zaczęło to stosować, np. Toney Freeman pisze ze po zabiegu spada mu ok 7-8 cm w obwodzie. Warto spróbować





Treningu na odbloku tak samo ciężko jak na soku , przez jakieś 4-6 tygodni , żeby spadków nie zaliczyć , oczywiście w miarę możliwości bo zazwyczaj trochę trzeba odjąć ze sztang i hantli musisz dać organizmowi powód na zatrzymanie dodatkowej masy mięśniowej która zrobiłeś na cyklu, wiec ćwiczymy ciężko do oporu





Jestem wielkim fanem robienia mezocykli, może nie dokładnie tak jak jest to opisane ale robienia np. kilku tygodni treningu z maksymalnym obciążeniem + metody zwiększania intensywności ala HIT, potem kilka tygodni treningu na mniejszym obciążeniu ale stosując więcej serii i powtórzeń itd. ala "high-volume training". Organizm potrafi się do wszystkiego przystosować dlatego zaczyna się odczytywać stagnacje. Wiec czas znowu zmienić rodzaj wysiłku.


Załączone pliki Obrazki
   


....Bierzesz jak dziecko , wyglądasz jak dziecko...

Właściciel serwisu
CIEMNA STRONA MOCY

http://www.ciemnastronamocy.pl
http://www.facebook.com/pages/Ciemna-Str...e=bookmark
https://www.facebook.com/profile.php?id=100011720734408


Odpowiedz
#6
SUPLEMENTY

Sensowna dawka będzie ok 300 mg magnezu, 20 mg cynku, 10-15 mg b6 ....możesz brać po posiłku jeżeli w tym posiłku nie było za dużo źródeł wapnia (np nabiał odpada), bo wapn zaburza wchłanianie magnezu. sportowcy maja zapotrzebowanie na magnez do ok 500 mg






wiadomo ze duze dawki omega-3 maja dzialanie przeciwzapalne, troche ciezko to osiagnac ale mozna sprobowac kilka sposobow. Najlepszy - kupic czysty olej z lososia - ok 10 stol. łyżek dziennie ale ciezko to zdobyc w tym kraju (firma LYSI robi czysty olej rybi - NIE TRAN - TRAN nie mozna uzywac w takich dawkach bo istnieje ryzyko przedawkowania witaminy A) kapsułki - ale miałbyś łykać ze 30-40 kapsułek dziennie. Tatar z łososia - najdroższa opcja ale tez najsmaczniejsza Smile. Gotowany łosoś odpada bo omega-3 są wrażliwe na ciepło. 200g łososia dziennie styka.Mailem tez drobne bóle - kolana, łokcie, nadgarstki ale po tygodniu tej kuracji powoli znikają.





Kreatyna nie musi byc przyjmowana cyklicznie, można ja stosować cały czas. Jeżeli stosujesz cyklicznie to masz nagły skok a potem spadek. Mięsień jest albo nasycony kreatyna albo nie. Nasycony kreatyną mięsień zawiera więcej wody i glikogenu i jest zdolny do większego wysiłku, wiec warto cały czas ten stan podtrzymywać.Ja biorę cały czas i trzymam ta sile którą zdobyłem po rozpoczęciu kreatyny. Dla mnie to jest jak witaminy, daje to cały czas bo organizm potrzebuje, tak samo z kreatyna. Jeżeli odstawie, i zrobię na 2 powtórzenia mniej niż zwykle w wyciskaniu, Wiem ze to działa. Jeżeli 15 g ci starczy żeby podtrzymywać pełne nasycenie to więcej nie ma sensu brać. Ale to zależy od wielu czynników, chociażby  przyswajalność, stopień czystości surowca, masa mięśniowa, itp .O kreatynie cały czas dochodzą nowe ciekawe rzeczy. Np to ze może działać jako przeciwutleniacz, albo ma wpływ na obniżenie poziomu miostatyny. Jeżeli to jest prawda to masz coraz więcej powodów żeby włączyć kreatynę do stalej suplementacji. Czy kreatyna powoduje wzrost mięśni ? Oczywiście ze tak. Co do dużej dawki vs male dawki kilka razy dziennie - próbujcie i tak i tak, istnieją teorie popierające i ta i ta tezę. Na mnie działają duże dawki brane raz albo nawet raz na dwa dni. Co do rodzaju kreatyny to ja stosuję najczęściej mono, jest tanie wiec sypie 20 i więcej gramów dziennie. Piję dużo wody, może dzięki temu nie mam dolegliwości... 8-9 l dziennie. Ale muszę tyle pic bo jem dużo wegli. Im więcej wegli w diecie tym więcej potrzebujemy wody




....Bierzesz jak dziecko , wyglądasz jak dziecko...

Właściciel serwisu
CIEMNA STRONA MOCY

http://www.ciemnastronamocy.pl
http://www.facebook.com/pages/Ciemna-Str...e=bookmark
https://www.facebook.com/profile.php?id=100011720734408


Odpowiedz
Topic Options
Skocz do:




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości