Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 2 747
» Najnowszy użytkownik: pelzak
» Wątków na forum: 1 751
» Postów na forum: 10 836

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 67 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 67 Gość(i)

Ostatnie wątki
Operacji sterydowa Raw De...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
14.08.2018, 10:58
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 189
PŁATKI OWSIANE...NA MASĘ
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
12.08.2018, 10:41
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 770
Jak długo mozna brać wins...
Forum: DOPING
Ostatni post: JacekPE
12.08.2018, 10:35
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 296
Sterydowy sezon czas zacz...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
08.08.2018, 10:30
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 1 119
Co działa a co nie - TEMA...
Forum: DOPING
Ostatni post: pity
07.08.2018, 22:00
» Odpowiedzi: 993
» Wyświetleń: 725 662
kiedy ABSOLUTNIE NIE DOTY...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: KobietaNAbombie
04.08.2018, 17:44
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 1 081
Nastolatki na sterydach
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
04.08.2018, 08:24
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 497

 
  Operacji sterydowa Raw Deal
Napisane przez: SCREAM - 14.08.2018, 10:58 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Operacji sterydowa Raw Deal


We wrześniu 2007 r. Przedstawiciele agencji ds. Zwalczania narkotyków ogłosili wyniki 18-miesięcznego dochodzenia w sprawie podziemnego rynku sterydów.

Wewnątrz widok podziemnego laboratorium produkującego sterydy napadniętego podczas operacji Raw Deal. Zdjęcia courte. sy DEA.


Nazywany operacją Raw Deal, byłaby to największa akcja egzekwowania prawa USA przeciwko nielegalnej sterydyce w historii, przewyższającej nawet rozległe usługi z 2005 roku w Meksyku. W ciągu czterech dni funkcjonariusze organów ścigania wykonali 143 rewizje federalne, co doprowadziło do 124 aresztowań. W sumie 56 samodzielnych podziemnych laboratoriów do produkcji steroidów zostało zdemontowanych. Nalot ydoprowadziły do zatrzymania 11,4 miliona dawek steroidów i innych substancji dopingujących, 242 kilogramów surowego proszku sterydowego, 6,5 miliona dolarów, 25 pojazdów, 3 łodzie, 27 maszyn do tłoczenia i 71 pistoletów i inne Bronie.


Operacja Raw Deal była operacją wielooperacyjną. Obejmował on współpracę amerykańskiego urzędu ds. Zwalczania narkotyków (DEA), urzędu ds. Dochodzeń w sprawach żywności i leków (FDA), amerykańskiej służby pocztowej, urzędu skarbowego (IRS), amerykańskiego systemu imigracji i egzekwowania przepisów celnych (ICE), Federalnego Biura Śledczego (Federal Bureau of Investigation). (FBI) i National Drug Intelligence Center (NDIC). Agencje te współpracowały z lokalną policją, aby służyć strażnikom i przeprowadzać aresztowania w ciągu 4-dniowych serii ataków. Amerykańskie organy ścigania koordynowały również swoje wysiłki z organami ścigania z całego świata, w tym z Meksyku, Kanady, Chin, Belgii, Australii, Niemiec, Danii, Szwecji i Tajlandii.


Władze federalne zostały znacznie wsparte w ich śledztwie dzięki współpracy Hushmaila. com, popularna bezpłatna usługa online, która umożliwia członkom wysyłanie i odbieranie zaszyfrowanych wiadomości e-mail. Wiele osób zaangażowanych w handel sterydami korzystało z tej usługi, opierając się na prywatnej wymianie, aby chronić swoje interesy przed żądzami egzekwowania prawa. Ta decyzja była zgubą dla wielu i dostarczyła kopalni złota informacji dla śledczych. Hushmail przekazał mnóstwo dokumentów na temat dziesiątek podejrzanych. Zapewniło im niespotykany dotąd pogląd na nielegalną działalność sterydów, rozciągającą się od producentów surowców w Chinach, po dealerów i użytkowników końcowych w krajach na całym świecie. Thesteroid był tak skoncentrowany na Hushmailie


Tabela montażu produktów. Warunki panujące w tym laboratorium są wysoce niehigieniczne.


W rzeczywistości wydaje się mało prawdopodobne, aby tak daleko idąca seria powiązanych aresztowań została kiedykolwiek powtórzona.


Można argumentować, że ze względu na surowsze przepisy karne, podziemna produkcja sterydów jest jeszcze bardziej konkurencyjna w Stanach Zjednoczonych niż w innych



Szafka do przechowywania chemikaliów i komponentów.


Kraje. W przeciwieństwie do Operation Mammoth w Hiszpanii mniej niż dwa lata wcześniej, władze nie ujawniły licencjonowanych amerykańskich laboratoriów farmaceutycznych, które produkowały sterydy "na boku" podczas nalotów na RawDeal. Zamiast tego znaleźli ogromną sieć drobnych dealerów. Typowe amerykańskie laboratorium mieszało i pakowało swoje sterydy w prywatnym domu znajdującym się w sąsiedztwie asuburbanów. Laboratorium zwykle znajdowało się w jednym pokoju, takim jak sypialnia zapasowa, piwnica, garaż lub łazienka. Opakowanie było bardzo proste, zwykle składało się z ręcznie napełnianych fiolek z wieloma dawkami do wstrzykiwania. Puste kapsułki i tabletki były typowe dla orłów, które umieszczano w luźnych butelkach. Władze nie zgłosiły znalezienia żadnego wyrafinowanego urządzenia do napełniania lub pakowania blisterów.


Agenci federalni opisali wiele z tych prowizorycznych laboratoriów jako "wyjątkowo niehigieniczne". Zdjęcia dostarczone przez media przez DEA wspierają ten spór. W jednym zestawie zdjęć widzimy stolik do napełniania fiolek, jeden z najważniejszych etapów montażu, siedząc w czymś, co jest bardzo brudnym garażem lub niepomalowanym domem. Jakie powinny być sterylne komponenty do produkcji (puste fiolki i blaty) spoczywają w odsłoniętych pojemnikach na śmieci w środku pokoju. Następnie, autorzy poinformowali, że w niektórych podziemnych laboratoriach steroidowych, które zaatakowali, ogromne ilości materiałów steroidowych były mieszane w rzeczywistych wannach i zlewach . Ogłaszając naloty, DEAAdministrator Karen P. Tandy oświadczyła: "Dziś ujawniamy prawdę kryjącą się za podziemnym rynkiem sterydów: niebezpieczne narkotyki przygotowywane zbyt często w brudnych warunkach bez względu na bezpieczeństwo, dając Amerykanom, którzy kupili im ostateczną, surową umowę".


Władze federalne również zidentyfikowały aż 37 producentów w Chinach, którzy dostarczali surowe moce steroidowe do tych tajnych laboratoriów. Ta informacja została przekazana chińskim urzędnikom na czas wizyty lokalnej. Jak odkryto podczas dochodzenia New York Timesa wobec chińskich producentów krótko po Raw Deal, większość firm, które dostarczały amerykańskie undergroundlabs z ich materiałami steroidowymi, były producentami nielicencjonowanymi, a nie firmami farmaceutycznymi.



Załączone pliki Miniatury
           
Wydrukuj tę wiadomość

  PŁATKI OWSIANE...NA MASĘ
Napisane przez: SCREAM - 12.08.2018, 10:41 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

PŁATKI OWSIANE...NA MASĘ


Wartość energetyczna w 100 g: 366,00 kcal
Białko w 100 g: 11,90 g
Węglowodany w 100 g: 69,30 g
Tłuszcz w 100 g: 7,20 g

Dodajcie do tego mleko , rodzynki , orzechy a nawet odżywkę białkową tak jak ja to robie i mamy super posiłek np na śniadanie.

Zawierają wszystkie podstawowe składniki pokarmowe: węglowodany, białko, tłuszcze, witaminy, błonnik i sole mineralne. Ziarna owsa pozbawia się łuski, a następnie gniecie, toteż pozostaje w nich cała wartość odżywcza.

Przede wszystkim są skarbnicą minerałów i witamin. 100 g surowych płatków nie ma w ogóle soli, sodu tylko 4 mg, za to aż 350 mg potasu, 54 mg wapnia, 129 mg magnezu, 3,9 mg żelaza, 5mg manganu. Gotowane płatki nie zawierają praktycznie witamin a surowe mają np. 0,462 mg witaminy B1 i 0,151 mg witaminy B2, 0,87 mg witaminy PP i aż 2 mg witaminy E. No i oczywiście błonnik który w 100g surowych płatków występuje w ilości 1,9 g. Poza tym trzeba jeszcze dodać, że płatki zawierają spore ilości cennego cynku o który wcale nie tak łatwo w produktach (maja go 2 razy więcej niż jabłka czy gruszki).

W porównaniu do innych zbóż owies zawiera najwięcej tłuszczu, bo aż 7%. Jednak tłuszcz ten ze względu na swój skład chemiczny jest bardzo cenny, bo zawiera niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT), których nasz organizm sam nie potrafi wytwarzać. Kwasy te zapobiegają powstawaniu zakrzepów oraz odgrywają dużą rolę w profilaktyce i w leczeniu miażdżycy. Według najnowszych badań naukowych kwas oleinowy, który również zawarty jest w płatkach, chroni przed nowotworami.

Owies pomaga w stabilizacji poziomu cukru we krwi, ma działanie estrogenopodobne i przeciwutleniajace. Zawiera ponadto substancje psychoaktywne, które mogą być pomocne w zwalczaniu uzależnienia od nikotyny i maja działanie przeciwdepresyjne. Naukowcy holenderscy odkryli już 30 lat temu ogromną przeciwcholesterolową siłę owsa. Uważa się, że głównym składnikiem owsa obniżającym poziom cholesterolu jest rozpuszczalny składnik ziarna beta-glukan

Płatki owsiane mają jednak również wady. Zawierają sporo kwasu szczawiowego który sprawia, że są kwasotwórcze. Dlatego należy je jeść często ale w umiarze. Wysokie dawki mogą powodować również wzdęcia i bóle brzucha.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość

  Sterydowy sezon czas zacząc
Napisane przez: SCREAM - 08.08.2018, 10:30 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Wielu kulturystów i sportowców postanawia faszerować się sterydami. Motywacja do tego postępowania jest bardzo różna,jednak najczęściej jest to spowodowane chęcią uzyskiwania lepszych wyników od konkurencji, jak i również chęcią zaprezentowania swojej muskulatury na plaży, czy też dziewczynie.Niestety coraz młodsze osoby rozpoczynają swoją przygodę ze środkami anaboliczno – androgennymi. Granica wieku stale się obniża, pomimo że sterydy są zakazane i są substancjami nielegalnymi. Niestety nie zmienia to wcale stanu rzeczy, gdyż
można je po prostu w bardzo łatwy sposób kupić przez internet , czy też nawet na siłowni. Istnieje niewiele tego typu obiektów, na których nie ma czarnego rynku. Najczęściej ma to miejsce tylko i wyłącznie w przypadkach, kiedy to właściciel siłowni jest byłym zawodnikiem lub kulturysta i na swojej własnej skórze doświadczył działania tych
substancji. Czasami już jest po prostu za późno i nie można już nic zrobić z negatywnymi skutkami ubocznymi.

Najczęściej zastanowienie przychodzi, jeśli mężczyzna czy kobieta chce założyć rodzinę i mieć dzieci. Skurczone jądra, brak produkcji naturalnego testosteronu – to wszystko ma bardzo duży wpływ na pojawianie się bezpłodności u mężczyzn. Niestety najczęściej po prostu plemniki umierają i są znacznie mniej ruchliwe.
Bardzo często zdarza się, że taka sytuacja ma miejsce bezpośrednio po iniekcji dużych dawek testosteronu. Najwięcej śmiertelnych przypadków w kulturystyce i innych dyscyplinach sportowych notuje się właśnie po zażywaniu nadmiernych ilości sterydów anaboliczno – androgennych. Niestety najczęściej sprawy tego typu dotyczą bardzo młodych ludzi, którzy koks traktują, jako posiłki. Najczęściej kupują oni towar od swoich znajomych, z którymi ćwiczą na siłowni. Niestety nie zawsze jest to towar czysty.Domowa produkcja koksu jest nie sterylna, niehigieniczna i do tego jeszcze nie zawsze używa się właściwych składników i ich proporcji.

Wielu młodych ludzi w wieku do osiemnastu, dziewiętnastu lat można spotkać w szpitalu na intensywnej terapii. Są oni albo po zawale, albo też trafiają na łóżko szpitalne w stanie przed zawałowym. Oblicza się, ze nawet około sześćdziesięciu sportowców i amatorów, którzy ćwiczą na siłowni, regularnie zażywa sterydy i otwarcie się do tego przyznaje. Jeśli natomiast chodzi o prawdziwe dane statystyczne to niestety nie sposób jest je ustalić.

Młodzi ludzie najczęściej sięgają po sterydy na wiosnę by po paru bardzo intensywnych cyklach móc zaprezentować muskularne bicepsy na plaży, na basenie, czy też podczas opalania na wakacjach.

Sterydy mogą również wywoływać bardzo szkodliwą dla człowieka cukrzycę sterydową. Niestety bardzo znane są również przypadki choroby wieńcowej czy też miażdżycy u kilkunastoletnich chłopców, którzy zażywali bądź nadal zażywają anaboliki. W dużym skrócie powodują one ni mniej ni więcej tylko zmniejszenie ilości tak zwanego dobrego cholesterolu, który odpowiedzialny jest za prawidłowe funkcjonowanie naszych naczyń krwionośnych. Jeśli go nie ma to niestety zaczynają się w tętnicach odkładać złogi tłuszczowe, które powoli zamykają ściany tętnicy i doprowadzają najczęściej do zawału mięśnia sercowego. Niestety skutków stosowania niektórych sterydów nie obserwuje się w przeciągu jednego czy nawet kilku cykli, ale w przeciągu kilku lat. Nawet, jeśli dzisiaj czujemy się dobrze, to wcale nie mamy żadnej gwarancji, że za dwadzieścia lat nie wysiądzie nam wątroba, nerki, czy też serce. Sterydy nie bez powodu zostały zakazane przepisami prawnymi przez większość krajów na świecie.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość

  kiedy ABSOLUTNIE NIE DOTYKAĆ TOWARU bo nie jesteś gotowa
Napisane przez: KobietaNAbombie - 04.08.2018, 17:44 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

kiedy ABSOLUTNIE NIE DOTYKAĆ TOWARU bo nie jesteś gotowa!!!

Cześć
Ten post będzie brutalny, ale szczery i pisany z powody troski o Wasze zdrowie !

Zgłasza się do mnie coraz więcej 'głupich' (przepraszam za te kolokwializmy, ale inaczej się nie da czasami) kobiety, które mentalnie, fizycznie, psychicznie, zdrowotnie , etc absolutnie nie są gotowe nawet żeby myśleć o towarze, a chcą sobie kupić tableteczki które sprawią że będą sexy laskami do lata...
Serio?! Serio?!?!?!? kuźwa?!?!?!

Wy nie zdajecie sobie sporawy z konsekwencji?!
Wy w ogóle trochę myślicie?!?!
Wy w ogóle wiecie jakie towar ma skutki uboczne?
wiecie że towar to tylko DODATEK do treningu i diety i całego sportowego życia?
tak, DODATEK, jak wisienka na torcie
a nie tabletka co z leniwej baby zrobi miss plaży

-Kobieto jeśli nie opanowałaś do perfekcji diety i treningu zapomnij o towarze... Napisz do mnie ułożę Ci dietę i trening po których będziesz mieć efekty. (nie układam diet i treningów które są nieskuteczne, bo to by było oszustwo)
-jeśli nie masz kilku lat stażu na siłowni to zapomnij...
-Jeśli ćwiczysz 'ciężko' z Chodakowską to nawet nie skomentuje bo zbyt dużo niecenzuralnych słów przychodzi mi na myśl.
(ciężki trening z Chodakowską to świetny oksymoron, lepszy niż czarny śnieg )


Teraz wypisze dokładnie DLA KOGO  ABSOLUTNIE NIE JEST TOWAR:  
WIEK
- dzieci, gówniarstwa bez ustabilizowanego układu hormonalnego, wiek min. to nawet nie 21 a myślę że 23-24lata  żeby zacząć o czymś myśleć

 TRENING
  - tylko dla ludzi ze stażem treningowym kilku letnim i sensownym, opanowanymi ćwiczeniami do perfekcji, które wiedzą co na nie działa na siłce, które kilka lat kuły na czysto swoje ciało, które mają sensowne wyniki siłowe czyli MC min dwókrotność masy ciała, przysiad minimum kilka razy 1,5 razy masy ciała, kilkanaście podciagnięć 
ważąc 60kg nie potrafisz zroibić w MC 120kg to zapomnij... porażka
jesteś słaba jak glizda i widać nie trenowałas sensownie, zacznij jeść i ćwiczyć i wróc za kilka lat
znam osobiście kobiety czyste które spokojnie robia w MC dwukrotność masy ciała po 2-3 razy i są to kobiety po 40 roku zycia i dwójce dzieci.
Jeśli Ty tego nie umiesz to jesteś leniwa i zapominj o koksie. Zacznij ćwiczyć leniwcu 
Przysiad 1,5masy ciała to zabawa, każdy powinin kilka razy taki wynik siąść 

Tak wiec trening jest kurwa podstawą. jeśli nie trenowałaś kilka lat z sensem i nie masz podstaw siłowych, nie wiesz jak działa na Ciebie fbw czy push/pull/ legs , inne upper/lower i nie przerobiłaś tych schematów na sobie z sukcesem - to zapomnij 
Inaczej sie skrzywdzisz 

-  jesli myślisz że bieganie, rower, wyprosty na maszynie to dobry sposób na trening nóg w celu hipertrofii to puknij się w łeb tym rowerem i wróć za kilka lat jak zmądrzejesz (szczególna uwaga do mężczyzn , bo to od nich słyszę że nie robią przysiadów bo biegają....)  Spoko, bociany, wyglądacie śmiesznie na plaży

- jesli trenujesz w domu na gumach i rózowych hantlach z biedronki to przeczytaj jeszcze raz punkt o treningu i przywiąż się guma do grzejnika

DIETA.
- jeśli nie masz ustabilizowanej miski , dzięki ktyóej odnosisz sukcesy w modelowaniu sylwetki (deficyt kaloryczny na redukcji, budowanie mięsni na masie) to zapomnij
- jeśli nie wiesz co to dieta w pojęciu kulturystycznym , nie wiesz ile musisz jeść białka , wegli, fatu - zapomnij
- jeśli myślisz że dieta z serkami wiejski, jabłuszkami, otrebami, koktajlami warzywnymi jako podstawą jest super , a nie jesz miesa czerwonego bo niezdrowe - to idź żryj te jabłuszka ale o towarze zapomnij
- jesli nie masz każdego posiłku dogranego z odpowiednim makro i zamiast posiłku żresz batonika, a wieczorem piwo - zapomnij
- jesli stsowałaś czy stusujesz diety na odchudzanie jak Dukan/kapuściana/inna debilna - to zacznij zmieniać dieta na nromalną i wróć za kilka lal
- jesli myślisz że od waglowodanów sie tyje... porażka.
- jesli jeszcz chrupkie pieczywo żeby schudnąć
- jeśli  czerpiesz wiedze o diecie z kolorowych gazetek jak BeFit , Womenshealth, Pani Domu, Przyjaciółka to podetrzyj się tymi gazetami
i zacznij czytać: Dział lejdis na SFD, tadeusza Sowińskiegoi, Damiana Parola, Wodyna, Knifa Sulikowskiego, Anita Bean, i wielu innych których nie mam miejsca wymieniać 

DOŚWIADCZENIE I CIAŁO
- jeśli jesteś grubsza niż 25%, to jedynie dieta i trening Cie uratuja i nic poza tym
- brak podstaw kilku lat na siłowni patrz punkty wyżej



ZDROWIE
- jeśli myślisz poważnie o dziecku w niedalekiej przyszłości , lub jesteś w ciąży - to nie skomentuje...
-  jeśli nie masz kompletu aktualnych badań : morfologia, lipidogram,  panel wątrobowy, tarczycowy, hormony jak estrogen, prolaktyna , testosteron, kortyzol i dodatkowo: ferrytyna, wit. D - ZAPOMNIJ O TOWARZE
Bez tych danych możesz jeszcze bardziej się rozjebać zdrowotnie.
Jeśli jesteś tak mądra że myślisz że "tarczyca w normie" to zdrowa tarczyca to - jesteś w błędzie i nie masz wiedzy!
Wedle polskich norm TSH ma wynik max  do 4,2!!! to jest porażka dla zdrowej kobiety młodej!
wiec jeśli masz tsh=3 i się cieszysz że w normie , to idź do endokrynologa on Cię uświadomi jak bardzo masz niedoczynność i wtedy mam nadzieję przemówi Ci do rozsądku. W przypadku 'tarczyc w normie' czyli TSH między 2-4 możesz zapomniec o t3 bo masz zwyczajnie niedoczynność.
Napisz do mnie może 'coś zamiast t3 wymyślimy'. 

 - jeśli nie masz podstawowej wiedzy o hormonach i prawidłowych normach
- jeśli masz jakiekolwiek wady , czy poważniejsze problemy zdrowotne jak problemy z sercem czy nerkami to zapomnij o towarze !!! Byz może tylko HGH się dla Ciebie nadaje. Idź do lekarza a nie dotykaj koksów. Ewentualnie napisz do mnie a pomyślimy! Koksy mają skutki uboczne która moga nasilić Twoje problemy zdrowotne


ŚWIATOPOGLĄD ŚWIADCZĄCY I GŁUPOCIE: 
 - jeśli chcesz zrobić sylwetke tylko pod plaże
- jesli chcesz schudnąć tylko do lata
- jeśli  nie znasz skutków ubocznych SAA -  ( o tym w kolejnym poście wkrótce )
- jesli wierzysz w suple i zioła na odchudzanie 

CEL
Koksy są tylko dla tych co jasno wiedzą czego chcą , mają cel który nie jest do osiągnięcia naturalnie.
 Dla tych co osiągneli dużo w sposób naturalny, ale nadal chcą więcej bo są zawodnikami! 
Dla tych co są 100% świadomi skutków ubocznych i poziomu zdrowia swojego ciała.   
Inaczej czy warto? 
 
Mam nadzieję że pomogłam. W razie wątpliwości, pytań, sugestii - zapraszam do kontaktu.  
Jeśli nie wiesz jak ułożyć cykl, masz pytania, niejasności co do środków lub diety/treningu  - wal śmiało, pomogę Smile 
Autorka: [b]KobietaNaBombie
pytania: kobietanabombie@gmail.com    
[/b]
nóżki moje
[Obrazek: mjinhj.jpg]

Wydrukuj tę wiadomość

  Nastolatki na sterydach
Napisane przez: SCREAM - 04.08.2018, 08:24 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Nastolatki na sterydach

Pogoń za wynikami sportowymi i kult muskulatury sprawiają, że po środki dopingujące sięgają nawet jedenastolatki.  W wieku 15 lat doświadczenie z tego rodzaju środkami ma trzy procent młodzieży.



Na bieżni stadionu Robert Brettes w Mérignac na przedmieściach Bordeaux młodzi zawodnicy łapią oddech po biegu. Zakończyła się właśnie ostatnia konkurencja szkolnych mistrzostw świata w lekkoatletyce i 600 młodych sportowców w wieku od 15 do 17 lat, przybyłych tu z 26 krajów już myśli o uroczystości końcowej. Wszyscy pakują szybko swoje rzeczy i kierują się do szatni. Nikt nie rzuca nawet jednego spojrzenia na pomieszczenie przeznaczone do kontroli antydopingowych. Postawione dla władz sanitarnych, podczas dwóch dni zawodów świeciło pustkami.

Podobnie jak młodzi lekkoatleci, również lekarze, kinezyterapeuci i działacze sportowi nie lubią mówić o dopingu. Zwłaszcza gdy chodzi o małoletnich. Kilka tablic informacyjnych przed wejściem na trybuny, wykonanych przez uczniów z Agen pod kierunkiem ich nauczycielki wychowania fizycznego Christine Pezet-Gonnet, dawnej sportsmenki, nie budzi żadnego zainteresowania.

Mało kto zna szokujące wyniki sondażu opublikowane w ostatnich dniach przez doktora Patricka Laure’a, profesora Uniwersytetu Paris-Orsay, specjalisty od dopingu wśród nastolatek. Jego badania, prowadzone przez cztery lata na grupie 3560 11-letnich uczniów z regionu Wogezów, ujawniły, że 1,2 procent tych dzieci stosowało podczas zawodów sportowych substancje lub leki zakazane przez Światową Agencję Antydopingową. Odsetek ten wzrósł do trzech procent pod koniec okresu obserwacji, kiedy dzieci te osiągnęły 15. rok życia. Budzi to tym większy niepokój, że takie praktyki uważano za domenę wyłącznie sportowców wyczynowych.

Kim są te dzieci? Jakie środki dopingujące biorą i dlaczego to robią? Jak się zaopatrują w preparaty i na jakie niebezpieczeństwa są narażone? - To złożone zjawisko - stwierdza Fabrice Lorente, prorektor Uniwersytetu w Perpignan, który przeprowadził szeroko zakrojone badania na ten temat w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże. Z badań wynika, że sześć procent chłopców w wieku od 14 do 18 lat przyznaje się do zażywania kreatyny, produktu mającego sprzyjać rozwojowi muskulatury, który dostępny jest w aptekach. - Z pewnością liczą się wyniki sportowe, ale nastolatki pragną również zmienić swój wygląd, zwłaszcza za pomocą sterydów anabolicznych, zwiększających masę mięśniową.

