Zaloguj się Nowe konto


Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 2 729
» Najnowszy użytkownik: czokojestspoko
» Wątków na forum: 1 727
» Postów na forum: 10 793

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 35 użytkowników online.
» 1 Użytkownik(ów) | 34 Gość(i)
maksym

Ostatnie wątki
Peptydy
Forum: DOPING
Ostatni post: pity
11.06.2018, 22:10
» Odpowiedzi: 4
» Wyświetleń: 228
PODSTAWOWE cykle redukcyj...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: natek
10.06.2018, 23:23
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 484
Nie buduj mięśni tylko z ...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
10.06.2018, 09:20
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 1 048
Bolesność sterydów z podz...
Forum: ARTYKUŁY NA TEMAT DOPINGU Z CIEMNA STRONA MOCY
Ostatni post: SCREAM
07.06.2018, 09:48
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 844
HCG pregnyl
Forum: DOPING
Ostatni post: SCREAM
06.06.2018, 10:14
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 113
Pozostałe 'zakazane' środ...
Forum: Doping oraz ćwiczenia kobiet w sporcie
Ostatni post: natek
03.06.2018, 22:59
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 66
UWAGA OSZUST www sterydy-...
Forum: DOPING
Ostatni post: pity
03.06.2018, 21:29
» Odpowiedzi: 36
» Wyświetleń: 41 063

 
  PODSTAWOWE cykle redukcyjne dla Pań
Napisane przez: natek - 10.06.2018, 23:23 - Brak odpowiedzi

Dzis opiszę kilka przykładowych cykli redukcyjnych dla Pań

Poniżej cykle i tak nic nie dadzą jeśli nie jesteśmy na diecie z minusem kalorycznym.

Celem tych cykli jest redukcja.
Sa to cykle podstawowe, dla początkujących.
Mocniejsze będa w innym arcie.

I. CYKL - na redukcję, bez T3 i bez SAA - BARDZO LEKKI
moc: 1/10
podstawowe środki: clenobuterol, yohimbina, spalacz np ECA i ewentualnie ketotifen

tyg - środki
1 - clen 0,2mg - dziennie
2 - clen 0,4mg - dziennie
3 - off + dobry spalacz np ECA
4 - off i dobry spalacz np ECA
5 - clen 0,2mg - dziennie (jeśli dobrze tolerowana dawka można wziąć 0,4 clenu)
6 -clen 0,4mg - dziennie (jelśi dobrze tolerowana dawka można wziąć 0,4 clenu)
7 - off + dobry spalacz np ECA+ Yohimbina naczczo 10mg
8 - off i dobry spalacz np ECA+ Yohimbina naczczo 10mg
9 - clen 0,4 mg - dziennie
10 - clen 0,6 mg - dziennie
11 - off + dobry spalacz np ECA+ Yohimbina naczczo 10mg i przed treningiem 5-10mg
12 - off i dobry spalacz np ECA+ Yohimbina naczczo 10mgi przed treningiem 5-10mg
13* - clen 0,4mg - dziennie+ Yoha 2 dziennie (rano i przed treningiem) 2x10mg
14* - clen 0,6mg - dziennie+ Yoha 2 dziennie (rano i przed treningiem) 2x10mg
*można przedłużyć cykl w razie potrzeby o 13 i 14 tydz, , jeśli clenobuterol jest dobrze tolerowany można zwiększyć dawkę
Do powyższego cyklu polecam też dodać lek KETOTIFEN , po 1 tab w każdy dzień który spożywamy CLEN. Ketotifen ma na celu czyszczenie receptorów, sprawia że dłużej jesteśmy podatni na działanie clenobuterolu i wystarczają nam mniejsze dawki.

II. CYKLE - na redukcję, z SAA, bez T3 - BARDZO LEKKI
moc: 2/10
oczywiście najlepsza byłaby oxa (anavar) ale w polsce mozemy zastapić Winstrolem
podstawowe środki: clenobuterol, yohimbina, spalacz np ECA, winstrol i ewentualnie ketotifen

tyg - środki
1 - clen 0,2mg ,winstrol 15mg - dziennie
2 - clen 0,4mg ,winstrol 15mg - dziennie
3 - winstrol 15mg dziennie + dobry spalacz np ECA
4 - winstrol 15mg dziennie + dobry spalacz np ECA
5 - clen 0,4mg, winstrol 15mg - dziennie + Yohimbina naczczo 5-10mg
6 -clen 0,4mg, winstrol 15mg - dziennie ++ Yohimbina naczczo 5-10mg
7 - winstrol 20mg dziennie + dobry spalacz np ECA+ Yohimbina naczczo 10mg
8 - winstrol 20mg dziennie + dobry spalacz np ECA+ Yohimbina naczczo 10mg
9 - clen 0,4-0,6 mg, winstrol 20mg - dziennie
10 - clen 0,6 mg, ,winstrol 20mg - dziennie
11 - winstrol 20mg + dobry spalacz np ECA+ Yohimbina naczczo 10mg i przed treningiem 10mg
12 - winstrol 20mg + dobry spalacz np ECA+ Yohimbina naczczo 10mgi przed treningiem 10mg
Po takim cyklu możesz dostać syfów na plecach bo jednak winstrol tak działa. Jednak zmiany w sylwetce powinny nastapić.
Do każde 10mg winstrolu zalecam 10mg oleju lnainego tłoczonego na zimno z wysoką zawartością omega 3. Suplementacja tranem też jest wskazana. Żeby uratować lipidy


III. CYKLE - na redukcję, z SAA, z T3 - LEKKI
moc: 3/10


podstawowe środki: wino/oxa, t3, clenobuterol, yohimbina, spalacz np ECA, ewentualnie ketotifen

Wreszcie cykl naprawdę skuteczny - choć wciąż lekki. Przy diecie i treningu nie ma opcji żeby nie spadło sadło. Ponieważ wreszcie wleci t3. Dawki malutkie i myslę że bezpieczne. Ale wciąż zalecam ostrożność.

T3 - bierzemy tylko z samego rana naczczo i nic nie jemy prze około 30min!
T3 przewaznie jest w tab 25mg, wiec 1/2 tabletki to 12,5mg , a 1/4 tabletki to 0,625mg

tyg - środki
1 - T3 0,625mg , clen 0,2mg ,winstrol 15mg - dziennie
2 - T3 0,625mg , clen 0,4mg ,winstrol 15mg - dziennie
3 - T3 12,5mg, winstrol 15mg dziennie + dobry spalacz np ECA
4 - T3 12,5mg, winstrol 15mg dziennie + dobry spalacz np ECA
5 - T3 25mg, clen 0,4mg, winstrol 15mg - dziennie + Yohimbina naczczo 5-10mg
6 - T3 25mg, clen 0,4mg, winstrol 15mg - dziennie ++ Yohimbina naczczo 5-10mg
7 - T3 25mg, winstrol 20mg dziennie + dobry spalacz np ECA+ Yohimbina naczczo 10mg
8 - T3 25mg, winstrol 20mg dziennie + dobry spalacz np ECA+ Yohimbina naczczo 10mg
9 - T3 12,5mg,clen 0,4-0,6 mg, winstrol 20mg - dziennie
10 - T3 12,5mg, clen 0,6 mg, ,winstrol 20mg - dziennie
11 - T3 0,625mg, winstrol 20mg + spalacz np ECA+ Yohimbina naczczo 10mg i przed treningiem 10mg
12 - T3 0,625mg, winstrol 20mg + spalacz np ECA+ Yohimbina naczczo 10mgi przed treningiem 10mg

