Ciemnastronamocy.pl
Ciemna strona mocy” – rozpowszechnienie dopingu w Polsce - Wersja do druku

+- Ciemnastronamocy.pl (http://www.ciemnastronamocy.pl)
+-- Dział: Artykuły na temat dopingu z Ciemna Strona Mocy SAA. (http://www.ciemnastronamocy.pl/forum-15.html)
+--- Dział: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY (http://www.ciemnastronamocy.pl/forum-12.html)
+--- Wątek: Ciemna strona mocy” – rozpowszechnienie dopingu w Polsce (/thread-1031.html)



Ciemna strona mocy” – rozpowszechnienie dopingu w Polsce - csm - 03.03.2015

Ciemna strona mocy” – rozpowszechnienie dopingu w Polsce



Coraz więcej młodych ludzi sięga po nielegalne środki, niejeden przypłacił „eksperymenty” zdrowiem, zdarzają się przypadki nagłej śmierci sportowców. Największe nasycenie dopingiem istnieje w sportach siłowych. A jak wygląda sytuacja w Polsce? Wg wielu badań od 1/3 do kilkudziesięciu procent trenujących amatorsko stosuje doping!



W cytowanych niżej badaniach nie uwzględniono osób zawodowo uprawiających sport, gdzie stosowanie sterydow jest na porządku dziennym. Nie należy myśleć, że zawodnik wspomagany farmakologicznie musi mieć muskulaturę i gabaryty Mariusza Pudzianowskiego. Osoby uprawiające dyscypliny wytrzymałościowe mogą wyglądać niepozornie: masa ciała oscylującą wokół 50-70 kg (np. kolarze górscy, maratończycy, wrotkarze, narciarze, pływacy, triathloniści, bokserzy; zapaśnicy, judocy, tajbokserzy, zawodnicy MMA z niskich klas wagowych). Duża masa mięśniowa jest spalana przy długotrwałym wysiłku (szczególnie wielogodzinnym), dodatkowo każdy dodatkowy kilogram masy jest balastem np. w maratonie czy jeździe na rowerze. W sportach walki każdy dodatkowy kilogram przy ważeniu oznacza walczenie w gorszych warunkach (z silniejszymi i wyższymi zawodnikami). Również wielu zawodników podnoszenia ciężarów nie dysponuje ogromną masą mięśniową (jak kulturyści), co wcale nie znaczy, że te osoby nie miały do czynienia z dopingiem. Doping obejmuje wszelkiego rodzaju preparaty – począwszy od sterydów anaboliczno-androgennych, środków pobudzających/narkotyków (np. amfetamina, haszysz, morfina, kokaina, efedryna, etilefrine), hormonów (np. EPO, insulina, hormon wzrostu, hCG, ACTH), diuretyków (np. furosemid), środków maskujących (np. dextran, probenecid) przez beta-blokery (np. acebutolol, metoprolol), a skończywszy na środkach antyestrogenowych (np. clomid, tamoxifen, anastrazol, letrozol, formestan).




Wg badań w niektórych miejscach więcej niż 1/3 osób trenujących rekreacyjnie miała kontakt z dopingiem:

"W badaniach posłużono się metodą sondażu diagnostycznego. Anonimowy kwestionariusz ankiety wypełniły 343 osoby, z czego 298 zakwalifikowano do grupy ćwiczących rekreacyjnie. Badania wzięły udział 103 osoby (34,56%) w tym 7 kobiet przyznały, iż stosowały SAA, w tym 36 określiło siebie jako aktualnie biorących. Dominującym motywem stosowania dopingu SAA okazał się brak cierpliwości w oczekiwaniu na efekty treningu (głównie w postaci zwiększania masy mięśni), jednak istotnymi motywami okazały się także ciekawość oraz wpływ otoczenia społecznego wymieniane przez około co czwartego z biorących SAA. Osoby, które zadeklarowały stosowanie SAA w przeszłości, stwierdzały najczęściej, iż o rezygnacji z dopingu decydowały kolejno względy finansowe, problemy zdrowotne i perswazja ze strony bliskich osób