- Niektórzy źle czują się w swojej skórze - stwierdza również Patrick Laure z Regionalnej Dyrekcji Młodzieży i Sportu Lotaryngii. - Często są to dzieciaki z problemami, które podejmują ryzykowne działania, żeby zaistnieć, by ktoś je zauważył. Biorą środki dopingujące, jeżdżą na skuterach bez kasków. Narażają zdrowie zażywając całe mnóstwo preparatów.

Ci, którzy sięgają po sterydy, zwykle próbowali również tytoniu, alkoholu czy marihuany. - To są konsumenci wielu zakazanych środków. Najpierw jest alkohol, pity niemal powszechnie w przerwach meczów - mówi Marie Choquet, dyrektor ds. badań w Narodowym Instytucie Zdrowia i Badań Medycznych (INSERM). - Są również bardziej agresywni niż inni młodzi ludzie.

Steroidy, EPO czy hormony wzrostu są praktycznie w wolnej sprzedaży w internecie. - Pochodzą przede wszystkich z krajów wschodnich. Ale ponieważ młodzi nie są przekonani, że towar jest pewny, kupują te środki przede wszystkim w swoim środowisku - mówi doktor Jean Bilard, założyciel telefonicznej zielonej linii "Ecoute Dopage" dla osób mających problemy z dopingiem. Krąg rodzinny, ale również koledzy z drużyny, trenerzy czy lekarze sportowi są głównymi dostawcami takich produktów. Nic dziwnego, że zmowa milczenia w środowisku jest tak trudna do przełamania.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość

  Sterydy w sporcie starożytnym
Napisane przez: SCREAM - 01.08.2018, 09:07 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Sterydy w sporcie starożytnym


Sterydy  znane są jako substancje chemiczne o bardzo silnym działaniu anabolicznym. Jednak mało osób zdaje sobie sprawę, że były popularne już w czasach starożytnych. To naprawdę bardzo ciekawe, dlatego warto wiedzieć, że nasi przodkowie doskonale wiedzieli jak wykorzystać sterydy , aby pokonać przeciwnika w walce i jednocześnie nabrać  szybko masy mięśniowej. Poznajmy krok po kroku historię sterydów.





W starożytności nasi przodkowie uprawiali sport główni, dlatego aby większość z nich pod wpływem intensywnych ćwiczeń miała jeszcze lepsze możliwości i przede wszystkim szybciej pokonywała swoich przeciwników. Intensywne treningi, nieustannie doskonalenie własnych umiejętności jednak były niczym w porównaniu z treningiem wspomaganym substancjami o charakterze typowo roślinnym. Nie były więc tak groźne dla zdrowia jak współczesne sterydy anaboliczne. Takie stan rzeczy sprawił, że częstotliwość treningów była zwiększana za każdym razem i wiele osób chciało jednocześnie zwiększyć własną wytrzymałość. Regularne treningi, rozmaite ćwiczenia, a także sprawdzian własnych umiejętności naprawdę był powodem do dumy w tamtym czasie biorąc pod uwagę spore ograniczenia, z jakimi nasi przodkowie musieli się wtedy zmagać. Popularność środków dopingujących szacuje się na V wiek przed naszą erą. To właśnie wtedy nastąpiły też pierwsze wzmianki o tych substancjach. Z czasem przyjęły się w sporcie i sztukach walki. Były to głównie sterydy pochodzenia naturalnego, które na początku choć budziły sceptycyzm po pewnym czasie cieszyły się uznaniem i ogromnym zainteresowaniem. Ciekawostką jest to, że w tamtych czasach sterydy tworzono głównie na bazie ziół i roślin. Ludzie pragnęli też swobody i cieszyli się z każdego odkrycia, aby nie tylko się rozwijać, ale przede wszystkim mieć coraz to lepsze możliwości, co przekładało się na ich umiejętności. Zażywanie sterydów pozwoliło na zwiększenie masy mięśniowej, a także przyczyniło się do uzyskania lepszych efektów na płaszczyźnie sportowej. Wielu z nich było naprawdę zadowolonych z efektów, dlatego kontynuowali spożywanie sterydów zawsze wtedy, gdy musieli stoczyć walkę. Z czasem jednak przestało to wystarczać.


Nagła popularność sterydów w licznych dyscyplinach sportowych

Przełomem był po długim okresie czasu było pewne wydarzenie. Mianowicie w 1904 roku miały miejsce Letnie Igrzyska Olimpijskie podczas których amerykanin Thomas Hicks stał się zwycięzcą w maratonie. Warto mieć na uwadze, że gdyby nie cykl sterydowy nie wiadomo, czy dziś zaszedłby tak daleko. Jednak na kilka chwil po wygranej nagle stracił przytomność i nikt nie wiedział co jest tego przyczyną. Narodziło się mnóstwo spekulacji o dopingu sportowym, chociaż wtedy większość uważała to za zwykłe omdlenie spowodowane wzmożonym wysiłkiem. Gdy się ocknął przyznał, że przed zawodami spożywał alkohol połączony z niewielką ilością strychniny. To było naprawdę niedopuszczalne. Istnieją przypuszczenia, że takie zestawienie ma działanie stymulujące dla organizmu, ale nie jest do końca zdrowe. To wydarzenie miało ogromny wpływ na światowy sport i jednocześnie zapoczątkowało prawdziwą rewolucję. Między innymi podobne wydarzenie miało miejsce w 1936 roku podczas trwających Letnich Igrzysk Olimpijskich. Wówczas niemieccy zawodnicy przyjmowali testosteron, aby ich organizmy były wydajniejsze podczas zmagań sportowych. Nikt im oczywiście tego nie narzucał, było to podyktowane ciekawością, a także przeanalizowaniem efektów działań kuracji sterydowej. Trzeba przyznać, że popularność sterydów nie miała końca, chociaż w tamtych czasach sądzono, że mogą one mieć negatywy wpływ na organizm. W latach pięćdziesiątych na arenie sportowej pojawiły się sterydy anaboliczne i to one budziły spore zainteresowanie zawodników. Jednak już wtedy wraz z rozwojem nowych technologii było możliwe sprawdzenie szkodliwości tych substancji i udowodniono ich niekorzystny wpływ na zdrowie człowieka.  Nie mniej jednak warto pamiętać, że w tamtych czasach nadal próbowano wyeliminować doping sportowy. Przełomem okazały się Europejskie Mistrzostwa Lekkoatletyczne, które odbyły się w 1966 roku. To właśnie wtedy planowano raz na zawsze zlikwidować zjawisko dopingu sportowego. Przeprowadzono także pierwsze, ważne testy anaboliczne, które miały dokładnie zbadać specyfikę sterydów. Od 1968 roku nieustannie mają miejsce takie analizy, które sprawdzają kondycję zawodników i jednocześnie mają na celu zmniejszenie niepotrzebnego ryzyka utraty przytomności. Taka forma ochrony została wprowadzona po to, aby dbać o zdrowie wszystkich zawodników. Nie chciano za wszelką cenę powtórzyć wydarzeń sprzed lat. Z biegiem czasu taka metoda okazała się jednak nieoceniona i po dziś dzień na wszystkich takich wydarzeniach taka kontrola jest aktualna. Ciekawostką jest to, że w 1970 roku opracowano metody skutecznego wykrywania obecności sterydów anabolicznych u zawodników.




Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte to bardzo aktywny czas sprzyjający walce ze zjawiskiem dopingu sportowego. Jednak takie zmiany przybrały na sile, co w konsekwencji doprowadziło do tego, że dziś w wielu krajach na całym świecie zażywanie sterydów przed zawodami jest nielegalne. Ponadto coraz częściej odnotowywano przypadki obejmujące przedawkowania. Powstały pierwsze stowarzyszenia mające na celu całkowitą likwidację tego uzależnienia i jednocześnie niesienie pomocy osobom uzależnionym. Warto pamiętać, że na samym początku były to komitety, które zajmowały się szczegółową analizą i pobieraniem próbek od zawodników tuż przed rozpoczęciem danych wydarzeń. Z czasem powstały specjalne narodowe związki sportowe, które jeszcze bardziej kontrolowały sportowców. Dawniej produkowano sterydy głównie z naturalnych produktów takich jak rośliny czy zioła. Współcześnie istnieje mnóstwo sposobów ich powstawania, które nie są do końca legalne. Przede wszystkim trzeba uważać na to, jakich produktów używamy i jednocześnie nieustannie mieć na uwadze skutki uboczne. Niekiedy sterydy produkowane są w laboratoriach podziemnych lub domach. Ponadto warto mieć na uwadze, że produkcja sterydów odbywa się też w niezarejestrowanych aptekach lub koncernach farmaceutycznych.




Współcześnie jednak nie jest to możliwe, ponieważ sterydy wykorzystuje się głównie do celów medycznych niż do sportu. Oczywiście zjawisko dopingu sportowego wciąż jest aktualne i bywa bardzo niebezpieczne dla człowieka. Do produkcji sterydów używa się zupełnie innego rodzaju alkoholu, ratyfikowanego oleju arachidowego lub sezamowego, filtrów jałowych PVDF. Trudno jednoznacznie określić twórcę sterydów. Eksperymenty odbywały się już w starożytności i można wysnuć wniosek, że każdy przez wiele lat nieco przysłużył się temu odkryciu. Grecy chcieli być bardziej wydajni w sporcie, Egipcjanie szukali złotego środka na problemy z impotencją i zwiększeniem libido.  Z biegiem czasu szkocki chirurg John Hunter  dokonał zaskakującego odkrycia na swoich eksperymentach. Przede wszystkim dokonał pierwszej udanej transplantacji kogucich jąder, których posiadaczką stała się kura.  W skutek takiego eksperymentu pojawiły się u niej cechy typowo męskie, czego się kompletnie nie spodziewano. W związku z tym wysnuł wniosek, że obecność cech płciowych jest zależna od substancji jaka znajduje się we krwi. Podobnie działają sterydy. Ich przedawkowanie lub niewłaściwe stosowanie może doprowadzić do nabycia cech żeńskich lub męskich i spowodować ryzyko wystąpienia wielu poważnych i nieodwracalnych chorób. Stopniowo doprowadziło to wielu kolejnych odkrywców do wynalezienia testosteronu, aż w końcu do stworzenia sterydów. W dzisiejszych czasach powstały różne formy dopingu sportowego, który nadal jest pod ścisłą kontrolą i jednocześnie trwają prace nad zwalczeniem tego potężnego problemu. Ciekawostką jest to, że powstał niedawno doping genetyczny. Jeśli ktoś stosuje go w sposób nieumiejętny może nie tylko być narażony na śmierć ale również na trwałe kalectwo. W wielu krajach doping jest zjawiskiem negatywnym i jednocześnie wiele państw nieustannie pragnie zapobiegać jego rozpowszechnianiu.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość

  WSZYSTKO O TYM , JAK BRAĆ DNP
Napisane przez: SCREAM - 29.07.2018, 19:50 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Odpowiedzi (1)

ARTYKUŁ NAPISANY PRZEZ UŻYTKOWNICZKĘ KTÓRA BRAŁA DNP





Do stworzenia tego postu nakłoniły mnie trzy rzeczy. Gdy po raz pierwszy zaczęłam szukać informacji na temat DNP w języku polskim, niewiele znalazłam konkretów. Zanim zdecydowałam się kupić je pierwszy raz, oczywistym było, iż chciałam poznać możliwości tego cudeńka. W tym celu musiałam jednak zacząć szukać materiałów w języku angielskim i niemieckim (pozostałych języków nie znam w stopniu wystarczajacym, by podjąć się próby tłumaczenia). Początkowo nie znalazłam zbyt wielu informacji, dlatego też zaczęłam się wgłębiać w literaturę poświęconą fenolom od strony chemii i fizyki. Swój pierwszy cykl na DNP rozpoczęłam jednak bez dostatecznego przygotowania. Owszem, stosowałam się do pewnych wytycznych, ale nie do końca wszystko rozumiałam. Pozwoliło mi to co prawda zaobserwować pewne charakterystyczne zachowanie DNP i skutki, o których nie zawsze można było wyczytać na forach (wszak każdy organizm jest inny), jednakże uważam, że swoje pierwsze dwa cykle częściowo „spieprzyłam". Nigdy nie skończyłam szukać w necie informacji o DNP i niedawno natrafiłam na ciekawe opracowanie w języku angielskim. Autor jasno napisał, że tak naprawdę to brak porządnego materiału o tym środku. I tu się z nim w 100% zgodzę.


Na polskich forach większość materiałów na temat DNP pochodzi z 2004-2005 roku. Standardowo około 70% wypowiedzi ogranicza się do informacji: „to samobójstwo", „chcesz zginąć, to bierz", itp, nikt jednak nie fatyguje się, aby dokładnie opisać jakie dawki DNP są śmietelne (no, może poza małymi wyjątkami). Ogólny ton wypowiedzi tego typu pozwala mi także wysunąć wniosek, iż te posty są napisane w 90% przez osoby, które nie mają nawet pojęcia o DNP i po prostu chcą zabrać głos w sprawie. Zabranianie komuś czegoś raczej do niczego nie prowadzi, wręcz przeciwnie (aka mentalność dziecka, gdy mówi mu się „nie bo nie!"). Poza tym dostrzegam pewną analogię pomiędzy DNP a innymi niebezpiecznymi rzeczami, jak chociażby prąd. Niegdyś człowiek postrzegał prąd jedynie w wyładowaniach elektrostatycznych i bał się go. Teraz powszechnie korzystamy z prądu, pomimo zagrożenia jakie ze sobą niesie. W odpowiedniej „dawce" (odpowiednie napięcie) przynosi przecież wymierne korzyści i korzystamy z niego na co dzień. Większe napięcia mają z kolei zastosowanie w elektrowniach. Podobnie z DNP, brak zrozumienia działania powoduje u niektórych strach przed tą substancją, stąd też brak obiektywnej oceny. Poza tym, DNP w mniejszych dawkach może przynosić korzyści - wspomagać utratę wagi, w większych - zabijać. Większe dawki przeznaczone są już w innych celach (więcej w części dotyczącej zastosowania DNP).Po dość długim wstępie, wyjaśniającym genezę powstania postu czas na ciąg dalszy.


W dalszej części znajdują się informacje w następującej kolejności:
--> DNP - wersja „spożywcza" a wersja chemiczna - zastosowanie i dostępne formy
--> Wskazania ogólnie do zastosowania DNP (informacja dla całkowitych newbików ) - nadwaga i ... hipotermia?
--> Wzmianka o sposobie działania (wzmianka, gdyż nie chcę przynudzać, i tak większość tego nie przeczyta - wiem po sobie, z początku omijałam te fragmenty)
--> Efekty stosowania DNP - pozytywne przykłady utraty wagi oraz negatywne działanie DNP - zatrucia, śmierć
--> Tolerancja na DNP - czyli dawkowanie DNP, okres półtrwania, detoksyzacja, reakcja organizmu
--> Przeciwwskazania do stosowania DNP
--> Efekty uboczne podczas cyklu i ewentualnie po
--> Ogólne zasady podczas cyklu
--> Suplementacja
--> Czego nie robić podczas cyklu
--> Jak postępować podczas zatrucia DNP
--> PCT - czyli DNP i co potem? jak to zrobić aby nie odzyskać straconych kg
--> Status DNP (w naszym kraju i za granicą)
--> Informacje o dostępności środka
--> Badania oficjalnie przeprowadzone na DNP
--> DNP a poziom T3




Przedstawione poniżej opracowanie stanowi informacje zebrane na podstawie własnych obserwacji oraz rozmów z paroma osobami na forach angojęzycznych,wiedzy książkowej z zakresu chemii i biologii (bibliografię i ewentualne cytaty udostępnię na priv),angielskiego opracowania dostępnego pod adresem: http://www.anabolex.com/forums/supplemen...t-dnp.html, które bije rekordy długości i stanowi zlepek 3 wypowiedzi różnych osób. Post ten jest pełen informacji, przeczących sobie nawzajem, dlatego też zamierzam poruszyć pewne jego fragmenty. Sądze bowiem, iż z uwagi na długość (oraz pewną ilość terminów medycznych) nikt tak naprawdę nie wczytał się w cały tekst.Dodatkowo zaznaczam, iż tekst ten pisany jest w głównej mierze dla newbików, dlatego też starałam się unikać różnego rodzaju skrótów, żargonu używanego w kulturystyce czy w środowisku chemików, jednocześnie informując, iż nieco wydłuża to tekst.Zapraszam wszystkich do zabrania głosu w dyskusji . Proszę jednak, by były to wypowiedzi wnoszące coś bardziej konstruktywnego niż stwierdzenie, że DNP to śmierć , gdyż to zostanie przeze mnie stwierdzone i wyjaśnione w niniejszym poście





1.DNP - wersja „spożywcza" a wersja chemiczna - zastosowanie i dostępne formy

DNP (2,4-Dinitrophenol) jest substancją chemiczną z rodziny fenoli. Charakteryzuje się żółtym zabarwieniem, temperaturą topnienia powyżej 100 stopni C oraz słabą rozpuczalnością w wodzie. Jeśli ktoś jest ciekaw budowy chemicznej oraz pozostałych właściwości substancji, odsyłam na strony wikipedii oraz do literatury, ponieważ nie zamierzam tu przynudzać na te tematy .DNP może być otrzymywane poprzez hydrolizę DNCB (2,4-dinitrochlorobenzenu).Jako ciekawostka: do niedawna prowadzone były badania nad DNCB i jego wpływem na układ immunologiczny. Badania potwierdziły pozytywny wpływ na MHC klasy 1. Środek mógłby więc pomóc w walce z nowotworami, jednakże z uwagi na wysoką toksyczność, w Stanach Zjednoczonych nie zyskał on zgody na zastosowanie w lecznictwie.Z uwagi na podobieństwo w budowie, DNP może wykazywać podobne właściwości lecznicze, co tlumaczyłoby pewne doniesienia o anty-rakotwórczym działaniu DNP. Takie informacje można przeczytać m.in w wyżej wspomnianym poście - fragment Beneficial Properties)Wracając jednak do DNP - drugim sposobem otrzymywania jest nitrowanie fenolu. Metoda ta jest częściej stosowana, głównie z uwagi na dobrą dostępność związków, biorących udział w tym procesie [Obrazek: smile.gif]Zastosowanie DNP: kiedyś związek ten stosowany był jako składnik różnego rodzaju mieszanin wybuchowych (z uwagi na występującą w nim grupę nitrową trzeciego rzędu). Środek zaklasyfikowany jest na liście niebezpiecznych substancji zanieczyszczających powietrze oraz wyniszczających florę (m.in. w Stanach Zjednoczonych), kiedyś stosowany był w celu wyniszczania wszelkiego rodzaju roślinności oraz robactwa. Oprócz tego DNP znajduje zastosowanie w produkcji barwników, jest środkiem wykorzystywanym podczas konserwacji drewna i czasami jest stosowany podczas wywoływania zdjęć. DNP bywa także dodawane do różnego rodzaju substancji czyszczących (czyszcząco-wyżerających).Nas jednak insteresuje DNP w wersji „spożywczej". Tak jak można to przeczytać na wielu stronkach poświęconych BB dostępne są dwie wersje DNP:
--> wersja krystaliczna
--> wersja w proszku


[Obrazek: 20080318195815.png]

[Obrazek: b8c03d58eb478b14b9abd6c183fb7410.png]



2. DNP najlepszy spalacz i ...

Tak, to akurat możecie przeczytać w innych postach również. Ja jednak pozwolę sobie ograniczyć to stwierdzenie do frazy najlepszy spalacz. Bez odpowiedniej suplementacji i odpowiedniej diety, tak naprawdę DNP sprzyja spalaniu nie tylko tłuszczu (nawet jeśli badania na szczurach i żabach dowiodły, że DNP ma działanie anty-kataboliczne).Swego czasu, DNP było także wykorzystywane do leczenia hipotermii (dolegliwości, w wyniku której organizm nie jest w stanie utrzymać normalnej temperatury ciała). Więcej w części dotyczącej legalności DNP.





3. Wzmianka o sposobie działania

Najprościej: DNP działa [Obrazek: smile.gif]
A teraz w myśl zasady Einsteina
Wszystko powinno zostać uproszczone tak bardzo, jak to tylko możliwe, ale nie bardziej czas na dokładniejszy opis.Celem zrozumienia sposobu działania DNP należy najpierw przypomnieć sobie pare pojęć, w tym m.in. ATP Najprościej mówiąc, ATP to taka kasa, która daje pieniądze pracownikom, aby dalej pracowali (w końcu mało kto chce pracować w ramach wolontariatu). Tak samo jest w naszym organizmie, aby organizm ludzki mógł funkcjonować, potrzebuje energii. Dostarczaniem tej energii zajmuje się właśnie ATP. W skład cząsteczki ATP wchodzi adenina, ryboza i reszty kwasu fosforowego.Podobnie jak w przypadku wspomnianej kasy, zauważyć można pewna ciągłość. W związku z faktem, iż ATP jest stale wykorzystywane przez różne procesy (określanych mianem anabolicznych) nie może być kumulowane. Powstaje więc na bieżąco w komórkach podczas procesu fosforylacji, która polega na przyłączaniu przez ADP (adenozyno-dwu-fosforanu) reszt fosforanowych. Proces ten odbywa sie jednak przy udziale pewnej energii. Energia ta wytwarzana jest przez komórki i często określana jest mianem łańcucha transportowego elektronów (ETC). W normalnych warunkach komórka nie ma większego problemu z utworzeniem takiego łańcucha, który zbiera energię z wszystkich wolnych elektronów napotkanych po drodze&amp . Gdy jednak do organizmu dostaje się DNP, sytuacja ulega zmianie. ETC nie jest bowiem wytwarzany poprawnie, wobec czego podana zależność:ADP + reszty fosforanowe + energia ATP nie zachodzi (lub zachodzi mniej efektywnie). Niektórzy wyjaśniając działanie DNP piszą, iż DNP rozrywa ETC i częściowo jest to prawda. Początkowo DNP rozrywa te łańcuchy, potem jednak zaburza cały rytm pracy komórki, w wyniku czego taki łańcuch nie powstaje (co też do końca nie jest prawdą, ale dla uproszczenia sprawy uznajmy taką wersję). Teraz pytanie: co dzieje się z tymi wolnymi elektronami? Najczęściej wchodzą w reakcję z tlenem i tworzą się wolne rodniki, o których będzie mowa przy suplementacji.Tak czy inaczej, wracając do ATP, DNP zakłuca proces jego tworzenia, wobec czego komórka musi wykonać dodatkową pracę (w znaczeniu czysto fizycznym), co wiąże się z wykorzystaniem pewnej dodatkowej energii (kJ) przez komórkę. Tłumacząc z polskiego na nasze: Jak pracownik dostaje mniej pieniedzy, to albo zwania się z pracy, albo stara się pracować więcej, aby nadrobić defizyt w otrzymanym wynagrodzeniu. Tutaj bierzemy pod uwagę tylko drugi przypadek. Co prawda, w normalnych warunkach, osobę, która pracuje z dodatkowym obciążeniem na plecach (bo tym dokładnie jest DNP dla komórki) nazwalibyśmy zapewne idiotą, a jego prace określili mianem syzyfowej, aczkolwiek w tym przypadku jednak o to nam chodzi...


Mam nadzieję, że przynajmniej nakreśliłam ogólny sposób działania DNP [Obrazek: smile.gif]






4. Efekty stosowania DNP metabolizm boost o 50% - mit czy legenda?

Na wielu forach idzie się spotkać z twierdzeniem, że DNP do tego stopnia wspomaga metabolizm, że człowiek jest w stanie spalić dwa razy więcej kalorii. Jesto to ciekawa teoria, czy jednak nie wysunięta zbyt pochopnie? Tak naprawdę nie jest ona poparta żadnymi badaniami. Jedyne oficjalne badania jakie zostały przeprowadzone na DNP to badania na szczurach oraz na florze (więcej w części poświęconej badaniom nad DNP). Oczywiście trudno jest się spodziewać takich badań nad substancją, której legalne zastosowanie ogranicza się do zastosowań chemicznych, jednakże zastanówmy się. Kto powiedział, że metabolizm poprawia się o 50 %? Dlaczego akurat o połowę? Uważam, iż potraktowanie poprawy metabolizmu pod wpływem DNP jako zależności liniowej nie jest dobrym pomysłem. Jako pierwszy argument pozwolę sobie przytoczyć fragment postu, o którym wspomniałam na początku. W części, w której wypowiada sie osoba stająca w obronie DNP (i uważająca DNP za najbezpieczniejszy z dostępnych spalaczy co z kolei jest mocną przesadą), można przeczytać: (błędów i literówek nie poprawiałam)

All over messgeboards I read that an ECA boosts metabolism by 3%, Clen + T3 20% and DNP 50-75%! I don't know where people get these numbers but it is not true!.Fat loss not only has to do with metabolism, but also with many other processes like affecting alpha and betareceptors (why Yohimbine has got such fatloss potential for "love handles&quot[Obrazek: wink.gif]. Increased metabolism also means better proteinsynthesis, which is not always the case with these fatburners!