Tutaj mamy T3 brane systemem piramidki, powolne wejście i powolne zejście. Jednak dawki 25mg w srodku cyklu powinny skutkować min. spadkiem 0,5kg wagi na tydzień. A może i więcej.

artykuł pochodzi z
http://kobietanabombie.blogspot.com/2018...a-pan.html

Mam nadzieję że pomogłam. W razie wątpliwości, pytań, sugestii - zapraszam do kontaktu.
Jeśli nie wiesz jak ułożyć cykl, masz pytania, niejasności co do środków lub diety/treningu - wal śmiało, pomogę Smile
Autorka: KobietaNaBombie
pytania: kobietanabombie@gmail.com



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Nie buduj mięśni tylko z białek
Napisane przez: SCREAM - 10.06.2018, 09:20 - Brak odpowiedzi

Nie buduj mięśni tylko z białek




Mięśnie są zbudowane z białek (i wody - 80% objętości tkanki mięśniowej to H2O), jasne więc, że musisz jeść proteiny, jeśli chcesz być wielki. Potrzebujesz ich również gdy jesteś na diecie i nie chcesz, by organizm sięgał po białko Twoich mięśni jako źródło energii. Ale jeśli jesteś szczupły, chcesz przypakować i zależy Ci, by ta zmiana była widoczna, to duża dawka protein może przynieść mniej pożytku niż byś chciał. Powód? Są one najtrudniej trawione przez Twój organizm - około 20% kalorii, które wcinasz w białku, tracisz na jego strawienie (w przypadku węglowodanów jest to 8%, tłuszczów - tylko 2%).

Poza tym jeśli będziesz miał za dużo protein , to Twój organizm nauczy się wykorzystywać je jako źródło energii, którym powinny być węglowodany albo tłuszcze. To trochę tak, jakby samochód spalał części silnika jako paliwo.

Przykładowo... Jeśli masz dietę tylko i wyłącznie białkową. To cześć białka zostanie zamieniona na węglowodany czyli na energię. Wiedzieliście o tym?



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Bolesność sterydów z podziemnych laboratoriów
Napisane przez: SCREAM - 07.06.2018, 09:48 - Brak odpowiedzi

Bolesność sterydów z podziemnych laboratoriów


Bolesność, gorączka i wrażliwości tkanek są możliwą reakcją na podanie niektórych sterydów iniekcyjnych, może być to spowodowane przez wiele rzeczy. Na pewno ma znaczenie to co wstrzykujesz w swoje dupsko a dokładnie źródło jego pochodzenia .Produkty z podziemnych laboratoriów nie do końca spełniają określone wymagania. Ciało może reagować obronnie na obecność pewnych toksyn w podawanych środkach .To normalna odpowiedz immunologiczną,która może obejmować właśnie takie objawy.



Podziemne produkty mogą również posiadać zbyt wysoka zawartość alkoholu benzylowego, Stosują takie praktyki w celu ułatwienia większej koncentracji sterydów na mililitr lub jako dodatkowy sposób na zapewnienie wysokiej sterylności roztworu. Jest to powszechny problem z ze sterydami produkowanymi "Po tanich kosztach", które nie są starannie wytworzone w warunkach, które zapewniają odpowiednie ilości (i jałowości) wszystkich składników (nośniki, środki antybakteryjne, sterydy, itp.). Bardziej fundamentalnym, być może również reakcja organizmu na wykorzystanie enanthoic kwasu (enanthate) jako estru testosteronu. estry kwasu karboksylowego mogą powodować drażniące dla organizmu efekty, a zwłaszcza krótsze łańcuchy. Enanthate jest dość długi i dobrze tolerowane przez większość użytkowników, ale i tak niewielki odsetek pacjentów reagują na zastrzyki z objawami typu gorączka bolesność kaszel.W warunkach klinicznych, taka reakcja była by wystarczającym powodem do zmiany leczenia i podania innego środka. Są to wyraźnie niepożądane negatywne efekty po podaniu sterydu.



Bezpośrednią przyczyna problemu jest ester enanthate.Należy podać inny środek o innych właściwościach .Testosteron cypionate jest odpowiednim rozwiązaniem zastępującym testosteron enanthate,Oczywiście ustalenie dokładne co się dzieje nie dobrego po podaniu konkretnego środka bez badan krwi nie jest możliwe



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Pozostałe 'zakazane' środki popularne wśród Pań (hormony, peptydy, beta-mimetyki)
Napisane przez: natek - 31.05.2018, 16:20 - Brak odpowiedzi

Co jeszcze ciekawego stosują kobiety?
Poza sterydami oczywiście

(opisanymi w poprzednim poście tutaj http://kobietanabombie.blogspot.com/2018...zesto.html )

Panie korzystają też z innych środków 'zakazanych'.

Zakazanych tj. zabronionych przez WADA bądź inne organizacje.

Panie z przyjemnością sięgają po:

HORMON WZROSTU (HGH), CLENBUTEROL, SALBUTAMOL, HORMONY TARCZYCY T3, INSA (przewaznie w połączenie z HGH)

jak również : YOHIMBINA, ALBUTEROL i wiele innych

Czego ciekawego możemy spodziewać sie po tych środkach?

HORMON WZROSTU - jeden z 'wonder drugów', podobnie jak oxa. Ciężki w kupieniu bo lata wiele podróbek lub mają zaniżone stężenie. (bywa fejkowany innym peptydem który daje wyrzut hormonu i IGF-1). Drogi. Cholernie drogi co jest jego największą wadą. Sam w sobie hormon działa kojąco, regenerująco, odmładzająco (np. wygładza zmarszczki, przez to jest popularny wśród gwiazd hollywood). Intensyfikuje także proces lipolizy, czyli przekształcania tkanki tłuszczowej w wolne kwasy tłuszczowe, które krążą we krwi i są wykorzystywane jako źródło energii. Choć działanie samego hormonu nie jest ogromne to w połączeniu z Insuliną daje znacznie większe efekty.

Natomiast HGH w połączeniu z Insuliną i Anabolikami (steryd) może dać już spektakularne efekty. Pojawia się synergia. Przyjmijmy że Hormon ma moc 1, i że Insa ma moc 1. Natomiast : Hormon + Insa = 3

Co więcej: Hormon + Insa + Anablik (np. testosteron ) = 7 (albo i więcej)

Trzeba dodać że Hormon Wzrostu nie jest androgenny! Stąd jego popularność wśród kobiet plus 'odmładza' ciała.

Dla zaopatrzenia polecam chiński sklep toptopshop (kto chce ten znajdzie) . Jego najwiekszą wadą jest cena. Hormon ma tez inne skutki uboczne, najpopularniejszym jest 'carpal tunnel' czyli zespół cieśni nadgarstka, albo uczucie drętwiejących palców/nadgarstków.