Wg kolejnej analizy aż ponad 50% zajmujących się amatorsko treningiem siłowym stosowało różnego rodzaju preparaty. Wielu już po kilku miesiącach treningu sięgało po nielegalne środki:

Ponad połowa mężczyzn ćwiczących na siłowni przyjmowało zakazane substancje (głównie testosteron), z czego 21% przed upływem pierwszego roku systematycznego treningu [...] Wśród ankietowanych osób do stosowania dopingu przyznało się 26% osób ćwiczących ponad trzy lata oraz 10% osób trenujących krócej. Należy przy tym podkreślić, że mimo anonimowości ankiet, częstokroć badani nie chcą przyznawać się do zachowań niedozwolonych czy moralnie wątpliwych. Wydaje się więc, że odsetki te w badanych grupach mogą być zaniżone” [„Postawy prozdrowotne u mężczyzn regularnie ćwiczących na siłowni” ]




Ale jak naprawdę wygląda sytuacja „koksiarzy” (czyli osób stosujących zakazane środki farmakologiczne) od strony zdrowotnej? Większość osób początkujących przygodę z dopingiem rozpoczyna od metanabolu, winstrolu lub prohormonów – ze względu na strach przed środkami iniekcyjnymi. Często po podobne substancje sięgają osoby w wieku dojrzewania






Warto rozważyć zalety i wady obu rozwiązań.

Środki iniekcyjne – w mniejszym stopniu obciążają wątrobę w porównaniu do podawanych w postaci tabletek (substancja aktywna nie musi przechodzić przez układ pokarmowy). W mniejszym, czyli również są szkodliwe dla zdrowia. Nie należy liczyć na obojętność - hepatoksycznych preparatów podawanych domięśniowo (np. winstrolu czy metanabolu; popularna metka również występuje w wersji iniekcyjnej). Nadal substancja zawarta np. w winstrolu czy methandienone obciąża wątrobę i inne organy wewnętrzne. Im dłużej stosujemy dany środek, tym większe spustoszenia może on wyrządzić. Odczuwane skutki uboczne zależą w największej mierze od przyjmowanej dawki leku.

Środki w tabletkach - większe obciążenie wątroby (grupa 17 alfa), łatwiejsze podawanie (strach przed iniekcją)) Z drugiej strony na rynku większość stosowanych preparatów pochodzi z nielegalnych „wytwórni” gdzie nie ma mowy o utrzymaniu jakichkolwiek norm jakościowych.

W preparatach iniekcyjnych stosowana jest woda (np. winstrol) lub oleje (np. arachidowy w testosteronie enanthate – prolongatum i mieszance - omnadrenie). Jako rozpuszczalnik i substancja antyseptyczna jest używany np.alkohol benzylowy (przykład: omnadren 250, testosteron prolongatum). Często produkty z czarnego rynku są bardziej bolesne w stosowaniu – przez zanieczyszczenia oraz większą ilość alkoholu (produkcja w prowizorycznych warunkach). Po iniekcji niektórych underów mogą wystąpić stany zapalne (spuchnięte, bolesne miejsce - objawy miejscowe; dodatkowy objaw ogólny to uczucie rozbicia, stan podgorączkowy itd.). W skrajnych przypadkach potrzebna jest interwencja lekarza - chirurga. Największym ryzykiem jest nieznanej zawartości skład. Szukasz oxandrolonu (brak aromatyzacji, nikłe blokowanie produkcji endogennego testosteronu), dostajesz metanabol (silnie aromatyzujący, blokujący oś HPTA - podwzgórze - przysadka mózgowa - jądra - HPTA (hypothalamus - pituary - testis - axis). Nagminnie fałszuje się hormon wzrostu, deke czy anapolan. Dodatkowo, nigdy nie wiadomo ile substancji aktywnej umieszczono – często zdarzają się produkty o mocno zaniżonym stężeniu, ale bywają także te o zawyżonych parametrach.