Zgadzam się z tą wypowiedzią, iż na spalanie tłuszczu mają wpływ nie tylko procesy określane mianem metabolicznych. Odpowiednie receptory (alfa, beta), poziom określonych enzymów , itp także ma spore znaczenie. Każdy organizm ma inną ilość/ aktywność w.w. elementów.
Po drugie tempo oddziaływania. Niejednokrotnie zdarza się, iż na jedną osobę dany lek zadziała po chwili, na inną z kolei dopiero po jakimś czasie.
Wyżej wymienione elementy nie pozwoliłyby jednoznacznie określić o ile przy stosowaniu DNP wzrasta poziom spalanych tłuszczy. Myślę, że w tym momencie na pewno wiele osób się ze mną nie zgodzi, dlatego też zaznaczam, iż jest to moja subiektywna opinia i chętnie wysłucham kontrargumentow.

Wracając do DNP, czas najwyższy zaprezentować pewne przykłady.
DNP czyli jestem sobie talibanek

Na początek pare przykładów. Myślę,że zacznę od siebie (w ramach przysłowia: Ja osioł zawsze pierwszy ;P) Mój pierwszy cykl był 7 dniowy (ważyłam wtedy 79 kg). Pierwsze 3 dni brałam 200 mg, pozostałe 2 x 200mg, bo takie miałam wtedy kapsułki. Potem miała miejsce retencja wody, które wcale nie zauważyłam. Sądziłam, iż DNP po prostu na mnie nie zadziałało, ale nie sądziłam, że mam w sobie tyle wody. Po upływie 7-9 dni ostatecznie ukształtowała się moja sylwetka i waga. Efekt 5 kg mniej, nic nie robiąc Niestety, szybko nadrobiłam tą wagę, pomimo, iż ograniczyłam ilość kalorii. Drugi cykl był już na dawkach 400-600 mg, trwał prawie 2 tygodnie. Retencja wody utrzymywała się znacznie dłużej (ale to już w punkcie dotyczącym retencji), a ostateczny efekt: 4kg mniej w ciągu 10 dni. I uważam, że był to najbardziej schrzaniony przeze mnie cykl, bo zrobiłam prawie wszystko nie tak. Ale na błędach się człowiek uczy. Cykl trzeci 6,5 kg w niecałe 7 dni (bez ckd i tym podobnych diet, ale o tym napisze później) Dobra, czas na inne przykłady. Nie chce mi się przytaczać wypowiedzi innych osób i wypisywać linki do stron i różnego rodzaju for, ale powiem, że średnio ludzie tracą około 4-7,5 kg w ciągu tygodniowej sesji na DNP, jedząc normalnie. Dodatkowo, często w wypowiedziach powtarza się stwierdzenie, iż drugi cykl DNP nie jest już tak efektywny jak pierwszy. Myślę, że coś w tym jest i dlatego chciałabym, by osoby sięgające po DNP po raz pierwszy nie schrzaniły swoich cykli Dla osób, które chcą poczytać o zmaganiach innych, polecam przeszukanie pod kontem dnp nastepujących adresów:

http://board.ghostgym.net/ , http://www.elitefitness.com/ (polecam szczególnie posty eve, bo ma laska doświadczenie) i http://www.anabolex.com/forums. Zainteresowanym mogę na priva podesłać konkretne linki do ciekawych wyowiedzi.

Powyższe przykłady dotyczyły jedynie osób z nadwagą (mniejsza lub większą). A teraz czas na osoby otyłe, które normalnymi sposobami nie potrafią sobie poradzić ze swoją wagą (ich organizm zwalnia metabolizm i dostosowuje się do zmieniającej się ilości kalorii, nie pozwalając im osiągnąć zamierzonego celu w perspektywie czasu). W przytoczonym wcześniej poście zostały opisane przypadki 3 osób, wraz z dokładnym procesem ich odchudzania. Wszystkie te osoby były na diecie 1800kcal. Zaczynały od 250 mg DNP dziennie (czyli stosunkowo niewielkich dawkach jak na proponowane cykle na różnego rodzaju stronach sprzedających DNP) i na 100 mcg T3. Następnie ich dawka była zwiększona. Co drugi dzień dostawali oni dawkę zwiększoną o 125 mg DNP (czyli 375 mg). Z uwagi na fakt, iż podane na stronce wagi są w funtach, pozwolę sobie przytoczyć wyniki przeprowadzonej kuracji odchudzającej w kg, które są dla nas bardziej miarodajne.


[Obrazek: YUw1Y0j.png] 






Myślę, że wyników nie trzeba komentować. Pragnę jedynie przypomnieć, iż to są przypadki osób z otyłością dziedziczną.
DNP to jednak nie tylko szczęśliwe przypadki. Aby dać obiektywny obraz sytuacji muszę przedstawić także przypadki, które zakończyły się tragicznie. I oto jeden z nich:

http://www.professionalmuscle.com/forums...hp?t=32553 lub
http://forum.bodybuilding.com/showthread...=137025271

Dziewczyna miała 29 i moim zdaniem ... chciała się zabić. Ważyła, uwaga, 103 funty, to jest około 46.7 kg i dalej sie chciała odchudzać (brak danych o wzroście). Ok, mogła być niziutka i nie byc zadowolona z linii, nie wnikam. Niemniej jednak zastosowała DNP i to w dawce, która powaliłaby 100 kg osobę, a nie był to jej pierwszy cykl na DNP. Ta dziewczyna przekroczyła dawkę śmierletną i musiała być tego świadoma. Stosowanie DNP wywołuje pewne efekty uboczne, człowiek poci się, ma podzyższoną temperaturę (co nie jest jednak regułą!, jednakże w przypadku takiego przedawkowania, wzrost temperatury musiał mieć miejsce i to conajmniej o 1-1,5 stopnia C). Pominę już fakt, czy ta dziewczyna była w stanie się samodzielnie poruszać, przy takim odwodnieniu... ale trudno aby było inaczej, jeśli 5 dnia rano ona miała równo 3000 mg DNP we krwi (pod warunkiem, iż wzięła swoją dawkę DNP rano).

W następnej cześci wyjaśnię zasadę dawkowania DNP oraz powód, dla którego dziewczyna miała tak wysokie stężenie DNP w krwioobiegu. Bardzo prosze o uważne przeczytanie tej części zanim ktokolwiek sięgnie po DNP.







5. Tolerancja na DNP

Każdy lek powinien mieć ustaloną pewną dawkę, której nie należy przekraczać. Należy tego przestrzegać w przypadku zwykłych leków, a już w szczególności w przypadku DNP, które jest przecież trucizną!. Bezpieczne dawkowanie DNP powinno się wahać w granicy 0.5 do 5 mg/ kg masy ciała. Oznacza to, iż przy wadze np. 80 kg możemy brać dziennie od 40 mg do 400 mg DNP dziennie i nie powinniśmy doświadczyć żadnych większych skutków ubocznych. Oczywiście standardowo należy zaczynać od mniejszych dawek, aby sprawdzić reakcję swojego organizmu i stosować tapering. Zazwyczaj rozpoczyna się od dawki 200 mg/dzień. Po 2-3 można dawkę zwiększyć, obserwując reakcję na lek, itd. Bezpieczna dawka nie oznacza jednak, iż większość osób z niej korzysta. Przecież nawet sklepy internetowe, zajmujące się sprzedażą DNP podczas cyklu zalecają stosowanie dawek rzędu 400-600 mg/dzień a czasami nawet i 800 mg. Tego typu dawki przeznaczone są jednak bardziej na krótkotrwałe cykle, np. 7 czy 14 dni. W przypadku takiego dawkowania mogą się nieco nasilić pewne skutki uboczne, a proponowany tapering pozwala zaobserwować niepokojące zjawiska, które mogłyby mieć miejsce. Są również tacy, którzy uważają, iż dawkowanie DNP powinno być uzależnione od temperatury – należy zażyć taką dawkę, aby temperatura ciała podniosła się o około 0,5 do 1 stopnia C. Moim zdaniem jest to jednak nieco mało miarodajne, ponieważ zdarzają sie tacy, którzy na na dawkach rzędu 400-600 mg DNP dziennie mają temperaturę niższą niż 36,6.
Najniższą dawką uznaną za śmiertelną jest 1-3 g DNP, czyli przeciętnie 20-30 mg/kg, niemiej jednak przesunęłabym ją nieco (dawki ustalane były najprawdopodobniej na podstawie badań na szczurach, a ja z własnego doświadczenia wiem, że tolerancja organizmu ludzkiego jest ciut lepsza). Przyjmijmy jednak podany powyżej przedział. Dla 80kg osoby jest to więc dawka rzędu 1600 2400 mg. Teoretycznie, oznaczałoby to, że 80 kg osoba, bedąca na 800mg DNP dziennie nie jest narażona na śmierć. Niestety, to nieprawda.DNP kumuluje się! A do tego, okres półtrwania DNP wynosi 36h! Co to oznacza? Myślę, że najbardziej dosadnie wyjaśni to poniższy rysunek.



[Obrazek: qtKX4vA.png]



Pierwszego dnia przyjęta zostałaby dawka 800 mg. Drugiego dnia zawartość DNP wahałaby się w granicy 800-400 mg. Dopiero po 36godzinach (czyli w połowie drugiego dnia) zawartość DNP we krwi z dnia poprzedniego wyniosłaby połowę dawki z dnia poprzedniego. Dodawszy dawkę z dnia drugiego, otrzymujemy ok. 1200-1600 mg DNP we krwi w pierwszej połowie drugiego dnia oraz 1200 mg DNP we krwi w drugiej połowie dnia (przy założeniu, że dawkę 800 mg przyjmujemy w całości każdego dnia rano).Na wykresie uwzględniłam jednak najwyższe wartości steżeń, w wyniku czego dnia drugiego maksymalną wartością stęzenia DNP jest 1600 mg, choć w rzeczywistości wartość ta waha się w zakresie od 1200 do 1600 mg. W przypadku dawki śmiertelnej lepiej jest jednak założyć większy margines błędu.Na czerwono zaznaczona została część wykresu odpowiadająca za stężenie DNP, które uznawane jest już za minimalną dawkę śmiertleną.Teraz przyjrzyjmy się przypadkowi tej dziewczyny.

Najniższą śmiertelną dawką przy wadze 46,7 jest 934- 1401 mg DNP. Wedle tego, dziewczyna przekroczyła dawkę śmiertelną już pierwszego dnia. Fakt, iż była ona w stanie funkcjonować na takiej dawce przez 5 dni, potwierdza przypuszczenie, iż minimalna dawka jest nieco zaniżona. Dziewczyna zmarła najprawdopodobniej pod koniec 5 dnia bądź dnia 6. Patrząc na wykres stężenie śmiertelne w jej przypadku wyniosło 3000mg DNP, co oznaczało by, iż śmierć osiągnęła przy dawce 64,24 mg DNP/kg masy ciała. 


[Obrazek: H5WYiNT.png]






Analiza powyższego przypadku ma na celu jedynie wskazanie, iż człowiek może mieć odrobinę lepszą tolerancję na DNP niż 20-30 mg/ kg, jednakże należy pamiętać, że każdy organizm jest inny. Dziewczyna umarła z powodu odwodnienia. Wysiadły jej nerki, jednakże w przypadku innej osoby mogłoby się zdarzyć, że byłoby to coś innego, dlatego nie należy traktować podanego przykładu jako wyrokujące tolerancję na DNP. Na detoksyzację organizmu ma przecież wpływ wiele elementów składających się na stan zdrowia danej osoby.
Podsumowanie- śmietlena dawka DNP to 20-30 mg/kg z niewielkim marginesem błędu[Obrazek: smile.gif]


6. Przeciwwskazania do stosowania DNP

Przeciwwskazaniami do stosowania DNP są: jakiekolwiek problemy z tarczycą, problemy z nerkami, wątrobą, czy sercem. Do tego, można także zaliczyć ciążę!. Z moich obserwacji wynika, że znacząca większosć osób, która zdecydowała się na DNP nie przeprowadziła nigdy badania tarczycy. Uważam jednak, że należałoby zainwestować w wykonanie takich badań i sprawdzić sobie TSH oraz poziom odpowiednich hormonów. DNP tłumi bowiem poziom T3, przez co podwyższa się poziom TSH. Dokładne wyjaśnienie dlaczego tak się dzieje znajduje się w ostatniej części postu. Jeśli więc mamy jakieś wartości graniczne poziomu któregoś z homornów czy TSH konieczna będzie wyjątkowa ostrożność podczas stosowania DNP bądź całkowite zrezygnowanie z niego. Istnieje bowiem ryzyko wystąpienia niedoczynności (wyjaśnienie poniżej).Nerki myślę, że nie trzeba tutaj tłumaczyć powodu (szczególnie, jeśli będziemy na większych dawkach DNP). Osoby, które kiedykolwiek miały z nimi problem powinny sprawdzić poziom mocznika i kreatyniny we krwi oraz stężenie wydalanej kreatyniny w moczu.Wątroba z racji na fakt, iż jest ona bardzo odpowiedzialnym narządem, radziłabym sprawdzić poziom cholesterolu oraz cukru we krwi.Mięsień sercowy z uwagi na przyspieszenie pracy całego organizmu (bo tak naprawdę na DNP przyspiesza wszystko) szczególnie ważnym jest sprawdzenie Dobrze byłoby zrobić wysiłkowe EKG i sprawdzać ciśnienie.Ciąża jest przeciwskazaniem dla bardzo wielu leków, zabiegów czy operacji. Myślę, że to nie wymaga komentarza.Dla przykładu podam teraz badania, które musiały przejść osoby, których wyniki utraty wagi przedstawiłam powyżej. Były to: podstawowe badania fizyczne, EKG w stanie spoczynku, EKG wysiłkowe, morfologia, mocz, badania tarczycy (T3, T4 i TSH), elektrolity, poziom cholesterolu, kreatyny, stężenie azotu mocznika we krwi, kwas moczowy, wapń, badania funkcjonowania płuc i wątroby, w tym enzymy wątrobowe, poziom bilirubiny i fosfataza alkaliczna (zasadowa).






7. Efekty uboczne podczas cyklu i ewentualnie po

Myślę, że najbardziej dokuczającym efektem ubocznym jest retencja wody. U większości występuje ona pod koniec cyklu, albo wręcz po zakończeniu dawkowania DNP, zdarzają się jednak tacy, którzy mogą doświadczyć tego zjawiska już w trakcie cyklu. Ilość zatrzymanej wody w organizmie każdego człowieka jest inna i różny jest też okres jest W większości przypadków ustępuje po 5-7 dniach. DNP ma jednak ciekawą tendencję. Co prawda, nie wszystkie osoby tego doświadczyły, jednakże jest to dość powszechne zjawisko, mianowicie każdy cykl DNP wydłuża okres uwalniania wody z organizmu. Przykładowo: mój pierwszy cykl – retencja wody utrzymywała mi się około 7-9 dni. Powiem też, iż zatrzymana ilość wody była na tyle śladowa, że prawie jej nie zauważyłam. Podczas drugiego cyklu schodziła około miesiąca. Już nie wspomnę o tym, że miałam wtedy około 8 litrów wody w oragizmie! Cykl był jednak zdecydowanie dłuższy niż pierwszy i w dodatku na większych dawkach. Podczas rozmów z niektórymi osobami z for prowadzonych w języku angielskim (głównie z osobami ze Stanów), dowiedziałam się, iż jest to czeste zjawisko i niekoniecznie musi być związane z dawkowaniem. Niektóre osoby zawsze były na cyklu na jednakowych dawkach i nie zwiększały rozpiętości czasowej stosowania DNP, a jednak okres uwalniania się wody z ich organizmu się wydłużał. Zagadnieniu retencji wody w organizmie chciałabym jednak poświęcić dłuższe opracowanie, dlatego poświęce temu osobny post.
Kolejnym skutkiem ubocznym stosowania DNP jest wzrost temperatury. Tak jak wcześniej wspomniałam, nie u każdego on występuje. Niektórych organizm jest bowiem w stanie się chłodzić samodzielnie przy wystarczająco niskich dawkach. Większość osób odczuwa jednak podwyższoną temperaturę ciała i często się poci (mam na myśli dawki powyżej 200 mg DNP). Spotkałam się z informacją, iż Hitler podczas inwazji na Rosję podawał DNP swoim wojskom, aby żołnierze utrzymywali odpowiednią temperaturę ciała podczas owianych juz sławą radzieckich zim. W jednej z ksiązek wydanej jeszcze za czasów PRLu spotkałam się z notką o substancji, która miałaby podnosić wytrzymałość Niemców na mrozy radzieckie, jednakże nie znalazłam jasnej informacji, iż było to DNP. Myślę więc, że można to potraktować jako ciekawostkę [Obrazek: wink.gif]


Prawdą jest jednak, iż na dawce 600 mg można spokojnie wyjść na mróz -5 stopni C w krótkim rękawku. Wiem, testowałam na sobie. Swoje cykle zawsze planowałam zimą (listopad/grudzień), aby nie cierpieć podczas wiosennych czy letnich dni, które mogłyby się stać naprawdę upalnymi. Pewnego razu postanowiłam więc sprawdzić wpływ DNP na temperaturę ciała. Zmierzyłam sobie temperaturę i miałam 36,8, jednakże jak wyszłam na dwór (krótki rękawek + spodnie dresowe) nie odczułam zimna. Minęło około 5 minut zanim zaczęłam czuć chłód. Ogólnie jestem osobą u której ciężko o wysoką temperaturę, dlatego też na DNP nie pocę się prawie wcale. Jednakże są tacy, którzy mają stany powyżej 37,5 stopni C i pocą się jak szczury. Każdy jest inny, wiec należy to wziąć pod uwagę i najlepiej nie planować cyklu w letnie dni (przynajmniej nie dopuki nie jesteśmy zaopatrzeni w prywatną lodówkę [Obrazek: wink.gif])Podczas cyklu dokucza także zmęczenie. Po 3-4 dniach (u niektórych wcześniej) człowieka opanowuje poczucie zmęczenia. Często też towarzyszy temu rozprężenie mięśni. W moim przypadku (pomimo odpowiedniej suplementacji) dokuczał mi okropny ból mięśni pośladków :/ Pozostałe mięśnie nie bolały mnie wcale. Zdarzały się dni, że nie mogłam nawet siedzieć (siedziałam na 3 poduszkach) a o spaniu nie wpomnę. Fakt, że z pośladków sporo mi zeszło tłuszczyku, jednakże co się nacierpiałam, to już inna sprawa.Ogólne zmęczenie organizmu to jedna sprawa, a spanie to druga. Zdarzają się osoby, które mają z tym problem podczas cyklu. Zdecydowana większość osób uskarża się na zbyt wysoką temperaturę. Są jednak także osoby, które nie potrafią spać z powodu zbyt wielkiego przemęczenia organizmu, zamykają oczy, chcą na siłę zasnąć i nic. Myślę, że nie trzeba tego tłumaczyć, szczególnie studentom podczas sesji [Obrazek: wink.gif] Ja po DNP spałam jak dziecko ...12 godzin, 18 ... problem był ze wstawaniem. Z tego właśnie powodu polecam planowanie cyklu podczas luźniejszych dni. Można wtedy spokojnie zaobserować reakcje organizmu i nie przejmować się tym, że nie jesteśmy w stanie robić nic konstruktywnego.Z zaobserowanych przeze mnie skutków podczas cyklu mogę jeszcze wymienić mdłości. Przy większych dawkach organizm sam się broni, efektem czego było regularne wymiotowanie wszystkiego (doświadczyłam tego podczas drugiego cyklu). Nie miało znaczenia, czy brałam DNP przed posiłkiem, czy po. Nawet po odstawieniu DNP wymiotowałam jeszcze wszystkim co zjadłam przez około 3-4 dni. Co ciekawe, dawkowanie podczas drugiego cyklu i trzeciego było dokładnie takie samo, co dowodzi jedynie, iż stan zdrowotny organizmu ma tu duży wpływ na tolerancję organizmu. Uprzedzam więc przed takim zjawiskiem. To by było wszystko ze skutków ubocznych, które doświadczyłam podczas cyklu. Jednakże należy wspomnieć, iż istnieją jeszcze inne, takie jak: możliwość widzenia na żółto (choć nie spotkałam się z żadną osobą, która miałaby tego typu problemy), oczywiście może wystąpić płytszy oddech, bóle głowy (przed czym można się w większości uchronić stosując odpowiednią suplementację) czy alergie. Z chwilą wystąpienia tego ostatniego, należy jak najszybciej zwiększyć dawkę wapna oraz zastosować jakieś leki antyhistaminowe (na uczulenie). Dobrze jest odstawić DNP albo przynajmniej zmniejszyć dawki do czasu uzyskania poprawy.Ze skutków ubocznych jakie mogą wystąpić po cyklu: wspomniana wcześniej retencja wody, bóle nerwów oczu i uczucie ucisku na głowę. Jeżeli mamy/mieliśmy wcześniej stany zapalne związane w jakimś stopniu z oczami (szczególnie stan zapalny nerwu któregoś z oczu) nie powinno się stosować DNP. Jest to moja rada. DNP powoduje bowiem ból i przemęczenie oczu u sporej ilości osób. W moim przypadku był to jedynie ból, który utrzymywał się około 3 tygodni, niemniej jednak rozmawiałam z osobą, która miała stan zapalny nerwu lewego oka około pół roku przed zastosowaniem DNP i niestety, po cyklu musiała zastosować leczenie, które trwało ponad 2 miesiące.Ze znanych mi jeszcze skutków ubocznych występujących po cyklu mogę wymienić problemy z cerą, które głównie występują u dziewczyn. DNP sprawia, że wszystkie zanieczyszczenia skóry (szczególnie trądzikowe zmiany ropne) suszą się i leczą. Po pewnym czasie zaobserować można jednak całkowite rozregulowanie skóry. Nie jest to poważne, niemniej jednak dobrze jest liczyć się z tym, że po cyklu będziemy mieć twarz jak papier ścierny (szortską i nieprzyjemną). Proces nawilżania jej i doprowadzania do stanu użytkowalności jest jednak dosyć długi (czasami nawet do 2-3 miesięcy). Myślę, że to już wszystkie odczuwalne skutki ewentualne odwodnienie, degradacja poziomu T3 itp omówione zostaną pod koniec.