Dawkowanie

Różnie: codziennie lub co drugi dzień, lub ewentualnie tylko w dni treningowe. Na wieczór, lub na czczo z rana lub po treningu. Ile ludzi tyle sposobów dawkowania. Podawany domieśniowo lub podskórnie (najlepiej w fałdke na brzuchu). Jedyne co nas ogranicza do fundusze. Rzadko kogo w Polsce stać na więcej niż 100jednostek miesięcznie.

Mając do dyspozycji 100jednostek miesiecznie możemy je rozłożyć na 3ui / dziennie lub podobnie. Np. 4-5ui co dwa dni, albo podzielone 2ui rano i 2 wieczorem. Niektórzy twierdzą że przy dawkach rzędu do 8ui nie warto rozbijać tego na mniejsze dawki w ciągu dnia.

Skutki uboczne

U mnie po dawkach 2UI dziennie już po 2-3tyg pojawia sie masakryczne drętwienie palców w nocy po których nie moge spać. Przy dawkach jak 5UI x 4dni w tyg po 2 tyg musiałam odstawić hormon na 2 tyg bo drętwienie palców nie nadało mi już normalnie żyć. Inne skutki uboczne hormonu to w połączenie z insuliną palumbolizm czyli wielkie odstające brzuszki u kulturystów.


CLENBUTEROL - zwany 'clenem' . Lek typu betamimetyk. Stworzony jako lek na astmę - działa rozszerzająco na oskrzela, co przekłada się na lepszą redukcję tkanki tłuszczowe. Nasila termogenezę organizmu , przyspiesza procesy metaboliczne, podnosi ciśnienie , stymuluje CUN. W działaniu trochę jak efedryna ale znacznie mocniejszy. Ma sporo nieprzyjemnych sajdów (skutków ubocznych) więc ciężko na nim się funkcjonuje i pierwsze tygodnie trzeba przeboleć z :


Skutki uboczne :
- drżeniem mięśni, drgawki całego ciała
- podenerwowaniem, pobudzenie, uczucie 'kopa' ( ale również z spowolnieniem reakcji )
- wzrostem ciśnienia tętniczego, ból głowy
- mogą pojawić się bóle w klatce piersiowej
- problemy ze strony układu pokarmowego: nudności, wymioty, zgagi
- bezsennoś (ze względu na pobudzenie)


Clen zwiększa aktywność katecholamin (hormonów: adrenaliny, noradrenaliny i dopaminy), które z jednej strony wpływają na napięcie mięśni gładkich (relaksują mięśnie gładkie dróg oddechowych oraz wywołują zwężenie światła naczyń krwionośnych), a z drugiej nasilają procesy termogenezy i lipolizy.


Dawkowanie. najlepiej zacząć minimalnie od 0,2 (mniejsza tabletka lub przełamać większa na pół) i zobaczyć jak organizm zareaguje.

Sposoby dawkowania sa różne np. 2tyg ON i 2 tyg OFF (na stałej dawce np. 0,4). Jeśli po drugim trzecim cyklu znikną sajdy to należy zwiększyć dawkę.

Inny sposób to 2dni ON i 1 dzień OFF - przerobiłam osobiście z sukcesem, Dopiero po ok 9tyg trzeba było zwiększyć dawkę.

Kolejny sposób to piramidka zaczynając od 0,2 i co 2-3 dni zwiększać o 0,2 dawkę. Następnie zrobić powolne zejście w dół.,


SALBUTAMOL - tzw. sally. Znany też jako ALBUTEROL. Kolejny spalacz jak clen z grupy beta 2 mimetyków. Również lek na astmę,

działanie opiera się na stymulacji beta receptorów co skutkuje podniesioną termogenezą ciała. Dodatkowo powstrzymuje niszczący wpływ kortyzolu/kortyzonu na tkankę mięśniową oraz zwiększa syntezę białka co skutkuje silnym efektem antykatabolicznym nawet podczas redukcji kalorii. Co ciekawe badania wykazały, że zwiększa poziom T3 co może nieść za sobą bardzo dobre właściwości nasilające katabolizm tkanki tłuszczowej. Z racji swojego krótkiego okresu półtrwania należy dzienną dawkę rozłożyć i brać najlepiej co 4-5h gdyż takie jest jego aktywne działanie.


Do najczęstszych skutków ubocznych należy zaliczyć (sajdy nie są tak mocne jak w przypadku Clenu):

- drżenie rąk,

- nadmierną potliwość,

-bóle głowy,

-podniesione ciśnienie krwi,

-zwiększone tempo uderzeń serca oraz skurcze mięśni i

-bezsenność .


Dawkowanie: Najczęściej 16 mg dziennie - w dawce podzielonej na 4x4 lub 2x8. Najlepiej zacząć od minimum dawki lub nawet zmniejszyć o połowę i sprawdzić jak ciało zareaguje.

PS. Osobiście sally nie stosowałam wiec wiedze mam tylko teoretyczną, może następnym razem spróbuje.


dobry opis Sally, tutaj:

http://doping.pl/salbutamol-np-albuterol...nt-i-inne/


HORMONY TARCZYCY T3 - dochodzimy do esencji. Hormony tarczycowe to must have prawdziwych kulturystów na redukcji, środek z którym 'zawsze się uda'. Stosowanie hormonu tarczycowego dla kobiet budzi wiele kontrowersji. Pewnie jeszcze więcej niż pytanie 'cardio czy HIIT na redukcji ? ' . Hormon tarczycy jak nazwa wskazuje produkowany jest przez tarczycę. Tarczyc produkuje głównie T4 i T3 ale T3 jest tym bardziej aktywnym i mówiąc obrazowo silniejszym około 4 krotnie bardziej niż T3. Z tarczycą jest o otyle problem że jest czuła na zmiany - dietę, stres, redukcję, dodatkowe hormony, leki itp. I tarczycę można uszkodzić , albo sprawić że będzie działała gorzej. Gdy tarczyca działa słabo redukcja nam sie nie uda, słaba tarczyca to znacznie mniejsze zapotrzebowanie na kalorie oraz szereg innych konsekwencji jak choćby mniejsza synteza proteinowa (mniej mięsni budujemy na treningu) , zaburzony lipidogram, mniejsze libido, brak energii i wiele wiele innych. Problemy z tarczycą to problem wiele kobiet. Mężczyzn znacznie rzadziej dotyka niedoczynność tarczyc. Tak więc igranie z tarczycą może skończyć się źle. Ale do rzeczy.


Tarczyca produkuje hormon t3 który można też kupić i zwyczajnie zjeść. Po zażyciu hormonu nasz organizm spala znacznie więcej kalorii i łatwiej chudniemy.

Nazwy handlowe hormonu tarczycy to m.in. Cytomel, Tiromel, Novothyral (połączenie t3 i t4).


Zanim dotkniesz hormon tarczycowy koniecznie zbadaj pełny panel tarczycowy: tsh, t3, t4, anty - tpo. Dopiero po konsultacji wyników z endokrynologiem - jeśli stwierdzi że masz w pełni zdrową tarczycą ewentualnie zabieraj się za minimalne dawki t3 (o ile jest to niezbędne, bo no innych środkach nie idzie).

Koniecznie wyniki zachowaj żeby wiedzieć do jakiego stanu wracać.

Osobiście nawet przed stosowaniem mocnych sterydów jak testosteron czy nawet trenobolon nie przestrzegam tak bardzo jak przed zabawami z hormonem t3. Po kilku tyg na testosteronie organizm kobiety wróci do normy (ewentualnie zostanie niższy głos jeśli cykl był za długi) . Zbyt mocnym cyklu na t3 - a tarczyca może zostać uszkodzona na poważnie i na długo, być może do końca życia.


Dawkowanie

Dla kobiet szczególnie mniej doświadczonym nie polecam wychodzić poza 25mg.Zacząć mozna nawet o 12,5mg (albo nawet od 6mg). Są różne protokoły, można zacząć od razu od 25mg i ciągnąć kilka tyg, a potem powoli schodzić taperem w dół. Czyli np. 4dni po 12,5mg, 4dni po 6mg, i potem zero.

Albo od razu zacząć od 25mg i od razu po cyklu zejść z t3 na dawkę zero.

Zejście często powoduje że kilka kg wraca spowrotem. Nie martwcie się to głównie glikogen nabija.


Skutki uboczne

O skutkach ubocnzych zamierzam napisać oddzielny art.

Po krótce - mocne cykle z T3 mogą spowodować uszkodzenie lub niedoczynność tarczycy ! jest to niebezpieczne ponieważ wtedy możemy być skazani na syntetyczne podawanie hormonu tarczycy do końca życia.

Podobno sa badania że nawet po kilku miesiacach (blisko roku) podawania T3 , tarczyca po odstawieniu wracał do normy i działała dobrze. Aczkolwiek temat ten nie jest przeze mnie dokładnie znany wiec nie będe napawać hurraoptymizme że można stosować t3 bez konsekwencji.


INSA (przewaznie w połączenie z HGH)

Insa jest środkiem bardzo mocno anabolicznym. Nie jest sterydem a raczej hormonem , wiec nie jest androgenna. To jej przewaga. Insulina jest mocnym środkiem, sama w sobie może zdziałać sporo, ale w połączeniu z HGH może zdziałać jeszcz więcej. Natomiast mix: INSA+ HGH+steryd jest miksem o ogromnych możliwościach anabolicznych. To jak: 1+1+1=10 Smile

Jest ona substancją aktywującą działanie sterydów anabolicznych, IGF-1 i hormonu wzrostu. Duża część hormonów wzrostu po iniekcji dostaje się do wątroby. Zadaniem komórek wątroby jest rozpoczęcie produkcji IGF-1. W tym celu jednak oprócz testosteronu i hormonów gruczołu tarczycy konieczna jest również insulina. Bez insuliny poziom IFG-1 we krwi nie osiągnie nigdy tak wysokiej wartości jak z insuliną. Im więcej jest IFG-1 w komórkach mięśniowych, tym szybciej on rosną.

W kulturystyce praktycznie stosuje się tylko insulinę krótką - taką łatwiej poskromić.


Rozważmy dwa przypadki stosowania:

INSULINA solo (jako pojedynczy środek, ewentualnie ze sterydami)

Insulina jest takim przekaźnikiem który dowozi substancje odżywacze żeby budowały nam ciało. Jeśli trenujemy to zastrzyk z insuliny sprawia że składniki odżywcze (np. aminokwasy) szybciej i więcej dojeżdżają do mięsni aby je budować. Niestety insulina jest przekaźnikiem również.... tłuszczu. Czyli jednocześnie buduje mięśnie i tłuszcz. I tu jest problem. Insulina robi z nas kulturystów i grubasków. Ten problem można rozwiązać podać HGH i ewentualnie t3/t4. Insulina solo to średni wybór chyba że nie boimy się spaść.



INSULINA Z HORMONEM WZROSTU

Lepszy wybór, a nawet bardzo dobry. Szczególnie mix: insa, hormon, steryd i ewentualnie t3/t4. Taki stać jest magiczny. Insulina wtedy działa jako mega przewoźnik aminokwsaów do mięśni. Hormon poteguję działanie tego procesu i zapobiega odkładaniu tłuszczu. Steryd jeszcze wzmaga ten proces. Natomiast ewentualnie zastosowany hormon tarczycy jeszcze bardziej zapobiega odkładaniu tłuszczu i nawet może pełnić role anaboliczną jeśli hormony tarczyc sa w normie (bo przy niewydolności tarczycy budowanie mięśni jest trudniejsze).


Skutki uboczne

Zalecam ogromną ostrożność! Tak insulina może nawet zabić. Albo spowodować ogromne skutki uboczne jak zapadniecie w śpiączkę. Nalezy mieć zawsze przy sobie jakieś proste węglowodany (cukier, miód, baton, czekolada). Insulina po wstrzyknięciu wyłapuje cukier, a jeśli wyłapie go za dużo to łapie nas hipoglikemia. Może to nawet uszkodzić mózg czy wywołać wspomnianą śpiączkę. Jeśli ktoś zauważy objawy hipoglikemii natychmiastowo musi spożyć cukier.


Dawki

zacząć należy minimalnie. nawet od 3j x 2 dziennie. I powoli zwiększać obserwując jak organizm reaguje. Zawsze należy natychmiastowo spożyć cukry proste. Zalecenia sa żeby zjeść 10g cukru na 1 jednostkę. Ta ilośc jest moim zdaniem zawyżona bo mi spokojnie starczało ok 7g a czasem i troche mniej jeśli spożywałam też sporo białka., Ale kazde ciało jest inne i bezpieczniej (!) zacząć od 10g węgli na 1 jednostke insy.

Insulin podajemy po treningu na kilka godzin przed treningiem aby nie działa juzżna treningu (trening i tak wypłukuje glukozę wiec połączenie insy i treningu ryzykuje zbytnim obniżeniem cukru we krwi i hipoglikiemią) i obowiązkowo zaraz po treningu. Jesli trenujemy rano to zastrzyk jeden po treningu drugi kilka godzin później tak żeby działanie insy z jednego zastrzyka na drugi się nie nakładało.

Należy znać długość działania swojej insuliny! (czytać ulotki)


YOHIMBINA,

Środek popularny w wielu spalaczach tłuszczu. Nazwanie go środkiem zakazanym jest trochę na wyrost. Bez problemy w sklepie z suplami kupimy termogenik w którego składzie będzie Yoha.

Teoretycznie w Polsce jest zakazana przez sanepid. Więc teoretycznie w sklepach stacjonarnych sie jej nie kupi. Przez internet to wiele sklepów z suplami ją sprzedaje.


Yoha to alkaloid z kory pewnego afrykańskiego drzewa. Działa pobudzająca. Jej poszukiwany efekt to to że: pozwala spalic oporny tłuszcz.

Skrótowo: tłuszcz związany jest z dwoma rodzajamy receptorów : alfa-2, oraz beta-2.

Beta 2- odpowiada za ten 'zwykły tłuszcz'

Alfa 2- za ten 'oporny tłuszcz' który trudno spalić i walczymy z nim na końcówce redukcji

Yohimbina jest blokerem tych receptorów. Wchodzi w miejsce adrenaliny jednocześnie nie uruchamia żadnego mechanizmu który uruchamia noradrenalina (inhibicja lipolizy) wiec wtedy lipoliza może przebiegać bez problemu. Zablokowane przez yohimbine receptory alfa-2, nie przyjmują cząsteczek nor/adrenaliny. Wtedy te molekuły które nie związa się z receptorami alfa-2, zaczną zapełniać inne receptory adrenergiczne, np. receptor beta-2.