8. Ogólne zasady podczas cyklu

Po pierwsze, PIJEMY dużo płynów!!! Po drugie pijemy jeszcze więcej płynów. !!! Po trzecie, nie wiem czy wspomniałam – pijemy dużo płynów! Jest to konieczne przede wszystkim w celu zapewnienia odpowiedniego schłodzenia organizmu. Po drugie, może mieć niewielki wpływ na retencję wody. Zaleca się picie około 6-10 litrów płynów.Podczas cyklu DNP nie spożywamy alkoholu.Z chwila wystapienia retencji wody, nie stosujemy diuretyków.. Staramy się nie brać DNP na pusty żołądek – grozi mdłościami i niekontrolowanymi reakcjami zwrotnymi. Porcje DNP oraz przyjmowane suplementy staramy się dzielić na możliwie jak najmniejsze porcje.. Co do diety uważam, że jest to sprawa indywidualna. Na sieci krąży pewien poradnik, przedstawiający optymalizację cyklu DNP. Tekst pochodzi z roku 2002, niestety forum, na którym po raz pierwszy tekst został umieszczony już nie istnieje. Od tego jednak czasu wiele osób umieszczało treść tego postu pod swoim pseudonimem , w związku z czym trudno tak naprawdę stwierdzić, kto jest autorem tekstu. Ja umieszczam tu link do najstarszego postu, jaki udało mi się znaleźć ; pochodzi z roku 2003. Oto adres: http://forums.isteroids.com/isteroids-gr...y-off.html . Tekst został przetłumaczony przez Uriela już w 2004roku, dlatego też większosć osób, które szukały informacji na temat DNP na pewno trafiło na ten post. Oto adres: http://www.sfd.pl/EXTREMALNE_DNP%21%21%2...38673.html .Moim jednak zdaniem niekonieczne jest stosowanie szczególnych diet na DNP aby stracić 7 kg w ciągu 7 dni. Udowodniła to moja koleżanka, jadła to co zazwyczaj (czyli zupki serowe Knorra i piła dużo coli, bo na tym głównie polega jej dieta gdy jest w pracy ) i schudła 7,4 kg w ciągu tygodnia tylko i wyłącznie na DNP. Poza tym, powyższy tekst zakłada, iż w ciągu 3 dni będziemy odcinali węglodowany, a następnie normalizować poziom T3 jeden dzień. Nie wiem skąd autor wziął takie liczby, ale to nie poskutkuje w przypadku większości osób. Poziom T3 uzależniony jest w znacznej mierze od tego co zjemy w ciągu ostatnich dni, niemniej jednak zazwyczaj jest to uwarunkowane conajmniej 4 (a nawet 5) ostatnimi dniami. Mogą się zdarzyć osoby, w przypadku których jest inaczej, niemniej jednak nie zgodziłabym się z teorią, iż w ciągu 3 dni znacząco może ulec zmianie poziom T3. Proponuję więc każdemu, jeśli ma taką możliwość sprawdzić, jak kształtuje się jego poziom T3 podczas zmniejszenia ilości spożywanych węglowodanów 3 dni po rozpoczęciu 1 fazy poradnika, po 3 dniach i po 4-5 dniach. Dopiero wtedy proponowałabym ewentualną normalizację, która tez u każdego może być nieco inna.Ja ze swojej strony proponuję nie zmieniać swoich nawyków żywieniowych (o ile oczywiście nie pochłaniamy w ciągu dnia 3000 kcal). Jeśli jest to liczba zdecydowanie powyżej 2400 kcal, to może jednak warto się zastanowić nad małą redukcją spożywanych kalorii, tak np do ok 1700-2000kcal, w zależności od wzrostu i stanu zdrowia. Moja normalna dieta dostarcza mi ok 2000 kcal i do takiej jestem przyzwyczajona. Jem dużo gotowanego mięsa i warzyw. Zauważyłam też, że dzięki temu, że nie zmieniałam swoich nawyków żywieniowych nie miałam tak silnego efektu yo-yo jak w przypadku osób, które zmniejszały ilość przyjmowanych kalorii podczas DNP. Szczególnie odradzam korzystanie z jakichkolwiek środków, które by tłumiły apetyt. Po cyklu bowiem mamy bardzo niski poziom T3 (o ile nie stosowaliśmy suplementacji T3), jeśli więc dołożymy do tego wzmożony apetyt, który powstanie po odłożeniu leków otrzymujemy ekspresowe odzyskanie utraconych „w pocie czoła” kilogramów. Proponuję raczej odżywiać się umiarkowanie podczas cyklu DNP, nie głodzić się, zaś ilość spożywanego jedzenie nieznacznie zmniejszyć po zakończeniu cyklu. Należy pamiętać, że należy organizmowi dostarczyć pewną ilość węglowodanów, jednak każda ilość węglododanów (szczególnie w postaci słodyczy) spowoduje falę uderzeniową ciepła i wtedy zaczniemy się pocić. Ja nie doświadczałam tego zbyt często, z uwagi na niezwykle ograniczoną ilość spożywanych cukrów, aczkolwiek zdarzyła mi się taka fala uderzeniowa i mogę powiedzieć, że zrozumiałam co ludzie mają na myśli pisząc, że pocili się jak szczury i nie byli wstanie tego wytrzymać. Spora część osób kończy swój cykl właśnie z tego powodu.Co warto jeść podczas cyklu? Polecam gotowane na parze mięso i warzywa, dużą ilość surówek. Dobrze byłoby jeśli w naszej diecie znalazły się cytrusy, papryka czerwona, drób, pieczywo pszenne (tak, pszenne), pomidory , ogórki, pietruszka. Odradzam jednak te warzywa w okresie zimowym, gdyż zawierają wtedy śladową ilość witamin a do tego smakują jak .... Podczas diety konieczne jest także uzupełnianie elektrolitów, dlatego też dobrze jest pić zarówno wodę mineralną jak i inne napoje, pamiętając jednak, że herbata i kawa wysuszają organizm. Przykładowo, ja wypijam dziennie: dwie, trzy herbaty ewentualnie kawy, 3-4 litrów wody mineralnej niegazowanej, jakiś litr do 1,5 soku i około litra jakiegoś tonika czy oranżady, których zazwyczaj nie pijam. Należy się jednak wystrzegać coli, bo wypłukuje wapno. Myślę, że to byłoby na tyle z takich ogólnych wskazówek [Obrazek: smile.gif]

9. Suplementacja podczas cyklu

Bez względu na to, czy podczas cyklu DNP pocimy się jak przysłowiowe szczury czy nie, musimy uzupełnić potas. Potas jest niezwykle ważnym biopierwiastkiem, który pełni ważną rolę w płynie wewnątrzkomórkowym. Do niedoboru potasu może dojść w wyniku nadmiernego pocenia się, ale także w wyniku niewydolności nerek, występujących biegunek oraz podczas niewydolności układu pokarmowego (np. wymioty). Dodatkowo, na ilość potasu negatywnie wpływa także spożywanie alkoholu. Nawet jeśli żadne z powyższych nie będzie miało miejsca podczas cyklu DNP, to i tak warto uzupełnić ilość potasu w naszym organizmie. Mało kto dostarcza bowiem odpowiednią ilość tego biopierwiastka i wynika to głównie z niewielkich jego ilości w coraz bardziej chemicznym pożywieniu, które kupujemy na co dzień. Niedobory potasu mogą się objawiać m.in.: osłabieniem mięśni i ich skurczami, nudnościami, brakiem apetytu oraz zwolnieniem perystaltyki jelit. Niedobory potasu mogą być przyczyną powstania udaru mózgu i wielu innych schorzeń, nas jednak interesuje wpływ potasu na procesy zapoczątkowane przez DNP. Sądzę, iż stwierdzenie, że potas częściowo wpływa na efektywność działania DNP wystarczy [Obrazek: smile.gif] Niektórzy umieszczają potas w suplementach opcjonalnych, jednakże moim zdaniem jest on na tyle ważny, że zasługuje by znaleźć się w suplementacji obowiązkowej. Poza tym, dzięki niemu nie będziemy się czuć tacy poturbowani.


Dawkowanie: 200-300 mg potasu dziennie, zależnie od dawkowania DNP
Sądze, że większosć osób zajmujących się pisaniem poradników o dnp umieściłaby tutaj sód, zaraz obok potasu (ze względu na pompę sodowo-potasową, która najprościej mówiąc jest odpowiedzialna za transport). Moim jednak zdaniem sodu mamy w organizmie odpowiednie ilości (o ile nawet nie w nadmiarze). Zdecydowana większość przecież soli, dostarczając do organizmu sód w postaci chlorku sodu. Sód znaleźć można także w postaci np. cytrynianu sodu w większości napojów typu Sprite, itd.
Dlatego też uważam, iż sodu nie ma potrzeby uzupełniać.



Drugim niezwykle ważnym biopierwiastkiem będzie więc magnez. Odpowiada on za aktywację wspomnianej wcześniej pompy, co myślę, że interesuje nas najbardziej. Oprócz tego bierze udział w pracy układu nerwowego i immunologicznego organizmu (wspomaga ich pracę). Jego niedobór może powodować m.in.zaburzenia zarówno nerwowe jak i mięśniowe.
Dawkowanie: 1200-1500 mg magnezu dziennie, zależnie od dawowania DNP.



Teraz czas na przeciwutleniacze (antyoksydanty). Czym są przeciwutleniacze i jaka jest ich rola? Najprościej mówiąc, odgrywają one znaczącą rolę w walce z wolnymi rodnikami. Terminem wolne rodniki określamy atomy (bądź grupę atomów), które bardzo łatwo ulegają reakcjom chemicznym. Wolne rodniki tworzone są w naszym organizmie podczas procesów przemiany materii oraz w wyniku rozpadu zużytych komórek. Niewielka ilość wolnych rodników w organizmie jest potrzebna, gdyż sprzyjają one procesom odpornościowym (np. wolne rodniki wytwarzane przez układ immunologiczny wchodzą w reakcje z bakteriami i wirusami, niszcząc je). Poza tym, wolne rodniki pełnią ważną rolę podczas aktywacji pewnych enzymów i uczestniczą w procesach energetycznych. W przypadku nadmiaru wolnych rodników może jednak nastąpić m.in. uszkodzenie wcześniej aktywowanych enzymów. Jeśli wolne rodniki wejdą w reakcje z DNA czy RNA może dojsć do zmian genetycznych, w przypadku reakcji wolnych rodników z białkami odpornościowymi układu immunologicznego może dojść do odrzucenia takich białek przez organizm, co wiąże się z możliwością wystąpienia raka, białaczki i wielu innych schorzeń. W przypadku zaś procesu utleniania lipoprotein (szczególnie tych o małej gęstości, określanych mianem LDL) może dojść do chorób serca a nawet zawału. Wolne rodniki zwiększają bowiem przyczepność lipoprotein do ścian tętnic. Wciąż prowadzone są różnego rodzaju badania nad wolnymi rodnikami i ich wpływem na organizm ludzki. Jeśli więc wolne rodniki są potrzebne to skąd takie zainteresowanie nimi podczas stosowania DNP? W wyniku wzmożonych procesów mających na celu niszczenie komórek tłuszczowych powstaje zdecydowanie więcej tych maleństw. Myślę, że to wystarczy jako wyjaśnianie. Teraz do rzeczy, czyli sposoby radzenia sobie z wolnymi rodnikami czyli o anty-utleniaczach
Do najważniejszych antyutleniaczy należy kwas askorbinowy, zwany także witaminą C. Niektórzy stosują witaminę C w wersji tabletek rozpuszczalnych. Uważam jednak, iż jest to niepotrzebny zbędny wydatek. Rekomendowane dawkowanie witaminy C podczas cyklu DNP to od 2000 do 3000mg dziennie. Uważam jednak, że odpowiednia ilość cytryny, pomarańcza, grejfrut, papryka czerwona czy inne warzywca są w stanie zaspokoić nasze zapotrzebowanie na witaminę C. Przykładowo, jedna średniej wielkości pomarańcza zawiera od 65 do 80 mg łatwo przysfajalnej witaminy C. Podczas cyklu stosuję następująca metodę na uzupełnie witaminy C: kompleks witamin – przeciętnie zawierają one od 50 do 150 mg witaminy C, jeden grejfrut, około pół papryki do potraw dziennie oraz sok z 3 cytryn z syropem klonowym, który z kolei jest doskonałym źródłem witaminy A. Dodatkowo piję koncentrat witaminowy. Z pewnością nie jest to 3000mg witaminy C, jednakże witamina C znajduje się jeszcze w innych spożywanych produktach a poza tym, nie sądzę, by przy n ższych dawkach DNP (rzędu 200-400 mg) konieczna była taka ilość kwasu askorbinowego, tymbardziej, że jako antyoksydanty stosuję jeszcze inne preparaty.
Witamina E. Kolejny przeciwutleniacz.Rekomendowane dawkowanie ok. 1200-1600 j.m dziennie.
To byłoby na tyle, jeśli chodzi o najbardziej podstawowe do uzupełnienia elementy naszej diety. Moim jednak zdaniem dobrze jest jeszcze zapodać sobie jakiś kompleks witamin (dziewczynom szczególnie polecam preparaty z żeń-szeniem).
Czas na suplementację wspomagającą, wysoce zalecaną aczkolwiek nieobowiązkową. Niektórzy na pierwszym miejscu wymieniliby kwas alfa-liponowy ALA. Nie uwazam jednak, aby jego znaczenie było tak ważne dla naszego organizmu. Owszem, wspomaga działanie antyoksydantów – w tym m.in. witaminy C i E, zwiększa zapasy glikogenu w watrobie itd. Inni podają jedynie aktywniejszą biologicznie formę tego kwasu – R-izomer kwasu alfa liponowego (R-ALA).I tu prędzej bym się zgodziła [Obrazek: wink.gif] R-ALA wpływa bowiem w znacznym stopniu na uszkodzone komórki. Więcej można poczytać na stronach poświęconym konkretnym produktom, np. http://********/index.php?cmd=2&id=273 (tylko proszę mnie nie posądzać o kryptoreklamę, to tylko w celach informacyjnych). Rekomendowane dawkowanie: od 500 do 900mg dziennie.


Koenzym Q-10 jest kolejnym suplementem, który można aczkolwiek nie trzeba stosować podczas cyklu DNP. Q-10 jest naturalnym katalizatorem procesów energetycznych zachodzących w komórkach Wpływa korzystnie na serce i ciśnienie tętnicze krwi. Rekomendowane dawki od 100 do 300 mg dziennie. Moim osobistym zdaniem dawka 100 mg czy nawet 90 mg (np. 3 tabsy z Naturella) w zupełności by wystarczyły.








Wapno myślę, że ten suplement wraz z lekami antyhistaminowymi na ewentualne reakcje alergiczne powinien się znaleźć obowiązkowo w naszej apteczce podczas cyklu, niemniej jednak nie każdy potrzebuje uzupełniać niedobory wapnia, stąd też przez większość traktowany jest on jako suplementacja nieobowiązkowa. Osobiście sądze, że jest obowiązkowa i powina się znaleźć zaraz przy magnezie. Wapno jest podstawowym składnikiem kości i zębów, pijąc jednak colę (nawet w ilości 1 szklanki) wypłukujemy je z organizmu. Sprzyjają temu także tłuszcze i (uwaga) także kwasy znajdujące się w zbożach (kwas fitonowy). Myślę, że niedoborów wapnia i skutków nie trzeba opisywać. Rekomendowana dawka: 1000mg do 1200 mg, chociaż spotkałam się również z opinią iż dawka powinna sie wahać od 2000mg do 3000mg dziennie. Przesada czy potrzeba organizmu? Trudno stwierdzić. Wapna nie należy brać z magnezem (no chyba, że magnez z witaminą B6, która zwiększa wchłanianie. Jednakże nawet w takim przypadku zalecane jest stosowanie przynajmniej godzinnej przerwy pomiędzy obydwoma suplementami). Ogólnie polecam zażywać wapno zaraz z rana, pare godzin przerwy, magnezik i pod koniec dnia jeszcze jedno wapno. Pozwoli nam to nie przeżyć dodatkowego szoku, gdyby przypadkiem wystąpiła jakaś reakcja alergiczna
Cynk, jeden z pierwiastków śladowych w naszym organizmie. Dla większości (szczególnie dziewczyn) kojarzy się jako suplement odpowiedzialny za włosy i paznokcie. Tak, cynk jest odpowiedzialny również za to, niemniej nie jest to powód dla którego go tutaj umieściłam. Głównym powodem jest fakt, iż cynk wchodzi w skład pewnych enzymów niezbędnych w przemianie białkowej i węglowodanowej. Dodatkowo cynk przyspiesza regenerację komórek, co staje się niezwykle ważne podczas cyklu DNP. Poza tym, wchodzi on w skład insuliny i bierze udział w procesie wydzielania większości gruczołów. Wraz z selenem odpowiada za konwersję T4 do T3. Niedobór cynku może powodować m.in. problemy z koncentracją i pamięcia. Niedobór cynku podczas cyklu DNP może wpłynąć na większą retencję wody, niemniej jednak odpowiednie jego ilości wcale nie sprawią, że to zjawisko nas ominie. Rekomendowane dawkowanie: od 30 do 50 mg. Istnieją preparaty zawierające sam cynk, bądź cynk z selenem, ja jednak polecam drożdże piwne [Obrazek: smile.gif] ale bez piwa Panowie [Obrazek: tongue.gif]
Selen, kolejny z antyoksydantów. Selen jest niezbędny do syntezy glutationu, który wspomaga odtruwanie wątroby  Razem tworzą one peroksydazę glutationową. Selen potęguje także działanie witaminy E. Pierwiastek stosowany jest także podczas różnego rodzaju alergii, które mogą przecież wystąpić podczas cyklu DNP. Rekomendowane dawkowanie: 200-300 mg dziennie. Jeśli w naszej diecie jemy dużo ryżu i chudego mięsa oraz ryb, może okazać sie, iż suplementacja tego mikroelementu nie jest konieczna. Niemniej jednak warto zadbać o obecność selenu w diecie.


Niektórzy uzupełniają takze wspomniany wcześniej glutation, a właściwie L-glutation. Sądze jednak, iż to już nazbyt łaski. Glutation powstaje w organizmie ludzkim z kwasu glutaminowego (L-glutation), cysteiny i glicyny. Celem zwiększenia produkcji glutationu wystarczy zwiększenie ilości witaminy C. Dostarczanie kwasu glutaminowego nie jest akurat potrzebne, bo organizm ma go zazwyczaj wystarczającą ilość. W tym przypadku bardziej koniecznym byłoby dostarczenie dodatkowej ilości cysteiny, która ogranicza produkcję glutationu.
Niektórzy stosują także pirogronian. Opisywanie działania zdecydowanie wydłużyłoby tekst, więc po krótce może w nieznacznym stopniu zmniejszyć retencję wody. Zainteresowanym polecam poszukać pod terminami: pirogronian, szczawiooctan, cykl Krebsa. Ogólnie jest to ciekawe zagadnienie i dość obszerne, może nawet pokuszę się o napisanie czegoś dokładniej ale prędzej w odniesieniu do innego pożeracza tkanki tłuszczowej np.HCA.


Wracając do DNP – kolejny suplement – gliceryna (glicerol). Ze względu na swoje właściwości wiązania wody stosowana jest aby uchronić mięśnie podczas ewentualnego odwodnienia. Podczas odpowiedniej suplementacji i stosowania się do ogólnych zasad podczas cyklu DNP nie powinno jednak dojść do tego zjawiska [Obrazek: smile.gif] Poza tym, aktualnie w aptekach nie ma zbytniego wyboru gliceryny do użytku wewnętrznego. Jeśli jednak ma ktoś problemy z jelitami podczas cyklu, sądzę, że może mu się przydać jako rozwiazanie doraźne (przy czym nie należy stosować za długo!).


Niektórzy do suplementacji wprowadzają jeszcze tzw. fitochemikalia. Zazwyczaj są to wyciągi roślinne, zawierające określone kwasy, które wspomagają układ immunologiczny. Chcąc się zabezpieczyć na wszelkie możliwe sposoby podczas cyklu DNP trzeba byłoby wydać na suplementację ponad tysiąc złotych, co jest raczej bezsensowne. Jeśli jednak kogoś interesują jakieś fitochemikalia, często stosowane podczas cykli DNP, to napiszę albo na priva, albo na forum, ale tylko w razie potrzeby, bo to naprawdę temat rzeka ...
Dobra, to by było na tyle jeśli chodzi o witaminowo-podobne preparaty. Teraz czas na preparaty wspomagające działanie DNP, czyli inne spalacze.


Wiele osób proponuje uzupełnianie poziomu T3. Z uwagi na znaczenie tarczycy poświęcę temu specjalny fragment postu, ponieważ zachowanie w takiej sytuacji nie jest takie oczywiste. DNP obniża poziom T3, niemniej jednak zjawisko to nie jest związane z samą pracą tarczycy lecz m.in. z wątrobą, dlatego też odsyłam do części DNP a T3. W częście tej postaram się także porównać działanie guggli w takim wypadku a pozostałych produktów.


Niektórzy stosują podczas cyklu DNP Yohimbinę.Yośka jest antagonistą (blokerem) receptorów przedsynaptycznych alfa-2 i agonistą receprotów beta. Nie zamierzam tu opisywać działania Yośki, bo wystarczająco zostało jej już poświęcone. Chcę tylko przypomnieć, że Yohimbina: zwiększa uwalnianie potasu z organizmu, co koniecznie trzeba uwzględnić w suplementacji. Dodatkowo powoduje ona wzrost ciśnienia tętniczego krwi i wzrost temperatury. Należy to uwzględnić podczas stosowania DNP. Przy niewielkich dawkach DNP (200-400 mg) sądzę, że można sie pokusić o wspomaganie Yośką (sama tak robię), przy wyższych dawkach odradzam. Wysoka temperatura ciała + ewentualne skutki uboczne w postaci drżących rąk, poddenerwowania, bóli głowy, mdłości czy zbyt częstego oddawania moczu mogą nieco uprzykrzyć cykl DNP. Dawkowanie Yohimbiny: zazwyczaj 0,2 mg/kg masy ciała. Zalecane jest zażycie 30 minut przed wysiłkiem fizycznym, w przypadku DNP trudno tu mówić o jakimkolwiek treningu, dlatego polecam wziąć Yohimbinę przed posiłkiem. Dodatkowa uwaga: starać się zażywać Yośkę z dala od posiłków bogatych w węglowodany.


Stack NYC (Norefedryna/Yohimbina/Kofeina). We wcześniejszych postach (lata 2004/2005) spotkać się można było ze stosowaniem NYC z DNP. Myślę, że dla większości osób stack ten jest poza zasięgiem ze względu na pierwszy jej składnik. Jeśli jednak komukolwiek zdarzyłoby się, iż trafiłby na norefedrynę, to ostrzegam przed przegrzaniem!!! Norefedryny nigdy nie stosowałam na sobie, więc żadnych praktycznych rad nie udzielę.


Przy Yohimbinie warto jeszcze wspomnieć o tyrozynie [Obrazek: smile.gif] Uważam, iż zasługuje ona na uwagę ze względu na fakt, iż jest ona prekursorem adrenaliny, noradrenaliny oraz dopaminy. Tyrozyna wpływa także na nieznaczny wzrost tempa metabolizmu. Bierze udział w powstawaniu tyroksyny, która pobudza syntezę białek. Oprócz tego, tyrozyna hamuje odczucie głodu, przez co bywa często dodawana do kuracji odchudzających. Moim zdaniem akurat ważniejszy jest jej związek z wspomnianymi wyżej neuroprzekaźnikami  Tyrozyna dostępna jest często pod nazwą L-tyrozyna. Ogólnie zaleca się nie łączenie tyrozyny z efedryną, z uwagi na możliwość potęgowania działania.
W wyniku dekarboksylacji tyrozyny powstaje tyramina, która może dalej być przekształcona w dopaminę, która m.in. ma wpływ na ilość insuliny. Tyramina zwiększa także wydzielanie Norepinefryny, co wyjaśnia częste łączenie jej z Yohimbiną. Naturalnym źródłem tyraminy jest m.in tasznik pospolity.








Teraz czas na Efedrynę i jej stacki. Myślę, że ze względu na popularnosć omówię głównie ECA. ECA czyli połączenie Efedryny/Kofeiny/Aspiryny jest jednym z najpopularniejszych połączeń, gdzie główną role pełni efka. Niestety, z uwagi na swój nieselektywny charakter, aktywuje ona zarówno receptory beta jak i alfa, przez co konieczne jest stosowanie odpowiednich blokerów receptorów alfa. W tym przypadku taką rolę pełni kofeina, która dodatkowo wspomaga działanie termogeniczne .Aspiryna z kolei blokuje procesy magazynowania kwasów tłuszczowych. To tak w telegraficznym skrócie. Decydując się jednak na ten stack należy pamiętać, podobnie jak w przypadku Yośki o wzroście temperatury i ewentualnych skutkach ubocznych. Do tego dochodzi jeszcze perspektywa uzależnienia, o czym należy pamietać.W przypadku efki raczej trudno podac dawkowanie [Obrazek: wink.gif] napiszę więc jedynie tak, by się nie wykończyć. Jeśli ktoś wcześniej próbował efki, to powinien wiedzieć jak się po tym czuje, jaka jest jego reakcja itd. Stosując jednak z DNP, należy wziąć dużą poprawkę zarówno na efekt termogenezy, na serce oraz na inne, nieoczekiwane reakcje.


Niektórzy łączą ECA z Yohimbiną . Pamiętajmy jednak o tym, by nie wykończyć sobie serca.
Zamiast efi można jeszcze zastosować Synefrynę. Nie będę tu opisywać jednak jej dawkowania z uwagi na fakt, iż w Polsce dostępna jest ona głównie w połączeniach z innymi preparatami, gdzie dawka jest już ściśle określona przez producentów. Jeśli zaś chodzi o działanie, to uważam, iż wystarczająco jest postów poświeconych Synefrynie.


Dalej, z mocniejszych spalaczy Clenbuterol i Salbutamol. Oba te preparaty są najczęściej stosowane razem z T3, rzadziej z DNP. Oba suplementy skierowane są selektywnie w kierunku receptorów beta-2. Zazwyczaj cykle zarówno na Clenie jak i Sally są dokładnie rozplanowane w określonych dawkach, a ich długość jest ściśle określona, co wiąże się z wysycaniem receptorów. Polecam więc stosowanie Ketotifenu, ewentualnie Citadrizine (ok. tygodnia przed cyklem), celem wyregulowania pracy receptorów, pamiętając jednak o tym, iż stosowanie samego ketotifenu może spowodować wzrost wagi (przeciętnie ok 2-3 kg w ciągu 12 tyg). Co do dawkowania: jeśli już ktokolwiek zdecydowałby się na dołączenie Clenu/Sally do cyklu DNP, to proponuję zmniejszyć dawki i bacznie obserować. Efekty uboczne stosowania Clenu/Sally są podobne do stosowania efki.


Pragnę jednak zaznaczyć, iż podczas stosowania może dojść do wzrostu tzw. beztłuszczowej masy ciała, która w moim przypadku spowodowała całkowity brak oczekiwanego efektu. Byłam na cyklu T3/Clen , przez 1 tydzień stosowałam tylko T3 i bedąc na dawce 25mcg dziennie i chudłam około 0,5 kg dziennie. Włączyłam Clen i systematycznie zaczęłam zwiększać T3 (co 5 dni o 25 mcg) jednakże proces się zatrzymał. Przed zastosowaniem Clenu brałam Ketotifen w celu wyregulowania sobie receptorów. Nie zmieniłam także ani sposobu odżywiania a moja aktywność fizyczna pozostała na tym samym poziomie, dlatego jedynym sesnownym wytłumaczeniem jest wzrost beztłuszczowej masy ciała który zrekompensował utraconą tkankę tłuszczową. Gdy odstawiłam Clen, byłam już na etapie schodzenia z T3, jednakże 3 dni po odstawieniu Clenu znowu zaczęłam tracić na wadze, nieznacznie, ale zawsze. Uważam więc, że nie warto ryzykować na DNP Clenu czy Sally, które mogą przyspożyć nam dodatkowej masy.


Myślę, że to byłoby na tyle z tych mocniejszych spalaczy. Co do ewentualnego łączenia DNP z spalaczami typu Tight, Animal Cuts, Hydroxycut, Arson, Redline, itp, sądze, że wystarczy zmniejszyć dawkę o połowę, zobaczyć swoją reakcję i zwiększać ją w razie potrzeby. Na mnie niestety tego typu spalacze nie działają.