Receptory beta-2 po związaniu z odpowiednim agonista np.: adrenaliną mobilizują zapasy tłuszczowe do rozpadu.


Zatem: zpychanie” receptorów alfa-2 >>więcej adrenaliny >>więcej pobudzonych receptorów beta-2 >> szybsze spalanie tkanki tłuszczowej. Łapiecie?

Wiecie gdzie jest najwięcej receptorów alfa 2 ? tam gdzie macie najtrudniejszy tłuszcz do spalenia czyli własnie na dole brzucha, udach i tyłku. Zgadza się?


Środek przydatny jest jako stymulant psychiczny, zwiększając intensywność treningu, stymulator libido (dla facetów) , oraz poprawiając erekcje (też raczej dla facetów Wink )

Jak widać obok efedryny i kofeiny, jest również dobrym „narzędziem” do wspomagania się w walce z niechcianym tłuszczem.


Skutki uboczne:

Bardzo duże stężenia johimbiny wywołują halucynacje, stany lękowe, drżenia i odrętwienia mięśni.


Dawki

Najczęściej polecane dawki mieszczą się w przedziale 10-50 mg. Choć dla kobiety lepiej zacząć od min, 5mg przed treningiem i obserwować. Nie sądzę aby wychodzenie poza 20mg dziennie miało sens. Dla większość Pań i to zaawansowanych 10mg rano naczczo i 10mg przed treningiem to wystarczająco dużo dawka.

Tak - Yohimbina działa, a można wzmocnić efekt poprzez łączenie z kofeiną . Ewentualnie z efedryną choć tutaj zalecam ostrożność bo działanie yohy+efki mocno się potęguje/


Masz pytania? Uwagi ? lub chcesz o coś dopytać? pisz na maila.
Jeśli nie wiesz jak ułożyć cykl, masz pytania, niejasności co do środków lub diety/treningu - wal śmiało, pomogę Smile

Autorka: KobietaNaBombie
pytania: kobietanabombie@gmail.com

Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Testosteron łagodzi obyczaje
Napisane przez: SCREAM - 30.05.2018, 09:45 - Brak odpowiedzi

Nadmiar testosteronu wcale nie musi prowadzić do konfliktów. Wbrew dość powszechnej i negatywnej opinii, ten męski hormon może przyczyniać się do poprawy relacji międzyludzkich.





Według najnowszych badań holenderskich psychologów odpowiada bowiem nie tylko za skłonność do walki, ale i wspaniałomyślność. Według pracy opublikowanej w czasopiśmie "Psychological Science", dzieje się tak w sytuacji, gdy w danej społeczności nie ma konkurencji o przywództwo.

Jeśli czujemy się zagrożeni, podniesienie poziomu testosteronu wzmaga naszą wolę walki. Jeśli mamy jednak silną, ustabilizowaną i niezagrożoną pozycję w grupie, hormon skłania raczej do ofiarności wobec innych. Badacze z Uniwersytetu Erazma w Rotterdamie potwierdzili to w trakcie badań, w których uczestniczyły 54 ochotniczki.

W ramach eksperymentu kobiety grały w grę inwestycyjną, w której dawano im do dyspozycji 20 Euro. Dowolną część tej kwoty mogły powierzyć zaufanej osobie, która po potrojeniu sumy miała się zarobionymi pieniędzmi podzielić według własnego uznania. Jeśli uczestniczka decydowała się na pełne zaufanie i powierzała do inwestowania całą kwotę, mogła liczyć na to, że po jej potrojeniu otrzyma połowę z 60 Euro, dzięki czemu zarobi "na czysto" jeszcze 10 Euro. Jeśli byłą nieufna i decydowała się na bezpieczną grę, mogła rezygnować z inwestowania i zatrzymać 20 Euro.

Kilka godzin przed grą kobietom podawano dodatkowe ilości testosteronu lub placebo. W ten sposób sprawdzano, czy podniesienie poziomu męskiego hormonu wpłynie na ich zachowanie w sytuacji, gdy przyjmą w grze rolę inwestora lub osoby zaufanej. W przypadku, gdy przyznawano im tę drugą rolę, zawsze otrzymywały do dyspozycji kwotę 60 Euro tak, jakby "inwestorka" w pełni im zaufała. Miały tylko zdecydować, jaką częścią tej sumy się z nią ostatecznie podzielą.

Kobiety, którym podano testosteron, w roli inwestora okazywały się bardziej nieufne, decydowały się powierzyć do inwestowania przeciętnie o 3,20 euro mniej, niż uczestniczki pod wpływem placebo. Tak jak się spodziewano, w obliczu odczuwanego zagrożenia stratą testosteron promował raczej zachowania samolubne.

Zupełnie inaczej było w przypadku kobiet w roli zaufanych osób. W sytuacji, gdy to one decydowały o ostatecznym podziale dochodu, pod wpływem dodatkowej porcji testosteronu okazywały się bardziej wspaniałomyślne. W obliczu okazanego sobie zaufania, czuły się zobowiązane do większej ofiarności i przeciętnie oddawały większą część kwoty, niż kobiety pod wpływem placebo.

Wygląda na to, że hormon kojarzony z agresją, tak naprawdę w wyważony sposób sprzyja budowaniu wspólnoty, skłania do podjęcia takich działań, jakie w danej chwili mogą się okazać najbardziej skuteczne. To może rzeczywiście oznaczać walkę w sytuacji konfliktu i ewentualnych strat, może jednak też oznaczać wspaniałomyślność, gdy okoliczności na to pozwalają, a osoba, która "rozdaje karty" nie czuje się zagrożona.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Sterydy 'niskiego ryzyka' popularne wśród kobiet - PODSTAWY
Napisane przez: natek - 28.05.2018, 19:38 - Brak odpowiedzi

PODSTAWOWA WIEDZA

SKRÓT i PODSTAWY dla kobiety która chce choć pobieżnie zaczerpnać wiedzy na temat sterydów i być może z nich skorzystać.

Jeśli nie wiesz i nie rozumiesz tego co jest napisane poniżej - nawet nie myśl o stosowaniu.


Całkowicie wprost:

BOMBA - czyli w nomenklaturze siłowniowej oznacza zwyczajnie koks/towar/sterydy

Kojarzy się głównie z czymś dla facetów, ale... wiele kobiet też ma niesamowitą chęć osiagnięcia czegoś więcej. Czy to w budowaniu mięśni, czy to w paleniu tłuszczu (generalnie w modelowaniu sylwetki), bieganiu, boksie, zapasach, trathlonie. łyżwach, jeździectwie, gimnastyce, koszykówce czy w jakilmkolwiek innym sporcie. Myślę że nawet w ping-pongu chińscy mistrzowie nie są naturalni.


Jakie więc sterydy będą 'najodpowiedniejsze'* dla kobiet?

(* najodpowiedniejsze jest nie jest dobrym słowem, ponieważ każde sterydy moga być odpowiednie dla kobiet, wszystko zależy od celu, stopnia zaawansowania, odwagi zawodniczki czy zwyczajnie możliwości genetycznych )

Zanim odpowiem na pytanie jakie sterydy są dla kobiet bardziej lub mniej dobre, odpowiedzmy na pytanie co sprawia że koksy są dla kobiet odpowiednie?


Sterydy to dokładnie leki z grupy sterydów anaboliczno - androgennych.

To znaczy że zawierają w sobie część : anaboliczną i część androgenną.

Część anaboliczna - sprawia żę mięśnie rosną. (tak w dużym skrócie)

Część androgenna - sprawia że kobieta staje się... mężczyzną , czyli nabiera męskich cech.

i tu jest problem!


Im bardziej sterydy są androgenne tym bardziej zmieniają nas w mężczyzn (włosy na twarzy, głęboki głos, większa łechtaczka, oleista skóra i wiele innych skutków ubocznych)

Wniosek prosty - kobiety jeśli chcą uniknąć transformacji w mężczyznę - powinny celować w steryd NISKO ANDROGENNE A WYSOKO ANABOLICZNE.


Żadne cuda , zwyczajna podstawowa wiedza. Chodzi o stosunek mocy androgennej do anabolicznej.

DLa przykładu testosteron ma moc stosunek androgenność / anaboliczność równy 100 / 100.

Czyli jest tak samo anaboliczny jak i androgenny.

Na pierwszy raz dla kobiety nie polecam.

Są lepsze środki, np.

Primabolan, Oxadrolon (anavar), Boldenon, Winstrol (stanozole), NPP*


( NPP - na pierwszy rzut oka nie wygląd ana 'kobiecy' jednak biorąc pod uwage polskie realia czyli polskie możliwości finansowe, dostępność, realistyczna możliwość kupienia będzie to niezły wybór)


A teraz o wadach i zaletach powyższych środków:


Oxadrolon (anavar) - prawdopodobnie najlepszy wybór, niemalże bez skutków ubocznych. Lek który wynaleziono aby leczyć dzieci, tak dzieci, co oznacza że naprawdę na niewielkie skutki uboczne, bezpieczny. Nisko androgenny, wysoko anaboliczny. Dostępny w formie oralnej - tabletki do łykania. Ach i och super wonder drag. To co z nim nie tak? niemalże nie dokupienia. W polsce kupieni prawdziwej oxy może graniczyć z cudem. No i koszta ogromne , jest wciąż kilka razy droższy niż inne środki. Dil może krzyknąć 250zł (wtedy na bank masz wała), ale powie że 500zł - 1500zł bo to prawdziwa oxa (a w środku i tak może nie być oxy tylko winstrol) . Chyba że masz wujka lekarza w ameryce który osobiście wypisze receptę i kupi w aptec to bierz śmiało , weź od razu z 10 paczek Wink

Stosunek androgenność do anaboliczności 24: 322- 630

(stosunek około 1: 15-32 to jest fantastyczny wynik)


Primabolan - wciąż ciezki do kupienia, ale realny za granicą, w Polsce różnie może być. Drogi. Iniekcyjny (zastryzki) - na miesiąc trzeba by mieć kilka flakonów bo dawka 50mg co 2 dzień nawet dla kobiety na pierwszy raz to minimum . A i tak trzeba będzie zastosować większe dawki jesli oczekuje się fajnych efektów. Do tego efekty są szybkie, niemal natychmiastowe. Jak na steryd to jest w miarę 'zdrowy', nie obciążą wątroby , nie aromatyzuje do estrogenu wiec nie zaleje wodą organizmu. Generalnie bezpieczny co jest jego dużą zaletą. Dla kobiet co mają na to kasę i możliwości kupienia to dobry wybór.

Stosunek androgenność do anaboliczności : 44-57 : 88


(stosunek około 1:2, wcale nie jest fantastyczny, ale prima dzięki niskiej hepatoksycznosci i generalnie małym skutkom ubocznym jest jednym z tych środków bardziej polecanym dla Pań, do tego szybkie efekty)


Boldenon - jak na środki kosztuje zwyczajnie, da radę go kupić nawet w polsce. Jest w miarę bezpieczny, nie obciąża organizmu, wątroby . Jest niżej androgenny niż anaboliczny, problem jest z nim taki że nie daje szybkich efektów. Mało tego na efekty trzeba czekać długo, nawet bardzo długo miesiącami do tego efekty będą małe. Tak, niemal niewidoczne. To bardziej kosmetyk niż środek do budowania fajnych widocznych efektów. Na pierwszy raz odpada, na środek brany solo raczej też nie polecam bo prędzej się zniechęcisz niż zobaczysz efekty i w miedzyczasie weźmiesz coś co da serio efekt. Podsumowując środek fajny, ale jako dodatek, a nie główny środek. Biorąc sam boldenon się rozczarujesz i wkurwisz że zmarnowałaś czas.


Stosunek androgenność do anaboliczności : 50: 100

(stosunek 1:2 to średniawka, ale jako przyjemny dodatek można stosować)


Winstrol (stanozole) - wreszcie dochodzimy do środka który realnie można zastosować pierwszy raz i zobaczyć realne efekty.W Polskich realiach może być to numer jeden ze względu na dostępność, cene, szybkość działania , niską androgenność. Wady winstrolu to hepatoksyczność dla wątroby (obciążenie wątroby) i wynikający z tego bardzo zaburzony lipidogram. Stosunke HDL i LDL po cyklach na winku jest tragiczny. Co niestety sprawia że winstrol nadaje się tylko na krótkie cykle 6-8 tyg , przy niższych dawkach do 10tyg. Po czym należałoby zrobić dłuższa przerwe aby organizm się zregenerował. Dodatkową zaletą wina jest brak aromatyzacji czyli po krótce nie ciagnie on wody do organizmu i nie puchniemy po nim jak świnki. Obligatoryjnie stosujemy suplementacje omega 3 - łyżka lnianego i łyżka tranu to dobry start.

Stosunek androgenność do anaboliczności : 30: 320

(stosunek ok 1:10 to fantastyczny wynik, 'praktycznie nie zamienia kobiet w mężczyzn' dlatego tak chetnie stosowany jest przez Panie)



NPP* - jeden z moich ulubionych, choć ten wybór może dziwić. W rozsądnej cenie, dostepny i realny do kupienia , nisko toksyczny (a w praktyce wcale), szybko działający, dający dobre i widoczne efekty na które nie trzeba długo czekać, nisko androgenny, niska aromatyzacja. Chyba jedynym powodem dla którego Panie unikają go na początku bo jest podawany w formie zastrzyków. Innych wad nie widzę. Na pewnym etapie koksowania robienia zastrzyków jest normą wiec to nie jest jego wada. Osobiście polecam.

Stosunek androgenność do anaboliczności : 37: 125

(stosunek ok 1:4 to całkiem dobry wynik)


Podsumowując (pół żartem pół serio):

oxy - nie kupisz,

primki - wywalisz hajs a przyrostów praktycznie nie zobaczysz

boldka - efektów nie doczekasz się

winko - skończysz zanim na dobre zaczniesz

npp - to może się udać !