10. Czego nie robić podczas cyklu

Zabrania się spożywania alkoholu!!! Alkohol hamuje wydzielanie hormonu antydiuretycznego zwanego wazopresyną. Hormon odpowiedzialny jest za odpowiednie zagęszczenie moczu. W przypadku zahamowania wydzielania wazopresyny może dojść do nadmiernego przepływu wody przez pęcherz moczowy i w efekcie do odwodnienia organizmu.
Zabrania się także stosowania diuretyków. Niestety, nie są one w stanie pomóc wręcz przeciwnie.
Podczas cyklu unikać pewnych ziół, szczególnie naparów z mniszka lekarskiego, który zaburza równowagę elektrolityczną i powoduje odwodnienie organizmu. Unikać także naparu z kory wierzby białej oraz morszczynu pęcherzykowatego.
Unikać solarium i sauny podczas cyklu! (wiem, że to głupia uwaga, niemniej jednak dziewczyny mają naprawdę różne pomysły, czego byłam świadkiem). Sauny unikać do momentu utraty zmagazynowanej wody.







11. Co robić podczas zatrucia DNP

Jeśli pojawi się wysypka, zaczerwienie, niewielkie opuchnięcie proponuję zmniejszyć dawkę DNP, zapodać sobie zwiększoną porcję wapna oraz wziąć leki antyhistaminowe (od 2 do 3 tabletek w zależności od masy ciała – te dostępne bez recepty mają zazwyczaj dosyć słabe działanie). W celu szybszego rozejścia się leku krwioobiegu można zastosowa nalewkę z liści miłorzębu japońskiego. Osobiście polecam, jest to co prawda wydatek rzędu ok. 6 zł, niemniej jednak warto być przygotowanym na nieoczekiwaną reakcję organizmu. Jednocześnie proponuję rozpocząć odtruwanie organizmu. W tym celu najlepiej zastosować jakieś preparaty czosnkowe, bądź sam czosnek [Obrazek: wink.gif] Polecam metodę domową: 1 główka czosnku, przecisnąć, zalać sokiem z około 5-6 cytryn i wypić. Wyjątkowo skuteczny sposób, zarówno na różnego rodzaju toksyny jak i infekcje.


Może się jednak zdarzyć, iż reakcja uczuleniowa pojawi się bardzo szybko i opuchlizna będzie wielka, albo wysypka będzie bardzo szybko postępować. Wtedy postąpić tak jak wyżej, z zastreżeniem odnośnie DNP. Wtedy należy zaprzestać stosowania DNP do momentu uzyskania poprawy. Ewentualne dalsze stosowanie rozpocząć od znacznie niższych dawek.
Organizm ma także pewne swoje mechanizmy obronne. Może się zdarzyć np, iż wystąpi reakcja zwrotna na wszystko co się zje (i to bez względu na to, czy DNP braliśmy podczas jedzenia czy na pusty żołądek). Teoretycznie to nic strasznego, jednak jeśli będzie to miało miejsce następnego dnia, należy bezwzględnie zaprzestać stosowanie DNP i udać się do lekarza. Reakcja alergiczna może pojawić się dopiero parę dni później, jednak jest to bardzo znaczący sympton, iż coś jest nie tak. I wierzcie mi, mojej znajomej ocaliło to życie. Gdyby nie przestała wtedy stosować DNP, lekarze pewnie nie byliby w stanie odtruć jej organizmu. Pominę już fakt, iż po 5 dniowej hospitalizacji, była wyłączona z obiegu jeszcze następne 3 tygodnie z których 2 spędziła w łóżku, niebędac w stanie się poruszać z powodu wycieńczenia organizmu.

12. PCT czyli DNP i co potem?

O efekcie yo-yo po cyklu DNP przeczytać można na wielu forach. Niestety, jest to częste zjawisko. Sprzyja mu szczególnie poziom T3, który jest wyjątkowo niski po zakończeniu cyklu (o ile nie suplementowaliśmy T3). Zazwyczaj efekt tycia zaobserwować można dopiero jakiś czas po zakończeniu cyklu, gdy zejdzie z nas woda, parę dni jesteśmy w euforii, że zrzuciliśmy parę kg a potem szok, że waga znowu idzie w górę. Czas na małe wyjaśnienie: DNP w odpowiednich dawkach jest w stanie palić zbędne kalorie bez pomocy T3. Z chwilą odstawienia DNP nasze spalanie zwalnia. Poziom T3 jest bowiem dość niski i dopiero stopniowo będzie się podnosić przez najbliższe dni. Teraz przykład, który obrazowo przedstawi zależnosć czasową pomiędzy detoksyzacją organizmu oraz okresem normalizacji poziomu T3. Załóżmy, że byliśmy na cyklu 10 dni i dziennie przyjmowaliśmy 600 mg DNP. W 10 dniu osiągnęliśmy (w wyniku kumulacji) maksymalne stężenie 1978,1 mg DNP w naszej krwi. Przez kolejne dni nie będziemy już stosować DNP, a więc co 36 godzin ilosć DNP w naszej krwi zmniejszać się będzie o połowę. Aby otrzymać przybliżoną (zaznaczam przybliżoną) ilość DNP w poszczególnych dniach należy więc uwzględnić 1,5 dnia jako okres półtrwania i podzielić go na 2. Każdy kolejny dzień należy więc pomnożyć ilość DNP razy ¾. Oczywiście będzie to wynik przybliżony, bo przecież stężenie DNP w naszej krwi zmniejsza się co godzinę. Niemniej jednak dla ogólnych obliczeń wystarczy. Proces detoksyzacji organizmu przedstawia poniższy wykres.




[Obrazek: dX09OEI.png]

Wydrukuj tę wiadomość

  WSZYSTKO O TYM , JAK BRAĆ DNP
Napisane przez: SCREAM - 29.07.2018, 19:49 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

ARTYKUŁ NAPISANY PRZEZ UŻYTKOWNICZKĘ KTÓRA BRAŁA DNP





Do stworzenia tego postu nakłoniły mnie trzy rzeczy. Gdy po raz pierwszy zaczęłam szukać informacji na temat DNP w języku polskim, niewiele znalazłam konkretów. Zanim zdecydowałam się kupić je pierwszy raz, oczywistym było, iż chciałam poznać możliwości tego cudeńka. W tym celu musiałam jednak zacząć szukać materiałów w języku angielskim i niemieckim (pozostałych języków nie znam w stopniu wystarczajacym, by podjąć się próby tłumaczenia). Początkowo nie znalazłam zbyt wielu informacji, dlatego też zaczęłam się wgłębiać w literaturę poświęconą fenolom od strony chemii i fizyki. Swój pierwszy cykl na DNP rozpoczęłam jednak bez dostatecznego przygotowania. Owszem, stosowałam się do pewnych wytycznych, ale nie do końca wszystko rozumiałam. Pozwoliło mi to co prawda zaobserwować pewne charakterystyczne zachowanie DNP i skutki, o których nie zawsze można było wyczytać na forach (wszak każdy organizm jest inny), jednakże uważam, że swoje pierwsze dwa cykle częściowo „spieprzyłam". Nigdy nie skończyłam szukać w necie informacji o DNP i niedawno natrafiłam na ciekawe opracowanie w języku angielskim. Autor jasno napisał, że tak naprawdę to brak porządnego materiału o tym środku. I tu się z nim w 100% zgodzę.


Na polskich forach większość materiałów na temat DNP pochodzi z 2004-2005 roku. Standardowo około 70% wypowiedzi ogranicza się do informacji: „to samobójstwo", „chcesz zginąć, to bierz", itp, nikt jednak nie fatyguje się, aby dokładnie opisać jakie dawki DNP są śmietelne (no, może poza małymi wyjątkami). Ogólny ton wypowiedzi tego typu pozwala mi także wysunąć wniosek, iż te posty są napisane w 90% przez osoby, które nie mają nawet pojęcia o DNP i po prostu chcą zabrać głos w sprawie. Zabranianie komuś czegoś raczej do niczego nie prowadzi, wręcz przeciwnie (aka mentalność dziecka, gdy mówi mu się „nie bo nie!"). Poza tym dostrzegam pewną analogię pomiędzy DNP a innymi niebezpiecznymi rzeczami, jak chociażby prąd. Niegdyś człowiek postrzegał prąd jedynie w wyładowaniach elektrostatycznych i bał się go. Teraz powszechnie korzystamy z prądu, pomimo zagrożenia jakie ze sobą niesie. W odpowiedniej „dawce" (odpowiednie napięcie) przynosi przecież wymierne korzyści i korzystamy z niego na co dzień. Większe napięcia mają z kolei zastosowanie w elektrowniach. Podobnie z DNP, brak zrozumienia działania powoduje u niektórych strach przed tą substancją, stąd też brak obiektywnej oceny. Poza tym, DNP w mniejszych dawkach może przynosić korzyści - wspomagać utratę wagi, w większych - zabijać. Większe dawki przeznaczone są już w innych celach (więcej w części dotyczącej zastosowania DNP).Po dość długim wstępie, wyjaśniającym genezę powstania postu czas na ciąg dalszy.


W dalszej części znajdują się informacje w następującej kolejności:
--> DNP - wersja „spożywcza" a wersja chemiczna - zastosowanie i dostępne formy
--> Wskazania ogólnie do zastosowania DNP (informacja dla całkowitych newbików ) - nadwaga i ... hipotermia?
--> Wzmianka o sposobie działania (wzmianka, gdyż nie chcę przynudzać, i tak większość tego nie przeczyta - wiem po sobie, z początku omijałam te fragmenty)
--> Efekty stosowania DNP - pozytywne przykłady utraty wagi oraz negatywne działanie DNP - zatrucia, śmierć
--> Tolerancja na DNP - czyli dawkowanie DNP, okres półtrwania, detoksyzacja, reakcja organizmu
--> Przeciwwskazania do stosowania DNP
--> Efekty uboczne podczas cyklu i ewentualnie po
--> Ogólne zasady podczas cyklu
--> Suplementacja
--> Czego nie robić podczas cyklu
--> Jak postępować podczas zatrucia DNP
--> PCT - czyli DNP i co potem? jak to zrobić aby nie odzyskać straconych kg
--> Status DNP (w naszym kraju i za granicą)
--> Informacje o dostępności środka
--> Badania oficjalnie przeprowadzone na DNP
--> DNP a poziom T3




Przedstawione poniżej opracowanie stanowi informacje zebrane na podstawie własnych obserwacji oraz rozmów z paroma osobami na forach angojęzycznych,wiedzy książkowej z zakresu chemii i biologii (bibliografię i ewentualne cytaty udostępnię na priv),angielskiego opracowania dostępnego pod adresem: http://www.anabolex.com/forums/supplemen...t-dnp.html, które bije rekordy długości i stanowi zlepek 3 wypowiedzi różnych osób. Post ten jest pełen informacji, przeczących sobie nawzajem, dlatego też zamierzam poruszyć pewne jego fragmenty. Sądze bowiem, iż z uwagi na długość (oraz pewną ilość terminów medycznych) nikt tak naprawdę nie wczytał się w cały tekst.Dodatkowo zaznaczam, iż tekst ten pisany jest w głównej mierze dla newbików, dlatego też starałam się unikać różnego rodzaju skrótów, żargonu używanego w kulturystyce czy w środowisku chemików, jednocześnie informując, iż nieco wydłuża to tekst.Zapraszam wszystkich do zabrania głosu w dyskusji . Proszę jednak, by były to wypowiedzi wnoszące coś bardziej konstruktywnego niż stwierdzenie, że DNP to śmierć , gdyż to zostanie przeze mnie stwierdzone i wyjaśnione w niniejszym poście





1.DNP - wersja „spożywcza" a wersja chemiczna - zastosowanie i dostępne formy

DNP (2,4-Dinitrophenol) jest substancją chemiczną z rodziny fenoli. Charakteryzuje się żółtym zabarwieniem, temperaturą topnienia powyżej 100 stopni C oraz słabą rozpuczalnością w wodzie. Jeśli ktoś jest ciekaw budowy chemicznej oraz pozostałych właściwości substancji, odsyłam na strony wikipedii oraz do literatury, ponieważ nie zamierzam tu przynudzać na te tematy .DNP może być otrzymywane poprzez hydrolizę DNCB (2,4-dinitrochlorobenzenu).Jako ciekawostka: do niedawna prowadzone były badania nad DNCB i jego wpływem na układ immunologiczny. Badania potwierdziły pozytywny wpływ na MHC klasy 1. Środek mógłby więc pomóc w walce z nowotworami, jednakże z uwagi na wysoką toksyczność, w Stanach Zjednoczonych nie zyskał on zgody na zastosowanie w lecznictwie.Z uwagi na podobieństwo w budowie, DNP może wykazywać podobne właściwości lecznicze, co tlumaczyłoby pewne doniesienia o anty-rakotwórczym działaniu DNP. Takie informacje można przeczytać m.in w wyżej wspomnianym poście - fragment Beneficial Properties)Wracając jednak do DNP - drugim sposobem otrzymywania jest nitrowanie fenolu. Metoda ta jest częściej stosowana, głównie z uwagi na dobrą dostępność związków, biorących udział w tym procesie [Obrazek: smile.gif]Zastosowanie DNP: kiedyś związek ten stosowany był jako składnik różnego rodzaju mieszanin wybuchowych (z uwagi na występującą w nim grupę nitrową trzeciego rzędu). Środek zaklasyfikowany jest na liście niebezpiecznych substancji zanieczyszczających powietrze oraz wyniszczających florę (m.in. w Stanach Zjednoczonych), kiedyś stosowany był w celu wyniszczania wszelkiego rodzaju roślinności oraz robactwa. Oprócz tego DNP znajduje zastosowanie w produkcji barwników, jest środkiem wykorzystywanym podczas konserwacji drewna i czasami jest stosowany podczas wywoływania zdjęć. DNP bywa także dodawane do różnego rodzaju substancji czyszczących (czyszcząco-wyżerających).Nas jednak insteresuje DNP w wersji „spożywczej". Tak jak można to przeczytać na wielu stronkach poświęconych BB dostępne są dwie wersje DNP:
--> wersja krystaliczna
--> wersja w proszku


[Obrazek: 20080318195815.png]

[img] http://i.gyazo.com/b8c03d58eb478b14b9abd6c183fb7410.png[/img]



2. DNP najlepszy spalacz i ...

Tak, to akurat możecie przeczytać w innych postach również. Ja jednak pozwolę sobie ograniczyć to stwierdzenie do frazy najlepszy spalacz. Bez odpowiedniej suplementacji i odpowiedniej diety, tak naprawdę DNP sprzyja spalaniu nie tylko tłuszczu (nawet jeśli badania na szczurach i żabach dowiodły, że DNP ma działanie anty-kataboliczne).Swego czasu, DNP było także wykorzystywane do leczenia hipotermii (dolegliwości, w wyniku której organizm nie jest w stanie utrzymać normalnej temperatury ciała). Więcej w części dotyczącej legalności DNP.





3. Wzmianka o sposobie działania

Najprościej: DNP działa [Obrazek: smile.gif]
A teraz w myśl zasady Einsteina
Wszystko powinno zostać uproszczone tak bardzo, jak to tylko możliwe, ale nie bardziej czas na dokładniejszy opis.Celem zrozumienia sposobu działania DNP należy najpierw przypomnieć sobie pare pojęć, w tym m.in. ATP Najprościej mówiąc, ATP to taka kasa, która daje pieniądze pracownikom, aby dalej pracowali (w końcu mało kto chce pracować w ramach wolontariatu). Tak samo jest w naszym organizmie, aby organizm ludzki mógł funkcjonować, potrzebuje energii. Dostarczaniem tej energii zajmuje się właśnie ATP. W skład cząsteczki ATP wchodzi adenina, ryboza i reszty kwasu fosforowego.Podobnie jak w przypadku wspomnianej kasy, zauważyć można pewna ciągłość. W związku z faktem, iż ATP jest stale wykorzystywane przez różne procesy (określanych mianem anabolicznych) nie może być kumulowane. Powstaje więc na bieżąco w komórkach podczas procesu fosforylacji, która polega na przyłączaniu przez ADP (adenozyno-dwu-fosforanu) reszt fosforanowych. Proces ten odbywa sie jednak przy udziale pewnej energii. Energia ta wytwarzana jest przez komórki i często określana jest mianem łańcucha transportowego elektronów (ETC). W normalnych warunkach komórka nie ma większego problemu z utworzeniem takiego łańcucha, który zbiera energię z wszystkich wolnych elektronów napotkanych po drodze&amp . Gdy jednak do organizmu dostaje się DNP, sytuacja ulega zmianie. ETC nie jest bowiem wytwarzany poprawnie, wobec czego podana zależność:ADP + reszty fosforanowe + energia ATP nie zachodzi (lub zachodzi mniej efektywnie). Niektórzy wyjaśniając działanie DNP piszą, iż DNP rozrywa ETC i częściowo jest to prawda. Początkowo DNP rozrywa te łańcuchy, potem jednak zaburza cały rytm pracy komórki, w wyniku czego taki łańcuch nie powstaje (co też do końca nie jest prawdą, ale dla uproszczenia sprawy uznajmy taką wersję). Teraz pytanie: co dzieje się z tymi wolnymi elektronami? Najczęściej wchodzą w reakcję z tlenem i tworzą się wolne rodniki, o których będzie mowa przy suplementacji.Tak czy inaczej, wracając do ATP, DNP zakłuca proces jego tworzenia, wobec czego komórka musi wykonać dodatkową pracę (w znaczeniu czysto fizycznym), co wiąże się z wykorzystaniem pewnej dodatkowej energii (kJ) przez komórkę. Tłumacząc z polskiego na nasze: Jak pracownik dostaje mniej pieniedzy, to albo zwania się z pracy, albo stara się pracować więcej, aby nadrobić defizyt w otrzymanym wynagrodzeniu. Tutaj bierzemy pod uwagę tylko drugi przypadek. Co prawda, w normalnych warunkach, osobę, która pracuje z dodatkowym obciążeniem na plecach (bo tym dokładnie jest DNP dla komórki) nazwalibyśmy zapewne idiotą, a jego prace określili mianem syzyfowej, aczkolwiek w tym przypadku jednak o to nam chodzi...


Mam nadzieję, że przynajmniej nakreśliłam ogólny sposób działania DNP [Obrazek: smile.gif]






4. Efekty stosowania DNP metabolizm boost o 50% - mit czy legenda?

Na wielu forach idzie się spotkać z twierdzeniem, że DNP do tego stopnia wspomaga metabolizm, że człowiek jest w stanie spalić dwa razy więcej kalorii. Jesto to ciekawa teoria, czy jednak nie wysunięta zbyt pochopnie? Tak naprawdę nie jest ona poparta żadnymi badaniami. Jedyne oficjalne badania jakie zostały przeprowadzone na DNP to badania na szczurach oraz na florze (więcej w części poświęconej badaniom nad DNP). Oczywiście trudno jest się spodziewać takich badań nad substancją, której legalne zastosowanie ogranicza się do zastosowań chemicznych, jednakże zastanówmy się. Kto powiedział, że metabolizm poprawia się o 50 %? Dlaczego akurat o połowę? Uważam, iż potraktowanie poprawy metabolizmu pod wpływem DNP jako zależności liniowej nie jest dobrym pomysłem. Jako pierwszy argument pozwolę sobie przytoczyć fragment postu, o którym wspomniałam na początku. W części, w której wypowiada sie osoba stająca w obronie DNP (i uważająca DNP za najbezpieczniejszy z dostępnych spalaczy co z kolei jest mocną przesadą), można przeczytać: (błędów i literówek nie poprawiałam)

All over messgeboards I read that an ECA boosts metabolism by 3%, Clen + T3 20% and DNP 50-75%! I don't know where people get these numbers but it is not true!.Fat loss not only has to do with metabolism, but also with many other processes like affecting alpha and betareceptors (why Yohimbine has got such fatloss potential for "love handles&quot[Obrazek: wink.gif]. Increased metabolism also means better proteinsynthesis, which is not always the case with these fatburners!

Zgadzam się z tą wypowiedzią, iż na spalanie tłuszczu mają wpływ nie tylko procesy określane mianem metabolicznych. Odpowiednie receptory (alfa, beta), poziom określonych enzymów , itp także ma spore znaczenie. Każdy organizm ma inną ilość/ aktywność w.w. elementów.
Po drugie tempo oddziaływania. Niejednokrotnie zdarza się, iż na jedną osobę dany lek zadziała po chwili, na inną z kolei dopiero po jakimś czasie.
Wyżej wymienione elementy nie pozwoliłyby jednoznacznie określić o ile przy stosowaniu DNP wzrasta poziom spalanych tłuszczy. Myślę, że w tym momencie na pewno wiele osób się ze mną nie zgodzi, dlatego też zaznaczam, iż jest to moja subiektywna opinia i chętnie wysłucham kontrargumentow.

Wracając do DNP, czas najwyższy zaprezentować pewne przykłady.
DNP czyli jestem sobie talibanek

Na początek pare przykładów. Myślę,że zacznę od siebie (w ramach przysłowia: Ja osioł zawsze pierwszy ;P) Mój pierwszy cykl był 7 dniowy (ważyłam wtedy 79 kg). Pierwsze 3 dni brałam 200 mg, pozostałe 2 x 200mg, bo takie miałam wtedy kapsułki. Potem miała miejsce retencja wody, które wcale nie zauważyłam. Sądziłam, iż DNP po prostu na mnie nie zadziałało, ale nie sądziłam, że mam w sobie tyle wody. Po upływie 7-9 dni ostatecznie ukształtowała się moja sylwetka i waga. Efekt 5 kg mniej, nic nie robiąc Niestety, szybko nadrobiłam tą wagę, pomimo, iż ograniczyłam ilość kalorii. Drugi cykl był już na dawkach 400-600 mg, trwał prawie 2 tygodnie. Retencja wody utrzymywała się znacznie dłużej (ale to już w punkcie dotyczącym retencji), a ostateczny efekt: 4kg mniej w ciągu 10 dni. I uważam, że był to najbardziej schrzaniony przeze mnie cykl, bo zrobiłam prawie wszystko nie tak. Ale na błędach się człowiek uczy. Cykl trzeci 6,5 kg w niecałe 7 dni (bez ckd i tym podobnych diet, ale o tym napisze później) Dobra, czas na inne przykłady. Nie chce mi się przytaczać wypowiedzi innych osób i wypisywać linki do stron i różnego rodzaju for, ale powiem, że średnio ludzie tracą około 4-7,5 kg w ciągu tygodniowej sesji na DNP, jedząc normalnie. Dodatkowo, często w wypowiedziach powtarza się stwierdzenie, iż drugi cykl DNP nie jest już tak efektywny jak pierwszy. Myślę, że coś w tym jest i dlatego chciałabym, by osoby sięgające po DNP po raz pierwszy nie schrzaniły swoich cykli Dla osób, które chcą poczytać o zmaganiach innych, polecam przeszukanie pod kontem dnp nastepujących adresów:

http://board.ghostgym.net/ , http://www.elitefitness.com/ (polecam szczególnie posty eve, bo ma laska doświadczenie) i http://www.anabolex.com/forums. Zainteresowanym mogę na priva podesłać konkretne linki do ciekawych wyowiedzi.

Powyższe przykłady dotyczyły jedynie osób z nadwagą (mniejsza lub większą). A teraz czas na osoby otyłe, które normalnymi sposobami nie potrafią sobie poradzić ze swoją wagą (ich organizm zwalnia metabolizm i dostosowuje się do zmieniającej się ilości kalorii, nie pozwalając im osiągnąć zamierzonego celu w perspektywie czasu). W przytoczonym wcześniej poście zostały opisane przypadki 3 osób, wraz z dokładnym procesem ich odchudzania. Wszystkie te osoby były na diecie 1800kcal. Zaczynały od 250 mg DNP dziennie (czyli stosunkowo niewielkich dawkach jak na proponowane cykle na różnego rodzaju stronach sprzedających DNP) i na 100 mcg T3. Następnie ich dawka była zwiększona. Co drugi dzień dostawali oni dawkę zwiększoną o 125 mg DNP (czyli 375 mg). Z uwagi na fakt, iż podane na stronce wagi są w funtach, pozwolę sobie przytoczyć wyniki przeprowadzonej kuracji odchudzającej w kg, które są dla nas bardziej miarodajne.


[Obrazek: YUw1Y0j.png]  [Obrazek: YUw1Y0j.png][Obrazek: YUw1Y0j.png]






Myślę, że wyników nie trzeba komentować. Pragnę jedynie przypomnieć, iż to są przypadki osób z otyłością dziedziczną.
DNP to jednak nie tylko szczęśliwe przypadki. Aby dać obiektywny obraz sytuacji muszę przedstawić także przypadki, które zakończyły się tragicznie. I oto jeden z nich:

http://www.professionalmuscle.com/forums...hp?t=32553 lub
http://forum.bodybuilding.com/showthread...=137025271

Dziewczyna miała 29 i moim zdaniem ... chciała się zabić. Ważyła, uwaga, 103 funty, to jest około 46.7 kg i dalej sie chciała odchudzać (brak danych o wzroście). Ok, mogła być niziutka i nie byc zadowolona z linii, nie wnikam. Niemniej jednak zastosowała DNP i to w dawce, która powaliłaby 100 kg osobę, a nie był to jej pierwszy cykl na DNP. Ta dziewczyna przekroczyła dawkę śmierletną i musiała być tego świadoma. Stosowanie DNP wywołuje pewne efekty uboczne, człowiek poci się, ma podzyższoną temperaturę (co nie jest jednak regułą!, jednakże w przypadku takiego przedawkowania, wzrost temperatury musiał mieć miejsce i to conajmniej o 1-1,5 stopnia C). Pominę już fakt, czy ta dziewczyna była w stanie się samodzielnie poruszać, przy takim odwodnieniu... ale trudno aby było inaczej, jeśli 5 dnia rano ona miała równo 3000 mg DNP we krwi (pod warunkiem, iż wzięła swoją dawkę DNP rano).