Inne środki warte rozważenia dla kobiet (niekoniecznie sterydy )

HGH, HGH+insa, t3, clen, sally, oral turinabol


Na ich temat będzie oddzielny wpis.

Zapraszam do czytania dalszych artykułów.



źródło: https://www.eroids.com/forum/steroids-qa...nic?page=1

artykuł pochodzi z :
http://kobietanabombie.blogspot.com/2018...zesto.html

Masz pytania, niejasności co do środków czy diety/treningu - wal śmiało Smile
Autorka: KobietaNaBombie
pytania: kobietanabombie@gmail.com

Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Inhibitory aromatazy oraz niedobór testosteronu
Napisane przez: SCREAM - 23.05.2018, 09:07 - Brak odpowiedzi

Wbrew pozorom, lekarze i naukowcy często inspirują się medycyną ludową, czerpią wiedzę z doświadczeń różnych kultur i plemion oraz wykorzystują „odkrycia" poczynione przez laików dotkniętych jakimś konkretnym schorzeniem. W ten sposób opracowano wiele niezwy­kle skutecznych terapii, co świetnie ukazuje między innymi film „Olej Lorenza" z 1992 roku.



W katalogu „Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób" ICD-9/10 (wersja dziewiąta lub dziesiąta) co prawda nie wyszczególniono tak częstych u kulturystów dolegliwości jak „niedobór wierzchołków bi­cepsów" czy „siadopenia" [naśladujące język medycyny nazwy są wy­myślone przez autora, oznaczają zbyt płaskie bicepsy oraz przez analogię do sarkopenii - słabe wyniki w przysiadach ze sztangą. Przyp. red. M .O.]. Są to „schorzenia" wynikające z naszych własnych zaniedbań, a nie faktyczne zaburzenia zdrowia. Medycyna bardzo wspomaga kulturystykę, na przykład poprzez zaangażowanie w prace badawcze nad środkami takimi jak leczenie niedoboru testosteronu. Użytkownicy SAAtez przysłużyli się nauce - opracowane przez nich metodą prób i błędów schematy stosowania androgenów dostarczyły naukowcom danych empirycznych, które były przydatne w opracowa­niu terapii leczenia niedoboru testosteronu. Mowa o tzw, hormonalnej terapii zastępczej (HTZ), jaką stosuje się w przypadku obniżonego poziomu testosteronu spowodowanego procesami starzenia lub nie­doborów związanych z funkcjonowaniem osi podwzgórze-przysadka.



W proces starzenia zaangażowane są wszystkie narządy i układy ludzkiego organizmu, miedzy innymi układ endokrynologiczny (hor­monalny). Postępujące z wiekiem zmiany w czynności narządów wy­dzielania wewnętrznego powodują pogorszenie ogólnego stanu zdro­wia i często prowadzą do przewlekłych stanów chorobowych, takich jak otyłość, zespół metaboliczny, choroby układu krążenia, by wymię-nić tylko kilka z nich. Szukając rozwiązania, naukowcy podjęli próby określenia czynników ryzyka chorób towarzyszących starzeniu, które jak już powiedziano, jest procesem niezwykle złożonym, wieloczynni-kowym i długoletnim.

Jednym z kierunków prowadzonych badań było zwrócenie uwagi na obniżającą się z wiekiem produkcję androgenów. Koncentrując się na stężeniu testosteronu we krwi, badacze zauważyli, że spadek poziomu tego hormonu jest ściśle powiązany z pogorszeniem jakości życia mężczyzn oraz występowaniem wielu schorzeń takich jak na przykład cukrzyca typu 2, choroby układu krążenia, zespół meta­boliczny, zaburzenia wzwodu prącia i innymi niepokojącymi sympto­mami. W wyniku intensywnych prac badawczych ustalono, że spowo­dowany wiekiem niedobór testosteronu i związane z nim objawy, tzw. zespół niedoboru testosteronu (TDS, ang. Testosterone Deficiency Syndrome), należy rozpoznawać i leczyć. Stwierdzenia te były dużyrn krokiem naprzód, wziąwszy pod uwagę oficjalne stano­wisko American Medical Association z lat 40. i 50. ubiegłego stulecia, zgodnie z którym mężczyźni powinni po prostu się starzeć i umierać, ponieważ społeczeństwo nie potrzebuje starców ze stabilną erekcją i popędem płciowym nastolatka.



Niedobór testosteronu

Niektóre kierunki tych prac badawczych okazały się nie do końca słuszne. Jednym z wyzwań, jakie stanęły przed środowiskiem naukowo-medycznym, było opracowanie metod leczenia mężczyzn, u których poziom testosteronu oscyluje w dolnych granicach normy, ale jednocześnie obserwuje się u nich objawy typowe dla niedoboru tego hormonu. Na użytek tego artykułu możemy wprowadzić okre­ślenie takiego stanu jako „niedostatek" testosteronu, posłużymy się w tym celu analogią do witaminy D3, której niewystarczająca ilość jest zapowiedzią całkowitego jej deficytu. Dolna granica normy w przy­padku testosteronu wynosi 280-350 ng/dl, zależnie od tego, jakimi wytycznymi kieruje się lekarz. Pamiętajmy jednak, że badanie krwi wykonywane jest rano, gdy poziom naturalnego testosteronu jest najwyższy. To trochę tak, jakby oceniać czyjąś zdolność kredytową chwilę przed zaciągnięciem sporej pożyczki, przekroczeniem limitów na wszystkich kartach i odejściem z pracy.



Lekarzom doradza się, by w przypadku stwierdzenia niskiego poziomu testosteronu zlecili drugie badanie. To tak, jakby sprzedawca samochodów próbował załatwić ci kredyt w drugiej firmie, po tym jak pierwsza odrzuciła twoje podanie. Co więc zrobić z mężczyznami, u których stężenie testosteronu całkowitego (nieważne, że w przy­padku ustalania niedoboru lepszym markerem byłby poziom testo­steronu wolnego) jest bliskie dolnej granicy normy, ale jej nie przekra­cza? Na przykład: stwierdzono, że stężenie testosteronu wynosi 360 ng/dl czy nawet 400 ng/dl w drugim badaniu. Czy to oznacza, że temu mężczyźnie nie grożą schorzenia związane z zespołem niedoboru testosteronu? Musimy pamiętać, że górny zakres normy wynosi 980-1100 ng/dl, zależnie od technologii stosowanej w danyrn laboratorium. Średnia wartość testosteronu całkowitego u młodych, zdrowych, szczupłych mężczyzn wynosi 710 ng/dl. Może więc dojść do sytuacji, w której stężenie równe połowie średniej wartości prze­ciętnego poziomu (zgodnie z podaną wyżej wartością byłoby to 355 ng/dl) zostanie uznane za prawidłowe, a mężczyzna z takim stę­żeniem testosteronu będzie odesłany jako zdrowy. Jeśli można ufać modelom statystycznym, taka wartość testosteronu plasuje go wśród 2,5% mężczyzn z najniższym poziomem „teścia". Są to tzw. pacjenci z niskimi, ale prawidłowymi (granicznymi) stężeniami testosteronu.