W następnej cześci wyjaśnię zasadę dawkowania DNP oraz powód, dla którego dziewczyna miała tak wysokie stężenie DNP w krwioobiegu. Bardzo prosze o uważne przeczytanie tej części zanim ktokolwiek sięgnie po DNP.







5. Tolerancja na DNP

Każdy lek powinien mieć ustaloną pewną dawkę, której nie należy przekraczać. Należy tego przestrzegać w przypadku zwykłych leków, a już w szczególności w przypadku DNP, które jest przecież trucizną!. Bezpieczne dawkowanie DNP powinno się wahać w granicy 0.5 do 5 mg/ kg masy ciała. Oznacza to, iż przy wadze np. 80 kg możemy brać dziennie od 40 mg do 400 mg DNP dziennie i nie powinniśmy doświadczyć żadnych większych skutków ubocznych. Oczywiście standardowo należy zaczynać od mniejszych dawek, aby sprawdzić reakcję swojego organizmu i stosować tapering. Zazwyczaj rozpoczyna się od dawki 200 mg/dzień. Po 2-3 można dawkę zwiększyć, obserwując reakcję na lek, itd. Bezpieczna dawka nie oznacza jednak, iż większość osób z niej korzysta. Przecież nawet sklepy internetowe, zajmujące się sprzedażą DNP podczas cyklu zalecają stosowanie dawek rzędu 400-600 mg/dzień a czasami nawet i 800 mg. Tego typu dawki przeznaczone są jednak bardziej na krótkotrwałe cykle, np. 7 czy 14 dni. W przypadku takiego dawkowania mogą się nieco nasilić pewne skutki uboczne, a proponowany tapering pozwala zaobserwować niepokojące zjawiska, które mogłyby mieć miejsce. Są również tacy, którzy uważają, iż dawkowanie DNP powinno być uzależnione od temperatury – należy zażyć taką dawkę, aby temperatura ciała podniosła się o około 0,5 do 1 stopnia C. Moim zdaniem jest to jednak nieco mało miarodajne, ponieważ zdarzają sie tacy, którzy na na dawkach rzędu 400-600 mg DNP dziennie mają temperaturę niższą niż 36,6.
Najniższą dawką uznaną za śmiertelną jest 1-3 g DNP, czyli przeciętnie 20-30 mg/kg, niemiej jednak przesunęłabym ją nieco (dawki ustalane były najprawdopodobniej na podstawie badań na szczurach, a ja z własnego doświadczenia wiem, że tolerancja organizmu ludzkiego jest ciut lepsza). Przyjmijmy jednak podany powyżej przedział. Dla 80kg osoby jest to więc dawka rzędu 1600 2400 mg. Teoretycznie, oznaczałoby to, że 80 kg osoba, bedąca na 800mg DNP dziennie nie jest narażona na śmierć. Niestety, to nieprawda.DNP kumuluje się! A do tego, okres półtrwania DNP wynosi 36h! Co to oznacza? Myślę, że najbardziej dosadnie wyjaśni to poniższy rysunek.



[Obrazek: qtKX4vA.png]



Pierwszego dnia przyjęta zostałaby dawka 800 mg. Drugiego dnia zawartość DNP wahałaby się w granicy 800-400 mg. Dopiero po 36godzinach (czyli w połowie drugiego dnia) zawartość DNP we krwi z dnia poprzedniego wyniosłaby połowę dawki z dnia poprzedniego. Dodawszy dawkę z dnia drugiego, otrzymujemy ok. 1200-1600 mg DNP we krwi w pierwszej połowie drugiego dnia oraz 1200 mg DNP we krwi w drugiej połowie dnia (przy założeniu, że dawkę 800 mg przyjmujemy w całości każdego dnia rano).Na wykresie uwzględniłam jednak najwyższe wartości steżeń, w wyniku czego dnia drugiego maksymalną wartością stęzenia DNP jest 1600 mg, choć w rzeczywistości wartość ta waha się w zakresie od 1200 do 1600 mg. W przypadku dawki śmiertelnej lepiej jest jednak założyć większy margines błędu.Na czerwono zaznaczona została część wykresu odpowiadająca za stężenie DNP, które uznawane jest już za minimalną dawkę śmiertleną.Teraz przyjrzyjmy się przypadkowi tej dziewczyny.

Najniższą śmiertelną dawką przy wadze 46,7 jest 934- 1401 mg DNP. Wedle tego, dziewczyna przekroczyła dawkę śmiertelną już pierwszego dnia. Fakt, iż była ona w stanie funkcjonować na takiej dawce przez 5 dni, potwierdza przypuszczenie, iż minimalna dawka jest nieco zaniżona. Dziewczyna zmarła najprawdopodobniej pod koniec 5 dnia bądź dnia 6. Patrząc na wykres stężenie śmiertelne w jej przypadku wyniosło 3000mg DNP, co oznaczało by, iż śmierć osiągnęła przy dawce 64,24 mg DNP/kg masy ciała. 


[Obrazek: H5WYiNT.png]






Analiza powyższego przypadku ma na celu jedynie wskazanie, iż człowiek może mieć odrobinę lepszą tolerancję na DNP niż 20-30 mg/ kg, jednakże należy pamiętać, że każdy organizm jest inny. Dziewczyna umarła z powodu odwodnienia. Wysiadły jej nerki, jednakże w przypadku innej osoby mogłoby się zdarzyć, że byłoby to coś innego, dlatego nie należy traktować podanego przykładu jako wyrokujące tolerancję na DNP. Na detoksyzację organizmu ma przecież wpływ wiele elementów składających się na stan zdrowia danej osoby.
Podsumowanie- śmietlena dawka DNP to 20-30 mg/kg z niewielkim marginesem błędu[Obrazek: smile.gif]


6. Przeciwwskazania do stosowania DNP

Przeciwwskazaniami do stosowania DNP są: jakiekolwiek problemy z tarczycą, problemy z nerkami, wątrobą, czy sercem. Do tego, można także zaliczyć ciążę!. Z moich obserwacji wynika, że znacząca większosć osób, która zdecydowała się na DNP nie przeprowadziła nigdy badania tarczycy. Uważam jednak, że należałoby zainwestować w wykonanie takich badań i sprawdzić sobie TSH oraz poziom odpowiednich hormonów. DNP tłumi bowiem poziom T3, przez co podwyższa się poziom TSH. Dokładne wyjaśnienie dlaczego tak się dzieje znajduje się w ostatniej części postu. Jeśli więc mamy jakieś wartości graniczne poziomu któregoś z homornów czy TSH konieczna będzie wyjątkowa ostrożność podczas stosowania DNP bądź całkowite zrezygnowanie z niego. Istnieje bowiem ryzyko wystąpienia niedoczynności (wyjaśnienie poniżej).Nerki myślę, że nie trzeba tutaj tłumaczyć powodu (szczególnie, jeśli będziemy na większych dawkach DNP). Osoby, które kiedykolwiek miały z nimi problem powinny sprawdzić poziom mocznika i kreatyniny we krwi oraz stężenie wydalanej kreatyniny w moczu.Wątroba z racji na fakt, iż jest ona bardzo odpowiedzialnym narządem, radziłabym sprawdzić poziom cholesterolu oraz cukru we krwi.Mięsień sercowy z uwagi na przyspieszenie pracy całego organizmu (bo tak naprawdę na DNP przyspiesza wszystko) szczególnie ważnym jest sprawdzenie Dobrze byłoby zrobić wysiłkowe EKG i sprawdzać ciśnienie.Ciąża jest przeciwskazaniem dla bardzo wielu leków, zabiegów czy operacji. Myślę, że to nie wymaga komentarza.Dla przykładu podam teraz badania, które musiały przejść osoby, których wyniki utraty wagi przedstawiłam powyżej. Były to: podstawowe badania fizyczne, EKG w stanie spoczynku, EKG wysiłkowe, morfologia, mocz, badania tarczycy (T3, T4 i TSH), elektrolity, poziom cholesterolu, kreatyny, stężenie azotu mocznika we krwi, kwas moczowy, wapń, badania funkcjonowania płuc i wątroby, w tym enzymy wątrobowe, poziom bilirubiny i fosfataza alkaliczna (zasadowa).






7. Efekty uboczne podczas cyklu i ewentualnie po

Myślę, że najbardziej dokuczającym efektem ubocznym jest retencja wody. U większości występuje ona pod koniec cyklu, albo wręcz po zakończeniu dawkowania DNP, zdarzają się jednak tacy, którzy mogą doświadczyć tego zjawiska już w trakcie cyklu. Ilość zatrzymanej wody w organizmie każdego człowieka jest inna i różny jest też okres jest W większości przypadków ustępuje po 5-7 dniach. DNP ma jednak ciekawą tendencję. Co prawda, nie wszystkie osoby tego doświadczyły, jednakże jest to dość powszechne zjawisko, mianowicie każdy cykl DNP wydłuża okres uwalniania wody z organizmu. Przykładowo: mój pierwszy cykl – retencja wody utrzymywała mi się około 7-9 dni. Powiem też, iż zatrzymana ilość wody była na tyle śladowa, że prawie jej nie zauważyłam. Podczas drugiego cyklu schodziła około miesiąca. Już nie wspomnę o tym, że miałam wtedy około 8 litrów wody w oragizmie! Cykl był jednak zdecydowanie dłuższy niż pierwszy i w dodatku na większych dawkach. Podczas rozmów z niektórymi osobami z for prowadzonych w języku angielskim (głównie z osobami ze Stanów), dowiedziałam się, iż jest to czeste zjawisko i niekoniecznie musi być związane z dawkowaniem. Niektóre osoby zawsze były na cyklu na jednakowych dawkach i nie zwiększały rozpiętości czasowej stosowania DNP, a jednak okres uwalniania się wody z ich organizmu się wydłużał. Zagadnieniu retencji wody w organizmie chciałabym jednak poświęcić dłuższe opracowanie, dlatego poświęce temu osobny post.
Kolejnym skutkiem ubocznym stosowania DNP jest wzrost temperatury. Tak jak wcześniej wspomniałam, nie u każdego on występuje. Niektórych organizm jest bowiem w stanie się chłodzić samodzielnie przy wystarczająco niskich dawkach. Większość osób odczuwa jednak podwyższoną temperaturę ciała i często się poci (mam na myśli dawki powyżej 200 mg DNP). Spotkałam się z informacją, iż Hitler podczas inwazji na Rosję podawał DNP swoim wojskom, aby żołnierze utrzymywali odpowiednią temperaturę ciała podczas owianych juz sławą radzieckich zim. W jednej z ksiązek wydanej jeszcze za czasów PRLu spotkałam się z notką o substancji, która miałaby podnosić wytrzymałość Niemców na mrozy radzieckie, jednakże nie znalazłam jasnej informacji, iż było to DNP. Myślę więc, że można to potraktować jako ciekawostkę [Obrazek: wink.gif]


Prawdą jest jednak, iż na dawce 600 mg można spokojnie wyjść na mróz -5 stopni C w krótkim rękawku. Wiem, testowałam na sobie. Swoje cykle zawsze planowałam zimą (listopad/grudzień), aby nie cierpieć podczas wiosennych czy letnich dni, które mogłyby się stać naprawdę upalnymi. Pewnego razu postanowiłam więc sprawdzić wpływ DNP na temperaturę ciała. Zmierzyłam sobie temperaturę i miałam 36,8, jednakże jak wyszłam na dwór (krótki rękawek + spodnie dresowe) nie odczułam zimna. Minęło około 5 minut zanim zaczęłam czuć chłód. Ogólnie jestem osobą u której ciężko o wysoką temperaturę, dlatego też na DNP nie pocę się prawie wcale. Jednakże są tacy, którzy mają stany powyżej 37,5 stopni C i pocą się jak szczury. Każdy jest inny, wiec należy to wziąć pod uwagę i najlepiej nie planować cyklu w letnie dni (przynajmniej nie dopuki nie jesteśmy zaopatrzeni w prywatną lodówkę [Obrazek: wink.gif])Podczas cyklu dokucza także zmęczenie. Po 3-4 dniach (u niektórych wcześniej) człowieka opanowuje poczucie zmęczenia. Często też towarzyszy temu rozprężenie mięśni. W moim przypadku (pomimo odpowiedniej suplementacji) dokuczał mi okropny ból mięśni pośladków :/ Pozostałe mięśnie nie bolały mnie wcale. Zdarzały się dni, że nie mogłam nawet siedzieć (siedziałam na 3 poduszkach) a o spaniu nie wpomnę. Fakt, że z pośladków sporo mi zeszło tłuszczyku, jednakże co się nacierpiałam, to już inna sprawa.Ogólne zmęczenie organizmu to jedna sprawa, a spanie to druga. Zdarzają się osoby, które mają z tym problem podczas cyklu. Zdecydowana większość osób uskarża się na zbyt wysoką temperaturę. Są jednak także osoby, które nie potrafią spać z powodu zbyt wielkiego przemęczenia organizmu, zamykają oczy, chcą na siłę zasnąć i nic. Myślę, że nie trzeba tego tłumaczyć, szczególnie studentom podczas sesji [Obrazek: wink.gif] Ja po DNP spałam jak dziecko ...12 godzin, 18 ... problem był ze wstawaniem. Z tego właśnie powodu polecam planowanie cyklu podczas luźniejszych dni. Można wtedy spokojnie zaobserować reakcje organizmu i nie przejmować się tym, że nie jesteśmy w stanie robić nic konstruktywnego.Z zaobserowanych przeze mnie skutków podczas cyklu mogę jeszcze wymienić mdłości. Przy większych dawkach organizm sam się broni, efektem czego było regularne wymiotowanie wszystkiego (doświadczyłam tego podczas drugiego cyklu). Nie miało znaczenia, czy brałam DNP przed posiłkiem, czy po. Nawet po odstawieniu DNP wymiotowałam jeszcze wszystkim co zjadłam przez około 3-4 dni. Co ciekawe, dawkowanie podczas drugiego cyklu i trzeciego było dokładnie takie samo, co dowodzi jedynie, iż stan zdrowotny organizmu ma tu duży wpływ na tolerancję organizmu. Uprzedzam więc przed takim zjawiskiem. To by było wszystko ze skutków ubocznych, które doświadczyłam podczas cyklu. Jednakże należy wspomnieć, iż istnieją jeszcze inne, takie jak: możliwość widzenia na żółto (choć nie spotkałam się z żadną osobą, która miałaby tego typu problemy), oczywiście może wystąpić płytszy oddech, bóle głowy (przed czym można się w większości uchronić stosując odpowiednią suplementację) czy alergie. Z chwilą wystąpienia tego ostatniego, należy jak najszybciej zwiększyć dawkę wapna oraz zastosować jakieś leki antyhistaminowe (na uczulenie). Dobrze jest odstawić DNP albo przynajmniej zmniejszyć dawki do czasu uzyskania poprawy.Ze skutków ubocznych jakie mogą wystąpić po cyklu: wspomniana wcześniej retencja wody, bóle nerwów oczu i uczucie ucisku na głowę. Jeżeli mamy/mieliśmy wcześniej stany zapalne związane w jakimś stopniu z oczami (szczególnie stan zapalny nerwu któregoś z oczu) nie powinno się stosować DNP. Jest to moja rada. DNP powoduje bowiem ból i przemęczenie oczu u sporej ilości osób. W moim przypadku był to jedynie ból, który utrzymywał się około 3 tygodni, niemniej jednak rozmawiałam z osobą, która miała stan zapalny nerwu lewego oka około pół roku przed zastosowaniem DNP i niestety, po cyklu musiała zastosować leczenie, które trwało ponad 2 miesiące.Ze znanych mi jeszcze skutków ubocznych występujących po cyklu mogę wymienić problemy z cerą, które głównie występują u dziewczyn. DNP sprawia, że wszystkie zanieczyszczenia skóry (szczególnie trądzikowe zmiany ropne) suszą się i leczą. Po pewnym czasie zaobserować można jednak całkowite rozregulowanie skóry. Nie jest to poważne, niemniej jednak dobrze jest liczyć się z tym, że po cyklu będziemy mieć twarz jak papier ścierny (szortską i nieprzyjemną). Proces nawilżania jej i doprowadzania do stanu użytkowalności jest jednak dosyć długi (czasami nawet do 2-3 miesięcy). Myślę, że to już wszystkie odczuwalne skutki ewentualne odwodnienie, degradacja poziomu T3 itp omówione zostaną pod koniec.







8. Ogólne zasady podczas cyklu

Po pierwsze, PIJEMY dużo płynów!!! Po drugie pijemy jeszcze więcej płynów. !!! Po trzecie, nie wiem czy wspomniałam – pijemy dużo płynów! Jest to konieczne przede wszystkim w celu zapewnienia odpowiedniego schłodzenia organizmu. Po drugie, może mieć niewielki wpływ na retencję wody. Zaleca się picie około 6-10 litrów płynów.Podczas cyklu DNP nie spożywamy alkoholu.Z chwila wystapienia retencji wody, nie stosujemy diuretyków.. Staramy się nie brać DNP na pusty żołądek – grozi mdłościami i niekontrolowanymi reakcjami zwrotnymi. Porcje DNP oraz przyjmowane suplementy staramy się dzielić na możliwie jak najmniejsze porcje.. Co do diety uważam, że jest to sprawa indywidualna. Na sieci krąży pewien poradnik, przedstawiający optymalizację cyklu DNP. Tekst pochodzi z roku 2002, niestety forum, na którym po raz pierwszy tekst został umieszczony już nie istnieje. Od tego jednak czasu wiele osób umieszczało treść tego postu pod swoim pseudonimem , w związku z czym trudno tak naprawdę stwierdzić, kto jest autorem tekstu. Ja umieszczam tu link do najstarszego postu, jaki udało mi się znaleźć ; pochodzi z roku 2003. Oto adres: http://forums.isteroids.com/isteroids-gr...y-off.html . Tekst został przetłumaczony przez Uriela już w 2004roku, dlatego też większosć osób, które szukały informacji na temat DNP na pewno trafiło na ten post. Oto adres: http://www.sfd.pl/EXTREMALNE_DNP%21%21%2...38673.html .Moim jednak zdaniem niekonieczne jest stosowanie szczególnych diet na DNP aby stracić 7 kg w ciągu 7 dni. Udowodniła to moja koleżanka, jadła to co zazwyczaj (czyli zupki serowe Knorra i piła dużo coli, bo na tym głównie polega jej dieta gdy jest w pracy ) i schudła 7,4 kg w ciągu tygodnia tylko i wyłącznie na DNP. Poza tym, powyższy tekst zakłada, iż w ciągu 3 dni będziemy odcinali węglodowany, a następnie normalizować poziom T3 jeden dzień. Nie wiem skąd autor wziął takie liczby, ale to nie poskutkuje w przypadku większości osób. Poziom T3 uzależniony jest w znacznej mierze od tego co zjemy w ciągu ostatnich dni, niemniej jednak zazwyczaj jest to uwarunkowane conajmniej 4 (a nawet 5) ostatnimi dniami. Mogą się zdarzyć osoby, w przypadku których jest inaczej, niemniej jednak nie zgodziłabym się z teorią, iż w ciągu 3 dni znacząco może ulec zmianie poziom T3. Proponuję więc każdemu, jeśli ma taką możliwość sprawdzić, jak kształtuje się jego poziom T3 podczas zmniejszenia ilości spożywanych węglowodanów 3 dni po rozpoczęciu 1 fazy poradnika, po 3 dniach i po 4-5 dniach. Dopiero wtedy proponowałabym ewentualną normalizację, która tez u każdego może być nieco inna.Ja ze swojej strony proponuję nie zmieniać swoich nawyków żywieniowych (o ile oczywiście nie pochłaniamy w ciągu dnia 3000 kcal). Jeśli jest to liczba zdecydowanie powyżej 2400 kcal, to może jednak warto się zastanowić nad małą redukcją spożywanych kalorii, tak np do ok 1700-2000kcal, w zależności od wzrostu i stanu zdrowia. Moja normalna dieta dostarcza mi ok 2000 kcal i do takiej jestem przyzwyczajona. Jem dużo gotowanego mięsa i warzyw. Zauważyłam też, że dzięki temu, że nie zmieniałam swoich nawyków żywieniowych nie miałam tak silnego efektu yo-yo jak w przypadku osób, które zmniejszały ilość przyjmowanych kalorii podczas DNP. Szczególnie odradzam korzystanie z jakichkolwiek środków, które by tłumiły apetyt. Po cyklu bowiem mamy bardzo niski poziom T3 (o ile nie stosowaliśmy suplementacji T3), jeśli więc dołożymy do tego wzmożony apetyt, który powstanie po odłożeniu leków otrzymujemy ekspresowe odzyskanie utraconych „w pocie czoła” kilogramów. Proponuję raczej odżywiać się umiarkowanie podczas cyklu DNP, nie głodzić się, zaś ilość spożywanego jedzenie nieznacznie zmniejszyć po zakończeniu cyklu. Należy pamiętać, że należy organizmowi dostarczyć pewną ilość węglowodanów, jednak każda ilość węglododanów (szczególnie w postaci słodyczy) spowoduje falę uderzeniową ciepła i wtedy zaczniemy się pocić. Ja nie doświadczałam tego zbyt często, z uwagi na niezwykle ograniczoną ilość spożywanych cukrów, aczkolwiek zdarzyła mi się taka fala uderzeniowa i mogę powiedzieć, że zrozumiałam co ludzie mają na myśli pisząc, że pocili się jak szczury i nie byli wstanie tego wytrzymać. Spora część osób kończy swój cykl właśnie z tego powodu.Co warto jeść podczas cyklu? Polecam gotowane na parze mięso i warzywa, dużą ilość surówek. Dobrze byłoby jeśli w naszej diecie znalazły się cytrusy, papryka czerwona, drób, pieczywo pszenne (tak, pszenne), pomidory , ogórki, pietruszka. Odradzam jednak te warzywa w okresie zimowym, gdyż zawierają wtedy śladową ilość witamin a do tego smakują jak .... Podczas diety konieczne jest także uzupełnianie elektrolitów, dlatego też dobrze jest pić zarówno wodę mineralną jak i inne napoje, pamiętając jednak, że herbata i kawa wysuszają organizm. Przykładowo, ja wypijam dziennie: dwie, trzy herbaty ewentualnie kawy, 3-4 litrów wody mineralnej niegazowanej, jakiś litr do 1,5 soku i około litra jakiegoś tonika czy oranżady, których zazwyczaj nie pijam. Należy się jednak wystrzegać coli, bo wypłukuje wapno. Myślę, że to byłoby na tyle z takich ogólnych wskazówek [Obrazek: smile.gif]

9. Suplementacja podczas cyklu

Bez względu na to, czy podczas cyklu DNP pocimy się jak przysłowiowe szczury czy nie, musimy uzupełnić potas. Potas jest niezwykle ważnym biopierwiastkiem, który pełni ważną rolę w płynie wewnątrzkomórkowym. Do niedoboru potasu może dojść w wyniku nadmiernego pocenia się, ale także w wyniku niewydolności nerek, występujących biegunek oraz podczas niewydolności układu pokarmowego (np. wymioty). Dodatkowo, na ilość potasu negatywnie wpływa także spożywanie alkoholu. Nawet jeśli żadne z powyższych nie będzie miało miejsca podczas cyklu DNP, to i tak warto uzupełnić ilość potasu w naszym organizmie. Mało kto dostarcza bowiem odpowiednią ilość tego biopierwiastka i wynika to głównie z niewielkich jego ilości w coraz bardziej chemicznym pożywieniu, które kupujemy na co dzień. Niedobory potasu mogą się objawiać m.in.: osłabieniem mięśni i ich skurczami, nudnościami, brakiem apetytu oraz zwolnieniem perystaltyki jelit. Niedobory potasu mogą być przyczyną powstania udaru mózgu i wielu innych schorzeń, nas jednak interesuje wpływ potasu na procesy zapoczątkowane przez DNP. Sądzę, iż stwierdzenie, że potas częściowo wpływa na efektywność działania DNP wystarczy [Obrazek: smile.gif] Niektórzy umieszczają potas w suplementach opcjonalnych, jednakże moim zdaniem jest on na tyle ważny, że zasługuje by znaleźć się w suplementacji obowiązkowej. Poza tym, dzięki niemu nie będziemy się czuć tacy poturbowani.


Dawkowanie: 200-300 mg potasu dziennie, zależnie od dawkowania DNP
Sądze, że większosć osób zajmujących się pisaniem poradników o dnp umieściłaby tutaj sód, zaraz obok potasu (ze względu na pompę sodowo-potasową, która najprościej mówiąc jest odpowiedzialna za transport). Moim jednak zdaniem sodu mamy w organizmie odpowiednie ilości (o ile nawet nie w nadmiarze). Zdecydowana większość przecież soli, dostarczając do organizmu sód w postaci chlorku sodu. Sód znaleźć można także w postaci np. cytrynianu sodu w większości napojów typu Sprite, itd.
Dlatego też uważam, iż sodu nie ma potrzeby uzupełniać.



Drugim niezwykle ważnym biopierwiastkiem będzie więc magnez. Odpowiada on za aktywację wspomnianej wcześniej pompy, co myślę, że interesuje nas najbardziej. Oprócz tego bierze udział w pracy układu nerwowego i immunologicznego organizmu (wspomaga ich pracę). Jego niedobór może powodować m.in.zaburzenia zarówno nerwowe jak i mięśniowe.
Dawkowanie: 1200-1500 mg magnezu dziennie, zależnie od dawowania DNP.



Teraz czas na przeciwutleniacze (antyoksydanty). Czym są przeciwutleniacze i jaka jest ich rola? Najprościej mówiąc, odgrywają one znaczącą rolę w walce z wolnymi rodnikami. Terminem wolne rodniki określamy atomy (bądź grupę atomów), które bardzo łatwo ulegają reakcjom chemicznym. Wolne rodniki tworzone są w naszym organizmie podczas procesów przemiany materii oraz w wyniku rozpadu zużytych komórek. Niewielka ilość wolnych rodników w organizmie jest potrzebna, gdyż sprzyjają one procesom odpornościowym (np. wolne rodniki wytwarzane przez układ immunologiczny wchodzą w reakcje z bakteriami i wirusami, niszcząc je). Poza tym, wolne rodniki pełnią ważną rolę podczas aktywacji pewnych enzymów i uczestniczą w procesach energetycznych. W przypadku nadmiaru wolnych rodników może jednak nastąpić m.in. uszkodzenie wcześniej aktywowanych enzymów. Jeśli wolne rodniki wejdą w reakcje z DNA czy RNA może dojsć do zmian genetycznych, w przypadku reakcji wolnych rodników z białkami odpornościowymi układu immunologicznego może dojść do odrzucenia takich białek przez organizm, co wiąże się z możliwością wystąpienia raka, białaczki i wielu innych schorzeń. W przypadku zaś procesu utleniania lipoprotein (szczególnie tych o małej gęstości, określanych mianem LDL) może dojść do chorób serca a nawet zawału. Wolne rodniki zwiększają bowiem przyczepność lipoprotein do ścian tętnic. Wciąż prowadzone są różnego rodzaju badania nad wolnymi rodnikami i ich wpływem na organizm ludzki. Jeśli więc wolne rodniki są potrzebne to skąd takie zainteresowanie nimi podczas stosowania DNP? W wyniku wzmożonych procesów mających na celu niszczenie komórek tłuszczowych powstaje zdecydowanie więcej tych maleństw. Myślę, że to wystarczy jako wyjaśnianie. Teraz do rzeczy, czyli sposoby radzenia sobie z wolnymi rodnikami czyli o anty-utleniaczach
Do najważniejszych antyutleniaczy należy kwas askorbinowy, zwany także witaminą C. Niektórzy stosują witaminę C w wersji tabletek rozpuszczalnych. Uważam jednak, iż jest to niepotrzebny zbędny wydatek. Rekomendowane dawkowanie witaminy C podczas cyklu DNP to od 2000 do 3000mg dziennie. Uważam jednak, że odpowiednia ilość cytryny, pomarańcza, grejfrut, papryka czerwona czy inne warzywca są w stanie zaspokoić nasze zapotrzebowanie na witaminę C. Przykładowo, jedna średniej wielkości pomarańcza zawiera od 65 do 80 mg łatwo przysfajalnej witaminy C. Podczas cyklu stosuję następująca metodę na uzupełnie witaminy C: kompleks witamin – przeciętnie zawierają one od 50 do 150 mg witaminy C, jeden grejfrut, około pół papryki do potraw dziennie oraz sok z 3 cytryn z syropem klonowym, który z kolei jest doskonałym źródłem witaminy A. Dodatkowo piję koncentrat witaminowy. Z pewnością nie jest to 3000mg witaminy C, jednakże witamina C znajduje się jeszcze w innych spożywanych produktach a poza tym, nie sądzę, by przy n ższych dawkach DNP (rzędu 200-400 mg) konieczna była taka ilość kwasu askorbinowego, tymbardziej, że jako antyoksydanty stosuję jeszcze inne preparaty.
Witamina E. Kolejny przeciwutleniacz.Rekomendowane dawkowanie ok. 1200-1600 j.m dziennie.
To byłoby na tyle, jeśli chodzi o najbardziej podstawowe do uzupełnienia elementy naszej diety. Moim jednak zdaniem dobrze jest jeszcze zapodać sobie jakiś kompleks witamin (dziewczynom szczególnie polecam preparaty z żeń-szeniem).
Czas na suplementację wspomagającą, wysoce zalecaną aczkolwiek nieobowiązkową. Niektórzy na pierwszym miejscu wymieniliby kwas alfa-liponowy ALA. Nie uwazam jednak, aby jego znaczenie było tak ważne dla naszego organizmu. Owszem, wspomaga działanie antyoksydantów – w tym m.in. witaminy C i E, zwiększa zapasy glikogenu w watrobie itd. Inni podają jedynie aktywniejszą biologicznie formę tego kwasu – R-izomer kwasu alfa liponowego (R-ALA).I tu prędzej bym się zgodziła [Obrazek: wink.gif] R-ALA wpływa bowiem w znacznym stopniu na uszkodzone komórki. Więcej można poczytać na stronach poświęconym konkretnym produktom, np. http://********/index.php?cmd=2&id=273 (tylko proszę mnie nie posądzać o kryptoreklamę, to tylko w celach informacyjnych). Rekomendowane dawkowanie: od 500 do 900mg dziennie.


Koenzym Q-10 jest kolejnym suplementem, który można aczkolwiek nie trzeba stosować podczas cyklu DNP. Q-10 jest naturalnym katalizatorem procesów energetycznych zachodzących w komórkach Wpływa korzystnie na serce i ciśnienie tętnicze krwi. Rekomendowane dawki od 100 do 300 mg dziennie. Moim osobistym zdaniem dawka 100 mg czy nawet 90 mg (np. 3 tabsy z Naturella) w zupełności by wystarczyły.








Wapno myślę, że ten suplement wraz z lekami antyhistaminowymi na ewentualne reakcje alergiczne powinien się znaleźć obowiązkowo w naszej apteczce podczas cyklu, niemniej jednak nie każdy potrzebuje uzupełniać niedobory wapnia, stąd też przez większość traktowany jest on jako suplementacja nieobowiązkowa. Osobiście sądze, że jest obowiązkowa i powina się znaleźć zaraz przy magnezie. Wapno jest podstawowym składnikiem kości i zębów, pijąc jednak colę (nawet w ilości 1 szklanki) wypłukujemy je z organizmu. Sprzyjają temu także tłuszcze i (uwaga) także kwasy znajdujące się w zbożach (kwas fitonowy). Myślę, że niedoborów wapnia i skutków nie trzeba opisywać. Rekomendowana dawka: 1000mg do 1200 mg, chociaż spotkałam się również z opinią iż dawka powinna sie wahać od 2000mg do 3000mg dziennie. Przesada czy potrzeba organizmu? Trudno stwierdzić. Wapna nie należy brać z magnezem (no chyba, że magnez z witaminą B6, która zwiększa wchłanianie. Jednakże nawet w takim przypadku zalecane jest stosowanie przynajmniej godzinnej przerwy pomiędzy obydwoma suplementami). Ogólnie polecam zażywać wapno zaraz z rana, pare godzin przerwy, magnezik i pod koniec dnia jeszcze jedno wapno. Pozwoli nam to nie przeżyć dodatkowego szoku, gdyby przypadkiem wystąpiła jakaś reakcja alergiczna
Cynk, jeden z pierwiastków śladowych w naszym organizmie. Dla większości (szczególnie dziewczyn) kojarzy się jako suplement odpowiedzialny za włosy i paznokcie. Tak, cynk jest odpowiedzialny również za to, niemniej nie jest to powód dla którego go tutaj umieściłam. Głównym powodem jest fakt, iż cynk wchodzi w skład pewnych enzymów niezbędnych w przemianie białkowej i węglowodanowej. Dodatkowo cynk przyspiesza regenerację komórek, co staje się niezwykle ważne podczas cyklu DNP. Poza tym, wchodzi on w skład insuliny i bierze udział w procesie wydzielania większości gruczołów. Wraz z selenem odpowiada za konwersję T4 do T3. Niedobór cynku może powodować m.in. problemy z koncentracją i pamięcia. Niedobór cynku podczas cyklu DNP może wpłynąć na większą retencję wody, niemniej jednak odpowiednie jego ilości wcale nie sprawią, że to zjawisko nas ominie. Rekomendowane dawkowanie: od 30 do 50 mg. Istnieją preparaty zawierające sam cynk, bądź cynk z selenem, ja jednak polecam drożdże piwne [Obrazek: smile.gif] ale bez piwa Panowie [Obrazek: tongue.gif]
Selen, kolejny z antyoksydantów. Selen jest niezbędny do syntezy glutationu, który wspomaga odtruwanie wątroby  Razem tworzą one peroksydazę glutationową. Selen potęguje także działanie witaminy E. Pierwiastek stosowany jest także podczas różnego rodzaju alergii, które mogą przecież wystąpić podczas cyklu DNP. Rekomendowane dawkowanie: 200-300 mg dziennie. Jeśli w naszej diecie jemy dużo ryżu i chudego mięsa oraz ryb, może okazać sie, iż suplementacja tego mikroelementu nie jest konieczna. Niemniej jednak warto zadbać o obecność selenu w diecie.


Niektórzy uzupełniają takze wspomniany wcześniej glutation, a właściwie L-glutation. Sądze jednak, iż to już nazbyt łaski. Glutation powstaje w organizmie ludzkim z kwasu glutaminowego (L-glutation), cysteiny i glicyny. Celem zwiększenia produkcji glutationu wystarczy zwiększenie ilości witaminy C. Dostarczanie kwasu glutaminowego nie jest akurat potrzebne, bo organizm ma go zazwyczaj wystarczającą ilość. W tym przypadku bardziej koniecznym byłoby dostarczenie dodatkowej ilości cysteiny, która ogranicza produkcję glutationu.
Niektórzy stosują także pirogronian. Opisywanie działania zdecydowanie wydłużyłoby tekst, więc po krótce może w nieznacznym stopniu zmniejszyć retencję wody. Zainteresowanym polecam poszukać pod terminami: pirogronian, szczawiooctan, cykl Krebsa. Ogólnie jest to ciekawe zagadnienie i dość obszerne, może nawet pokuszę się o napisanie czegoś dokładniej ale prędzej w odniesieniu do innego pożeracza tkanki tłuszczowej np.HCA.


Wracając do DNP – kolejny suplement – gliceryna (glicerol). Ze względu na swoje właściwości wiązania wody stosowana jest aby uchronić mięśnie podczas ewentualnego odwodnienia. Podczas odpowiedniej suplementacji i stosowania się do ogólnych zasad podczas cyklu DNP nie powinno jednak dojść do tego zjawiska [Obrazek: smile.gif] Poza tym, aktualnie w aptekach nie ma zbytniego wyboru gliceryny do użytku wewnętrznego. Jeśli jednak ma ktoś problemy z jelitami podczas cyklu, sądzę, że może mu się przydać jako rozwiazanie doraźne (przy czym nie należy stosować za długo!).


Niektórzy do suplementacji wprowadzają jeszcze tzw. fitochemikalia. Zazwyczaj są to wyciągi roślinne, zawierające określone kwasy, które wspomagają układ immunologiczny. Chcąc się zabezpieczyć na wszelkie możliwe sposoby podczas cyklu DNP trzeba byłoby wydać na suplementację ponad tysiąc złotych, co jest raczej bezsensowne. Jeśli jednak kogoś interesują jakieś fitochemikalia, często stosowane podczas cykli DNP, to napiszę albo na priva, albo na forum, ale tylko w razie potrzeby, bo to naprawdę temat rzeka ...
Dobra, to by było na tyle jeśli chodzi o witaminowo-podobne preparaty. Teraz czas na preparaty wspomagające działanie DNP, czyli inne spalacze.


Wiele osób proponuje uzupełnianie poziomu T3. Z uwagi na znaczenie tarczycy poświęcę temu specjalny fragment postu, ponieważ zachowanie w takiej sytuacji nie jest takie oczywiste. DNP obniża poziom T3, niemniej jednak zjawisko to nie jest związane z samą pracą tarczycy lecz m.in. z wątrobą, dlatego też odsyłam do części DNP a T3. W częście tej postaram się także porównać działanie guggli w takim wypadku a pozostałych produktów.


Niektórzy stosują podczas cyklu DNP Yohimbinę.Yośka jest antagonistą (blokerem) receptorów przedsynaptycznych alfa-2 i agonistą receprotów beta. Nie zamierzam tu opisywać działania Yośki, bo wystarczająco zostało jej już poświęcone. Chcę tylko przypomnieć, że Yohimbina: zwiększa uwalnianie potasu z organizmu, co koniecznie trzeba uwzględnić w suplementacji. Dodatkowo powoduje ona wzrost ciśnienia tętniczego krwi i wzrost temperatury. Należy to uwzględnić podczas stosowania DNP. Przy niewielkich dawkach DNP (200-400 mg) sądzę, że można sie pokusić o wspomaganie Yośką (sama tak robię), przy wyższych dawkach odradzam. Wysoka temperatura ciała + ewentualne skutki uboczne w postaci drżących rąk, poddenerwowania, bóli głowy, mdłości czy zbyt częstego oddawania moczu mogą nieco uprzykrzyć cykl DNP. Dawkowanie Yohimbiny: zazwyczaj 0,2 mg/kg masy ciała. Zalecane jest zażycie 30 minut przed wysiłkiem fizycznym, w przypadku DNP trudno tu mówić o jakimkolwiek treningu, dlatego polecam wziąć Yohimbinę przed posiłkiem. Dodatkowa uwaga: starać się zażywać Yośkę z dala od posiłków bogatych w węglowodany.


Stack NYC (Norefedryna/Yohimbina/Kofeina). We wcześniejszych postach (lata 2004/2005) spotkać się można było ze stosowaniem NYC z DNP. Myślę, że dla większości osób stack ten jest poza zasięgiem ze względu na pierwszy jej składnik. Jeśli jednak komukolwiek zdarzyłoby się, iż trafiłby na norefedrynę, to ostrzegam przed przegrzaniem!!! Norefedryny nigdy nie stosowałam na sobie, więc żadnych praktycznych rad nie udzielę.


Przy Yohimbinie warto jeszcze wspomnieć o tyrozynie [Obrazek: smile.gif] Uważam, iż zasługuje ona na uwagę ze względu na fakt, iż jest ona prekursorem adrenaliny, noradrenaliny oraz dopaminy. Tyrozyna wpływa także na nieznaczny wzrost tempa metabolizmu. Bierze udział w powstawaniu tyroksyny, która pobudza syntezę białek. Oprócz tego, tyrozyna hamuje odczucie głodu, przez co bywa często dodawana do kuracji odchudzających. Moim zdaniem akurat ważniejszy jest jej związek z wspomnianymi wyżej neuroprzekaźnikami  Tyrozyna dostępna jest często pod nazwą L-tyrozyna. Ogólnie zaleca się nie łączenie tyrozyny z efedryną, z uwagi na możliwość potęgowania działania.
W wyniku dekarboksylacji tyrozyny powstaje tyramina, która może dalej być przekształcona w dopaminę, która m.in. ma wpływ na ilość insuliny. Tyramina zwiększa także wydzielanie Norepinefryny, co wyjaśnia częste łączenie jej z Yohimbiną. Naturalnym źródłem tyraminy jest m.in tasznik pospolity.








Teraz czas na Efedrynę i jej stacki. Myślę, że ze względu na popularnosć omówię głównie ECA. ECA czyli połączenie Efedryny/Kofeiny/Aspiryny jest jednym z najpopularniejszych połączeń, gdzie główną role pełni efka. Niestety, z uwagi na swój nieselektywny charakter, aktywuje ona zarówno receptory beta jak i alfa, przez co konieczne jest stosowanie odpowiednich blokerów receptorów alfa. W tym przypadku taką rolę pełni kofeina, która dodatkowo wspomaga działanie termogeniczne .Aspiryna z kolei blokuje procesy magazynowania kwasów tłuszczowych. To tak w telegraficznym skrócie. Decydując się jednak na ten stack należy pamiętać, podobnie jak w przypadku Yośki o wzroście temperatury i ewentualnych skutkach ubocznych. Do tego dochodzi jeszcze perspektywa uzależnienia, o czym należy pamietać.W przypadku efki raczej trudno podac dawkowanie [Obrazek: wink.gif] napiszę więc jedynie tak, by się nie wykończyć. Jeśli ktoś wcześniej próbował efki, to powinien wiedzieć jak się po tym czuje, jaka jest jego reakcja itd. Stosując jednak z DNP, należy wziąć dużą poprawkę zarówno na efekt termogenezy, na serce oraz na inne, nieoczekiwane reakcje.


Niektórzy łączą ECA z Yohimbiną . Pamiętajmy jednak o tym, by nie wykończyć sobie serca.
Zamiast efi można jeszcze zastosować Synefrynę. Nie będę tu opisywać jednak jej dawkowania z uwagi na fakt, iż w Polsce dostępna jest ona głównie w połączeniach z innymi preparatami, gdzie dawka jest już ściśle określona przez producentów. Jeśli zaś chodzi o działanie, to uważam, iż wystarczająco jest postów poświeconych Synefrynie.


Dalej, z mocniejszych spalaczy Clenbuterol i Salbutamol. Oba te preparaty są najczęściej stosowane razem z T3, rzadziej z DNP. Oba suplementy skierowane są selektywnie w kierunku receptorów beta-2. Zazwyczaj cykle zarówno na Clenie jak i Sally są dokładnie rozplanowane w określonych dawkach, a ich długość jest ściśle określona, co wiąże się z wysycaniem receptorów. Polecam więc stosowanie Ketotifenu, ewentualnie Citadrizine (ok. tygodnia przed cyklem), celem wyregulowania pracy receptorów, pamiętając jednak o tym, iż stosowanie samego ketotifenu może spowodować wzrost wagi (przeciętnie ok 2-3 kg w ciągu 12 tyg). Co do dawkowania: jeśli już ktokolwiek zdecydowałby się na dołączenie Clenu/Sally do cyklu DNP, to proponuję zmniejszyć dawki i bacznie obserować. Efekty uboczne stosowania Clenu/Sally są podobne do stosowania efki.


Pragnę jednak zaznaczyć, iż podczas stosowania może dojść do wzrostu tzw. beztłuszczowej masy ciała, która w moim przypadku spowodowała całkowity brak oczekiwanego efektu. Byłam na cyklu T3/Clen , przez 1 tydzień stosowałam tylko T3 i bedąc na dawce 25mcg dziennie i chudłam około 0,5 kg dziennie. Włączyłam Clen i systematycznie zaczęłam zwiększać T3 (co 5 dni o 25 mcg) jednakże proces się zatrzymał. Przed zastosowaniem Clenu brałam Ketotifen w celu wyregulowania sobie receptorów. Nie zmieniłam także ani sposobu odżywiania a moja aktywność fizyczna pozostała na tym samym poziomie, dlatego jedynym sesnownym wytłumaczeniem jest wzrost beztłuszczowej masy ciała który zrekompensował utraconą tkankę tłuszczową. Gdy odstawiłam Clen, byłam już na etapie schodzenia z T3, jednakże 3 dni po odstawieniu Clenu znowu zaczęłam tracić na wadze, nieznacznie, ale zawsze. Uważam więc, że nie warto ryzykować na DNP Clenu czy Sally, które mogą przyspożyć nam dodatkowej masy.


Myślę, że to byłoby na tyle z tych mocniejszych spalaczy. Co do ewentualnego łączenia DNP z spalaczami typu Tight, Animal Cuts, Hydroxycut, Arson, Redline, itp, sądze, że wystarczy zmniejszyć dawkę o połowę, zobaczyć swoją reakcję i zwiększać ją w razie potrzeby. Na mnie niestety tego typu spalacze nie działają.







10. Czego nie robić podczas cyklu

Zabrania się spożywania alkoholu!!! Alkohol hamuje wydzielanie hormonu antydiuretycznego zwanego wazopresyną. Hormon odpowiedzialny jest za odpowiednie zagęszczenie moczu. W przypadku zahamowania wydzielania wazopresyny może dojść do nadmiernego przepływu wody przez pęcherz moczowy i w efekcie do odwodnienia organizmu.
Zabrania się także stosowania diuretyków. Niestety, nie są one w stanie pomóc wręcz przeciwnie.
Podczas cyklu unikać pewnych ziół, szczególnie naparów z mniszka lekarskiego, który zaburza równowagę elektrolityczną i powoduje odwodnienie organizmu. Unikać także naparu z kory wierzby białej oraz morszczynu pęcherzykowatego.
Unikać solarium i sauny podczas cyklu! (wiem, że to głupia uwaga, niemniej jednak dziewczyny mają naprawdę różne pomysły, czego byłam świadkiem). Sauny unikać do momentu utraty zmagazynowanej wody.







11. Co robić podczas zatrucia DNP

Jeśli pojawi się wysypka, zaczerwienie, niewielkie opuchnięcie proponuję zmniejszyć dawkę DNP, zapodać sobie zwiększoną porcję wapna oraz wziąć leki antyhistaminowe (od 2 do 3 tabletek w zależności od masy ciała – te dostępne bez recepty mają zazwyczaj dosyć słabe działanie). W celu szybszego rozejścia się leku krwioobiegu można zastosowa nalewkę z liści miłorzębu japońskiego. Osobiście polecam, jest to co prawda wydatek rzędu ok. 6 zł, niemniej jednak warto być przygotowanym na nieoczekiwaną reakcję organizmu. Jednocześnie proponuję rozpocząć odtruwanie organizmu. W tym celu najlepiej zastosować jakieś preparaty czosnkowe, bądź sam czosnek [Obrazek: wink.gif] Polecam metodę domową: 1 główka czosnku, przecisnąć, zalać sokiem z około 5-6 cytryn i wypić. Wyjątkowo skuteczny sposób, zarówno na różnego rodzaju toksyny jak i infekcje.


Może się jednak zdarzyć, iż reakcja uczuleniowa pojawi się bardzo szybko i opuchlizna będzie wielka, albo wysypka będzie bardzo szybko postępować. Wtedy postąpić tak jak wyżej, z zastreżeniem odnośnie DNP. Wtedy należy zaprzestać stosowania DNP do momentu uzyskania poprawy. Ewentualne dalsze stosowanie rozpocząć od znacznie niższych dawek.
Organizm ma także pewne swoje mechanizmy obronne. Może się zdarzyć np, iż wystąpi reakcja zwrotna na wszystko co się zje (i to bez względu na to, czy DNP braliśmy podczas jedzenia czy na pusty żołądek). Teoretycznie to nic strasznego, jednak jeśli będzie to miało miejsce następnego dnia, należy bezwzględnie zaprzestać stosowanie DNP i udać się do lekarza. Reakcja alergiczna może pojawić się dopiero parę dni później, jednak jest to bardzo znaczący sympton, iż coś jest nie tak. I wierzcie mi, mojej znajomej ocaliło to życie. Gdyby nie przestała wtedy stosować DNP, lekarze pewnie nie byliby w stanie odtruć jej organizmu. Pominę już fakt, iż po 5 dniowej hospitalizacji, była wyłączona z obiegu jeszcze następne 3 tygodnie z których 2 spędziła w łóżku, niebędac w stanie się poruszać z powodu wycieńczenia organizmu.

12. PCT czyli DNP i co potem?

O efekcie yo-yo po cyklu DNP przeczytać można na wielu forach. Niestety, jest to częste zjawisko. Sprzyja mu szczególnie poziom T3, który jest wyjątkowo niski po zakończeniu cyklu (o ile nie suplementowaliśmy T3). Zazwyczaj efekt tycia zaobserwować można dopiero jakiś czas po zakończeniu cyklu, gdy zejdzie z nas woda, parę dni jesteśmy w euforii, że zrzuciliśmy parę kg a potem szok, że waga znowu idzie w górę. Czas na małe wyjaśnienie: DNP w odpowiednich dawkach jest w stanie palić zbędne kalorie bez pomocy T3. Z chwilą odstawienia DNP nasze spalanie zwalnia. Poziom T3 jest bowiem dość niski i dopiero stopniowo będzie się podnosić przez najbliższe dni. Teraz przykład, który obrazowo przedstawi zależnosć czasową pomiędzy detoksyzacją organizmu oraz okresem normalizacji poziomu T3. Załóżmy, że byliśmy na cyklu 10 dni i dziennie przyjmowaliśmy 600 mg DNP. W 10 dniu osiągnęliśmy (w wyniku kumulacji) maksymalne stężenie 1978,1 mg DNP w naszej krwi. Przez kolejne dni nie będziemy już stosować DNP, a więc co 36 godzin ilosć DNP w naszej krwi zmniejszać się będzie o połowę. Aby otrzymać przybliżoną (zaznaczam przybliżoną) ilość DNP w poszczególnych dniach należy więc uwzględnić 1,5 dnia jako okres półtrwania i podzielić go na 2. Każdy kolejny dzień należy więc pomnożyć ilość DNP razy ¾. Oczywiście będzie to wynik przybliżony, bo przecież stężenie DNP w naszej krwi zmniejsza się co godzinę. Niemniej jednak dla ogólnych obliczeń wystarczy. Proces detoksyzacji organizmu przedstawia poniższy wykres.




[Obrazek: dX09OEI.png]






Drugiego dnia po ostatniej dawce DNP mamy we krwi około 1483,57 mg, dnia trzeciego ok. 1112,68, itd. Taka ilość DNP nadal pozwala efektownie spalać zbędne kalorie, niemniej jednak wydłuża to czas, gdy T3 jest tłumione. Ogólnie rzecz biorąc do około 10 dnia mamy we krwi 148,53 mg DNP. Takie dawkowanie pozwala nam nie martwić się o efekt yo-yo, dopiero po około 10 dniu nasz metabolizm znacznie zwolni. Poziom T3 zacznie się jednak podnosić dopiero około 17 dnia, gdy ilość DNP we krwi wynosi około 19,82*.
*Z przeprowadzonych przeze mnie i znajomą badań wynika, że poziom T3 zaczyna sie podnosić w sposób znaczący przy ok 20-25 mg DNP w krwioobiegu. Nie wiem jednak czy jest to zależność stała. Chętnie porównałabym wyniki z kimś, kto przeprowadzał podobne doświadczenie.
Tak czy inaczej, wracając do DNP jego ilość w krwioobiegu nie jest już wy

Wydrukuj tę wiadomość

  Koksowanie za dawnych lat
Napisane przez: SCREAM - 25.07.2018, 09:54 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

Dawek sterydów nie ustala lekarz, lecz kolega z siłowni, który „brał i wcale mu nie zaszkodziło”

Na „nowych” w osiedlowych siłowniach mówi się po prostu „szkieletory”. Starzy bywalcy wysługują się nimi i potrzebują ich tylko przy robieniu zastrzyków z anabolików. W siłowni wytworzyła się hierarchia ważności, w której decydującą rolę odgrywa wielkość bicepsa. Do niedawna płacąc, klient mógł do woli korzystać z przyrządów. – Teraz trzeba uważać, kto nad tobą stoi. Zdarza się, że usłyszysz: „Spadaj szkieletorze !”. Lepiej w porę się usunąć, bo można wylądować na podłodze – mówi Andrzej, stały bywalec siłowni.

Presja otoczenia i kult bycia silnym powodują, że coraz więcej młodych ludzi sięga po sterydy. Panuje moda, aby brać więcej niż inni i w ten sposób w krótkim czasie stać się najsilniejszym facetem w siłowni. Stosowane na wyczucie sterydy powodują szybkie powiększanie się upragnionych bicepsów. Do czasu, aż organizm odmówi współpracy. Zgony młodych, dobrze wyglądających mężczyzn przestają powoli dziwić.



– Razem z kolegami ze szkoły chodziliśmy trenować do Herkulesa. Po roku nie miałem żadnych rezultatów. Jestem raczej drobnej budowy, ważę niecałe 70 kg. Pomyślałem, że pomogą mi odżywki. Zamiast przyrostu masy mięśniowej, nabawiłem się tylko sensacji żołądkowych. Tymczasem moi koledzy wyglądali coraz lepiej. Szybko domyśliłem się, o co chodzi. Nie byłem jednak na tyle głupi, żeby pójść na żywioł – mówi Piotr (anonimowość jest warunkiem naszej rozmowy). – Zacząłem brać pod kontrolą znajomego lekarza. Ten najpierw kazał mi popukać się w czoło. Byłem jednak uparty. Przepisał mi więc taką dawkę, żebym za kilka lat nie musiał mówić o sobie: byłem młody i głupi – opowiada Piotr. – W szatni walały się puste fiolki i opakowania. Bez najmniejszego skrępowania robiono sobie zastrzyki. Ja miałem w tym doświadczenie, więc często pomagałem innym. Czemu przestałem? Czytałem wszystkie publikacje na temat dopingu i trochę się przestraszyłem. Potem musiałem pójść do wojska i przez dwa lata nie widziałem swoich kumpli. Gdy ich w końcu zobaczyłem, nie mogłem uwierzyć, co ze sobą zrobili. Byki z włosami na plecach, zamiast na głowie. Zupełnie nie potrafili się kontrolować. Wystarczyło, że źle na nich spojrzałeś, a już była zadyma.




Większość kulturystów zaczyna od metanabolu i omnadrenu. Terapeutyczna dawka metanabolu to 5mg. Kulturyści potrafią przyjmować nawet 60 mg dziennie. Rosyjska meta starcza na miesiąc , jeśli brać po trzy tabletki dziennie. Przy sześciu jest jednak lepszy efekt. Łykanie metanabolu dla wytrawnych koksiarzy to zaledwie gra wstępna. – Początkowo przed każdym treningiem brałem 5mg. Szybko zacząłem zwiększać dawki. Po paru miesiącach doszedłem do 20mg. Błyskawicznie skoczyła mi waga. Przy swoich kolegach nadal jednak wyglądałem jak leszcz. Zacząłem się szprycować, początkowo 250 mg omnadrenu w pośladki – mówi Rafał.

Dawek sterydów nie ustala lekarz, lecz kolega, który „brał i wcale mu nie zaszkodziło”. Faceci z siłowni uważają siebie za ekspertów. Nikt nie bierze pod uwagę indywidualnych możliwości organizmu.

– Później widzisz, że jeden z drugim mają gęby jak księżyce. To za sprawą leków, które zatrzymują wodę w organizmie. Mięśnie rzeźbione za pomocą sterydów nie wytrzymują tempa, organizm nie nadąża. Mnożą się kontuzje. Podchodzę do delikwenta i mówię: gościu, zmniejsz dawkę. Nie wyrzucam od razu, bo wiem, że to niczego nie załatwi. Staram się tylko uświadomić tym ludziom, jak łatwo zrobić sobie krzywdę – mówi Robert, trener z 20-letnim stażem.Śmierć 20-letniego Pawła nie była dla nikogo zaskoczeniem.

– Wyglądał jak mutant, brał leki garściami – mówią koledzy z siłowni. – Miał takie dni, że trzeba go było omijać z daleka. Chciał wystartować w zawodach, starał się maksymalnie odtłuścić i odwodnić ciało. Pewnego dnia zasłabł i nigdy już się nie ocknął.

– Trening jest po to, aby się zmęczyć. Kto nie chce się spocić, nie powinien w ogóle ruszać sztangi. Efekty osiągane dzięki środkom dopingującym są krótkotrwałe, nie da się ich utrzymać bez ciągłego wspomagania. Wielkość mięśni to sprawa drugorzędna. Liczy się forma i siła, jaką ktoś zdoła wypracować. Są młodzi ludzie, którzy nawet w tej kwestii wolą pójść na łatwiznę. Na szczęście nie wszyscy tak myślą – mówi Paweł Filleborn z Polskiego Związku Kulturystyki i Trójboju Siłowego.



Metanabol, omnadren i sole testosteronu to najpopularniejsze anaboliki. Są wszędzie, trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać. Największy wybór jest na Stadionie Dziesięciolecia. Bez trudu można je także dostać na mniejszych bazarach. – Pierwsze leki kupiłem od Rosjanki handlującej przy Hali Banacha. Spytałem po prostu, co ma, a ona na to: ile potrzebuję – mówi Piotr.

Kontrole aptek niewiele mogą ujawnić. Na recepty wystawiane są najczęściej omnadren, testosteron i metanabol, czyli preparaty, które aplikuje się chociażby przy oparzeniach, odmrożeniach, cukrzycy i zaburzeniach syntezy białek. Również przy zaniku mięśni.
Pierwsze rezultaty – widoczne po dwóch, trzech tygodniach – mierzone są możliwością podnoszenia kilku kilogramów więcej. Po pół roku widać zmiany w sylwetce.

– Zdarza się, że młodzi panowie przynoszą mi recepty wystawione przez stomatologa. Jeżeli z receptą jest wszystko w porządku, muszę ją honorować. Co tydzień odrzucam jednak kilkanaście wątpliwych recept. Niewyraźna pieczątka i podpis to najczęstsze powody – mówi właściciel apteki na Mokotowie.

Na popularny wśród kulturystów metanabol nie ma zniżki. Kas chorych nie interesuje więc liczba wypisywanych na niego recept. Ważne, aby zgadzały się finanse. Kontrolą merytoryczną recept zajmują się inspektorzy nadzoru farmaceutycznego. – Bywa, że recepty na anaboliki wystawiane są przez lekarzy stomatologów czy psychiatrów. Wątpliwości może budzić ilość środków przepisanych na jedną osobę. Jeżeli ktoś wykupuje zapas na kilka miesięcy, to wiadomo, w czym rzecz – mówi dr Izabela Majewska, wojewódzki inspektor nadzoru farmaceutycznego w Katowicach. – Kontrolujemy legalny obieg. Tego, co dzieje się w siłowniach, możemy się tylko domyślać. Wyjściem byłoby wprowadzenie kodowanych recept. Każda miałaby swój kod kreskowy, a uczynny lekarz zastanowiłby się dwa razy, zanim wypisałby preparat. Recepty byłyby też znacznie trudniejsze do podrobienia.

Swój pomysł na walkę z dopingiem ma Polski Związek Kulturystyki i Trójboju Siłowego. – Od niedawna wydajemy certyfikaty dla siłowni, których instruktorzy ukończyli kurs licencjonowany przez nasz związek. Mówimy o pozytywnych i negatywnych stronach uprawiania kulturystyki. Wszystko po to, aby człowiek, który chce odpocząć po pracy na siłowni, czuł się bezpiecznie – mówi Paweł Filleborn. – Siłowniami wątpliwej jakości powinno w końcu zająć się prawo. Jeżeli dowiemy się, że w wyróżnionym przez nas miejscu handluje się „koksem”, natychmiast cofniemy certyfikat.

Podobnego zdania jest Dariusz Błachnio, sekretarz Komisji ds. Zwalczania Dopingu. – Przydałby się stały nadzór nad osiedlowymi siłowniami. Choć szczerze wątpię w jego skuteczność. Nie mając dowodów, trudno zmusić człowieka do przeprowadzenia testu. Zaraz podniosłyby się głosy, że godzi to w czyjąś wolność.

Najmniej szkodliwe sterydy działają najsłabiej i chociażby z tego powodu nie są atrakcyjne dla amatorów kulturystyki. Stosunkowo niegroźny deka-durabolin trzeba brać przez 10 tygodni po 400 mg na tydzień, aby doczekać się jakichkolwiek efektów. Dopiero w połączeniu z androgenem, np. testosteronem, daje prawdziwego kopa. Mięśnie sterydowe są większe, a co za tym idzie, silniejsze. Gdy jednak muskulatura rozwija się zbyt szybko, organizm nie wytrzymuje tempa. – Rak wątroby, guz nerki, przerost prostaty, ginekomastia i zmiany osobowościowe – to wszystko prawda. Te zmiany nie pojawią się, o ile tylko leki będą przyjmowane w umiarkowanych ilościach. Można brać sterydy pod kontrolą lekarską i nie robić sobie krzywdy. Trzeba pamiętać o indywidualnej tolerancji na lek – mówi trener Robert. – Ja sam, biorąc 5 mg metanabolu, ważyłem 106 kg i wyciskałem 200 kg na ławce. Nikt nie chciał wierzyć, że wystarczyła mi tak mała dawka. Moi znajomi brali o wiele więcej i nadal nie mieli rezultatów.

W okresie „brania” organizm potrzebuje dużo białka i witamin. Nie można zapominać o antyoksydantach – substancjach odtruwających organizm. Młodych ludzi na to po prostu nie stać. Wszystkie pieniądze przeznaczają na sterydy. 90% dostępnych na czarnym rynku leków to podróbki. Pochodzą z prowizorycznych laboratoriów, gdzie wykorzystywane są najprostsze komponenty. Bez przygotowania farmaceutycznego, domowym sposobem miesza się środki weterynaryjne, witaminy, zwykłą wodę czy barwniki spożywcze. Znane są przypadki, gdy zamiast sterydów połykano aspirynę albo wstrzykiwano sobie olej roślinny. Gorzej, gdy w podróbkach znajdują się leki kardiologiczne.

Również odżywki nie są w stu procentach bezpieczne. Sporo trafia do Polski drogą nieoficjalną. Wszystkie powinny mieć stosowne atesty, ale kto w prywatnych siłowniach może sprawdzić pieczątki na opakowaniu? Niektóre urozmaicane są „dopalaczami” – żeby na efekt nie trzeba było zbyt długo czekać. Na innych odżywkach nie ma napisanego składu. To trochę jak rosyjska ruletka – nigdy nie wiesz, co cię czeka.

– Następstwa stosowania narkotyków i anabolików są podobne. W obu przypadkach dochodzi do fizycznego i psychicznego uzależnienia. W ciągu ostatnich lat mieliśmy co najmniej kilka wypadków śmiertelnych. Przyczyną zgonów niespełna 20-letnich mężczyzn był najczęściej zawał serca. W ich organizmach można było odnaleźć całą tablicę Mendelejewa – mówi Dariusz Błachnio.

Uzależniać mogą nie tylko sterydy, ale i sam trening. – Zaniedbywanie nauki i rodziny. Znam takie przypadki. Facet nie widzi świata poza siłownią, uzależnia się od ćwiczeń – mówi trener. – To tak, jak z anoreksją. Młodym ludziom wydaje się cały czas, że źle wyglądają.
– Biorę już dwa lata, przez ten czas przytyłem 20 kg. Stałem się silnym facetem. Co będzie, jak odstawię sterydy? A po co? W końcu ciągle rosnę i czuję się świetnie – mówi Rafał.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość

  relacje z cykli na DNP
Napisane przez: KobietaNAbombie - 21.07.2018, 18:24 - Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY - Brak odpowiedzi

artykuł z:
https://kobietanabombie.blogspot.com/201...a-dnp.html

Cześć
Dwa razy w zyciu stosowałam DNP, opisze jak się czułam i jak to wyglądało.
Towar legit Smile
jak się dotknęło palcami żółtego proszku to cieżko domyć, do tego był strasznie obrzydliwy w smaku i ciężko było go zapić. Działał dobrze jak widać z mojej relacji.

Jeśli już koniecznie chcesz skorzystać z DNP to pamiętaj że:
- pić dużo wody , w chuj duzo 10l minimum u mnie leciało

To nie jest artykuł o środkach ostrozności!
tylko moja relacja!
nie spodziewajcie się tu pouczania czy opisu DNP.
o tym będzie oddzielny art.
TYLKO RELACJA I EFEKTY,

CYKL I
długość - 12dni
dawka : 200mg w dni 1-12
(jakoś dwa razy zdarzyło mi się podbić dawkę do 300mg żeby zobaczyć różnicę)
Cykl był dobre kilka miesięcy temu, wiec dokładnie już nie pamiętam wrażeń. Wiem że pocenie bylo mocne, większe zmęczenie i brak sił na treningach. Plus charakterystyczny smród potu. Zleciało ok 1,5kg tylko, ale po ok 1 tygodniu kolejne 1-1,5kg mniej Smile
Kolejny cykl II - jest już bardzo dokładnie rozpisany dzień po dniu! Zachęcam do czytania.



CYKL II
tabletki po 200mg
leki tarczycowe:
dni 1-11 - novothyral 100+20 (100 t4 + 20 t3) , cytomel 25mg t3
dni 12-15 - novothyral 100+20 (100 t4 + 20 t3) , cytomel 12,5mg t3
dni 16-17 - novothyral 100+20 (100 t4 + 20 t3) - mniej t3 żeby lepiej się nabić do zawodów

waga przed cyklem: 63kg

plan: 18dni
4 dni - 300mg dziennie - 3 x 100mg
7 dni - 200/300/200/300/ 200/300/200
6 dni - 300/300/500/400/300 / 200/


odstawienie na 6 dni przed zawodami!
żeby zeszła woda

dzień 0 - waga 63,2kg
Na fotkach jeszcze pompa i nabicie, potem już na DNP było coraz gorzej o nabicie.

[Obrazek: 1.jpg]

dzień 1 (dawka 300mg) - zero efektów
dzień 2 (dawka 300mg) -- cieplej, lekkie pocenie w nocy ale małe
dzień 3 (dawka 300mg) -- pocenie w nocy, ale wciąż nic wielkiego, brak retencji.
dzień 4 (dawka 300mg) -- ganianie do kibla, rzadkie biegunki, pocenie się w nocy mocne, ale spałam normalnie , większe zmęczenie w ciagu dnia.
waga - 60,7kg - pewnie efekt odwodnienia od biegunki

dzień 5 (dawka 200mg) - wieczorne lekkie rozwolnienie, pocenie się w nocy i zmęczenie. trening zrobiony zgodnie z planem, ale wieczorem mnie siekło i około 22:30 totalnie odcięło prąd. muisiałam iść spać przed 23, resztkami sił myłam zęby. Pojawia się charakterystyczny smród ciała z potu, zwyczajnie człowiek bardziej śmierdzi i ostrzej. pościel do zmiany po 1 nocy. Brak retencji wody. Wydzieliny ciała bardziej żółte (mocz).


dzień 6 (dawka 300mg) - w ciagu dnia brak efektów ubocznych. chociaż zażywam z rana pół tabsa DNP czyli 100mg nic nie czuje w ciągu dnia pracy, zero zmęczenia , potu czy smrodu. Może jestem tak zaangażowana w prace że nic nie czuję? Sajdy dopiero wieczorem się pojawiają. Wciąż brak retencji która tak straszą. W nosy straszliwa sraka, kilka razy musiałam iść do kibla. Bolące rozwolnienie.
waga 60,1kg

dzień 7 (dawka 200mg) - przyjemny i bez większych sajdów. A na treningu zaskoczenie - brak sił i ochoty na trening. Ciężary znacznie w dół. Bark mocy i nawet ochoty a byłam po 1dniu DNT.
Większe pocenie sie po ciepłych napojach, ale dziś idzie żyć. Może organizm się przyzwyczaił. W diecie więcej węgli bo straszliwe ssanie na węgle sie włączyło. Zjadłam dodatkowo 4 cukier, kilka żelek i z pół litra lodów niskokalorocznych. No cóż, czasem trzeba przyładować.

dzień 8 (dawka 300mg) - j.w. , choć spało się dobrze, bez żadnych problemów , budzenia czy problemów żołądkowych. Sikam na żółto bardziej niż zwykle. Ale zjazdy energetyczne w ciągu dnia i brak chęci na trening jest.

dzień 9 (dawka 300mg) - j.w. nie działo się nic szczególnego. Treningu tez nie było. Tylko długi spacer jako cardio ok 90min. Męczy mnie jedynie straszliwa chcica na węglowodany, nie wiem czy DNP nie podkręca dodatkowo ochoty na węgle.
waga - 59,7kg

dzień 10 (dawka 300mg) - śmierdzę i sikam na żółto. Pocę się w nocy ale bez tragedii, praktycznie śpię całą noc bez budzenia. Palce mam brudne na żółto. Tylko zmęczenie duże i straszliwa ospałość w ciągu dnia. ok 11 łapie mnie całkowity zajazd energetyczny, żadna kawa nie pomaga. zero sił, oczy same się zamykają /. Na trening brak ochoty i sił niestety :/

waga 59,0

dzień 11 (dawka 200mg) - j.w.

dzień 12 (dawka 300mg) - duże zmęczenie, brak sił i ochoty na trening. Niestety tak działa DNP. odejmuje chęć do aktywności fizycznej. Zjazdy energetyczne, chce się spać w ciągu dnia. Szef siedzi obok mnie i mi coś mówi , a mi same oczy się zamykają, ledwo siedzę w pracy ze zmęczenia i chęci snu. W ciągu dnia nie mam dużej potliwości , najgorzej jest w nocy. Koszulka cała mokra. Plus charakterystyczny ostry smród potu. najgorsze dziś były zjazdy energii w ciągu dnia, plus ogromny brak mocy na trening. Trening zrobiony od niechcenia, ciężary ciężko utrzymać. Nie widzę dodatkowej retencji wody.
waga 59,0

dzień 13 (dawka 300mg) - sajdy jak wyżej, pocenie, zjazd energetyczny w dzień, sikanie mocno na żółto. Brak ochoty na trening. Brak pompy, podejście wody.


dzień 14 (dawka 500mg!) - dawka podbita trochę ze strachu psychicznego przed przytyciem... wiem nierozsądne. Miałam wizytę rodziny i wiedziałam że wpadnie więcej żarcia oraz odpadnie trening. Dawka dnp została wiec podbita jednorazowo. Skończyło się problemem z zaśnięciem, ale w sumie zasnęłam wcześnie i całą noc spałam. Lekkim rozwolnieniem w nocy, płytszym oddechem i mniejszą ilością sił. Pocenie się w nocy też było ogromne. Poza tym luz Smile następnego dnia rano 0,5kg mniej ....

dzień 15 (dawka 400mg) - sajdy j.w. , ciężko, brak energii o godz 20 zero sił na nic nawet bez treningu. Ganianie do kibla z lekkim rozwolnieniem. Pocenie w nocy. Sylwetka coraz bardziej zamglona za wodą chociaż waga spada. Brak nabicia. Pompy brak.


waga - 58,5kg
dzień 16 (dawka 300mg) -odcięcie prądu w pracy i po pracy całkowite. Rozwolnienie już mija, ale jeszcze trzyma. Najgorszy był powrót do domu, jechałam samochodem z mocno włączoną muzyką i tak 'traciłam przytomność' - złapałam sekundowego laga jak samochód sam mi zaczął skręcać na przeciwległy pas. Oj ocknęłam się szybko. Uważajcie z tym! To było niebezpieczne. Na treningu takiego braku sił, niechęci do robienia czegokolwiek dawno nie miałam. Żreć mi się chce. Pompy brak, nabicia brak. Wyglądam i czuje się jak wielka kupa.
W nocy ogromnaa biegunka. Dramat był. Pół nocy na tronie :/ zasnac nie mogłam, co 5 min ganiało. Następnego dnia 2,5kg mniej...
waga - 58,4kg

dzień 17 (dawka 200mg) - ostatni dzień na DNP. Zostało 7 dni do zawodów więc odstawiam. Po sraczce obudziłam się sucha Tongue Forma nawet jak na scenę.
Ostatni dzień na DNP i humor od razu lepszy. Samopoczucie okej, potliwość mała. Brak problemów z układem pokarmowym. Trening jakoś poszedł i to nogi. Ale było mniej powera i mniejsze ciężary niż zawsze. Na DNP trzeba się liczyć ze znacznym spadkiem sił.
Zrobiłam wielkie ładowanie węgli, wpadło od cholery kalorii. Na noc wzdęło brzuch, ale jest spoko. Jak woda zejdzie może być dobrze.

waga (po biegunce): 56,2
[Obrazek: IMG_20180707_090510%2B-%2BKopia.jpg]


dzień 18 (brak DNP) - koniec cyklu, ale jeszcze się kręci w organizmie wiec opisze ten dzień.
waga: 57,9kg - no i woda i zawartość żołądka wróciły

WYNIK: minus 5,3kg masy na cyklu z DNP ,
ale wiadomo że część z tego to woda, gliko i zawartość żołądka


3 DNI POD OSTAWIENIU
https://4.bp.blogspot.com/-AffaZYyq6j8/W...s200/1.jpg

5 DNI PO ODSTAWIENIU

rano - przed smarowaniem

wieczorem - po smarowaniu
[Obrazek: IMG_20180713_204601.jpg]


6 DNI PO ODSTAWIENIU - show time Smile

[Obrazek: prz%25C3%25B3d.jpg]


Tak wyglądają efekty po REDUKCJI na minusie kalorycznym, treningu + DODATKU DNP.
Tak DNP jest dodatkiem a nie magiczną tabletką.
Przez cały okres 23 byłam na diecie, ściścle przemyslanej.
Pierwsze 20dni redukcja - w tym 17 dni na DNP, plus 3 dni ładowania żeby sie nabic przed zawodami.

Przemyślenia:
DNP nie spali za Was tłuszczu , nie możecie żreć jak świnie i mysleć że samo się spali.
DNP osłabia pracę tarczycy! liczcie się z konsekwencjami
DNP ponoć powoduje retencje wody choć ja u siebie tego nie zauwazyłam. Następnym razem odstawie na 4 dni przed zawodami i zobaczymy.
DNP ma skutki uboczne cięzkie do normalnego egzyustowania - osłabienie, poty, bardzo złe samopoczucie. Opisywałam dokładnie w dzienniczku poczytajcie! Bywało tragicznie. Dawka 500mg mnie pokonała i wywłała całonocną biegunkę. Natomiast dawki 300mg wiec że toleruje bez problemu.
To że ja tak mam nie znaczy że Wy też tak będziecie, znajdzie dawki pod siebie!


Jeśli nie wiesz jak ułożyć cykl, masz pytania, niejasności co do środków lub diety/treningu - wal śmiało, pomogę Smile Indywidualne BPS, przygotowania startowe , każdy poziom zaawansowania, nie tylko dla kobiet
Autorka: KobietaNaBombie
pytania: kobietanabombie@gmail.com

źródło: https://kobietanabombie.blogspot.com/201...a-dnp.html

Wydrukuj tę wiadomość