W tym miejscu można zapytać, dlaczego niemal nikt nie kwestionu­je wartości uznawanych za normę? Co ciekawe, u starszych mężczyzn z zaburzeniami funkcji osi podwzgórze-przysadka, które są spowo­dowane niewydolnością komórek Leydiga lub chorobami metabolicz­nymi, po rozpoczęciu stosownej kuracji testosteron wraca do poziomu 450-550 ng/dl lub nawet wyższego. Taki poziom testosteronu cał­kowitego oznacza już lepszą tolerancję glukozy oraz poprawę innych metabolicznych markerów, jakie bierze się pod uwagę w przypadku niedoboru hormonów.



Większość lekarzy dość jednoznacznie postrzega prośby o prze­pisanie testosteronu - najczęściej jest to objaw próżności, chęć po­prawy sprawności seksualnej lub niecny zamiar nielegalnego wspo­magania wyników sportowych. Wielu z nich opiera swe rozpoznanie na sensacyjnych historiach z gazet, najczęściej dotyczących dopingu w sporcie, przy czym ignorowany jest też wpływ mediów na artykuły stricte naukowe, mirno że niewątpliwie wpływ taki istnieje. Niektórzy lekarze na szczęście starają się pomagać pacjentom, u których stę­żenie testosteronu mieści się w dolnych granicach normy. Akcep­towalnymi środkami stały się leki zawierające cytrynian klomifenu (25-50 mg/dziennie) i hCG (300-500 IU co drugi dzień), głównie ze względu na to, że środki te w podobnych dawkach były już sto­sowane od dawna w celu leczenia niepłodności u kobiet. Mężczyźni z obniżoną płodnością leczeni są w podobny sposób.



Inhibitory aromatazy

Stosowane przez kulturystów inhibitory aromatazy nie miały już tak prostej drogi do akceptacji środowiska lekarskiego, ponieważ opraco­wano je do leczenia nowotworów piersi, a nie bezpłodności. Dopiero niedawno okazało się, że mogą skutecznie wspomagać płodność na przykład u kobiet cierpiących na zespół jajników policystycznych (PCOS). Najczęściej stosowanymi lekami tej klasy są Arimidex (ana-strozol), Femara (letrozol) i Aromasin (eksemestan). Jednym z pierw­szych leków tej klasy był Cytadren (arninoglutetymid), który działa w sposób bardzo niespecyficzny i niesie ze sobą ryzyko wystąpienia poważnych, a nawet zagrażających życiu skutków ubocznych, ale obecniejestjuż rzadko przepisywany.



Bardzo ciekawe badanie na temat stosowania inhibitorów aromata­zy u mężczyzn z granicznym poziomem testosteronu zostało niedaw­no opublikowane w „Sexual Medicine Reviews". Co prawda autorzy we wprowadzeniu do raportu wspominają o powiązaniach terapii zastępczej testosteronem ze schorzeniami układu krążenia i choro­bami prostaty, co jest dość wątpliwe i nieudowodnione naukowo, ale poza tym jest to bardzo rzetelna praca badawcza. W artykule opisano kluczową rolę estrogenów w prawidłowym rozwoju i funkcjonowaniu organizmu mężczyzny. Badacze skoncentrowali się głównie estra-diolu, który w wyniku reakcji testosteronu z zespołem enzymów aro­matazy staje się jednym z najpotężniejszych estrogenów,

Aromatyzacja to wielofazowy proces konwersji, a nie prosta chemiczna reakcja. Wbrew powszechnej opinii, estradiol jest mocno powiązany na przykład z libido, erekcją, zdrowiem kości i rozwojem mięśni u mężczyzn. Znamy rzadkie przypadki mężczyzn z genetycz­nym niedoborem aromatazy, których stan opisywany jest jako „eunu-choidalny". Przypomnijmy, że eunuch to inaczej kastrat. Eunuchowle byli służącymi i niewolnikami, których w dzieciństwie wykastrowano, by zapewnić sobie ich uległość. Mężczyźni z niedoborem aromatazy są wysocy, co wynika z opóźnionego zamykania kości, zwykle niskiej gęstości - w grupie tej osteoporozę diagnozuje się już w bardzo mło­dym wieku. Poza tyrn rozpoznaje się u nich wiele syndromów przy­pisywanych do zespołu metabolicznego, spośród których najczęściej występują: otyłość, podwyższony poziom cholesterolu i insulino-oporność.



Rola estrogenów

Rozwój cech płciowych (między innymi prącia) oraz ogólnie - doj­rzewanie seksualne u mężczyzn z eunuchoidalną budową ciała prze­biega normalnie, ale często spotyka się przypadki powiększonych ją­der, co wiąże się z tym, że podwyższony poziom hormonów przysadki utrzymuje je w stanie permanentnej stymulacji. Literatura naukowa opisuje przypadek mężczyzny dotkniętego tym schorzeniem, u które­go poziom testosteronu wynosił 2015 ng/dl (czyli dwukrotnie powyżej normy), podczas gdy suma stężeń estradiolu i estronu wynosiła 7 pg/ml (prawidłowy zakres samego estradiolu to 10-40 pg/ml, choć już '5 ng/ml uznaje się za wartość granicznie niską). Estron to słabszy estrogen powstający w wyniku konwersji androstendionu, androgenu produkowanego przez nadnercza. Jaki płynie stąd wniosek? Mimo stężenia testosteronu jak u niejednego kulturysty, ekstremalnie niski poziom estrogenów sprawiał, że mężczyzna ten nie był potężnym, umięśnionym i dociętym facetem z czterogodzinnymi erekcjami. W porównaniu do „zwykłego" mężczyzny z podwyższonym (ale w gra­nicach normy) estrogenem i niskim stężeniem testosteronu, osoby z ekstremalnie niskim poziomem estrogenów są raczej słabe i bar­dziej chorowite. Jasne jest więc, że estrogeny odgrywają, ważną rolę w procesach metabolicznych i zdrowiu mężczyzny.

Wspomniane badanie robi wielkie wrażenie i jest szczegółowo omówione, więc zagadnienia związane ze stosowaniem inhibitorów aromatazy u dorosłych mężczyzn można podsumować, przytaczając jego najważniejsze punkty. Autorzy skoncentrowali się na współczyn­niku testosteron/estradiol (T/E2), który jest markerem równowagi po­między androgenami a estrogenami. Współczynnik T/E2 jest lepszym wyznacznikiem określenia stanu pacjenta niż poziom testosteronu całkowitego lub estradiolu, co można łatwo potwierdzić, przyglądając się wartościom uznanym za prawidłowe. Naukowcy zajmujący się kwestiami płodności ustalili, że u zdrowych mężczyzn średni współ­czynnik T/E2 wynosi ~14, podczas gdy u mężczyzn z obniżoną płod­nością zaledwie "7. Co ciekawe, badanie przeprowadzone na mężczy­znach z niedoborem testosteronu leczonych przy pomocy klomifenu wykazało wzrost poziomu całkowitego testosteronu z ™250 ng/dl do 610 ng/dl oraz wzrost współczynnika T/E2 z 8,7 do 14,2.



Współczynnik testosteron/estradiol ulega podwyższeniu także w wyniku przyjmowania inhibitorów aromatazy, co potwierdziło bada­nie przeprowadzone z udziałem mężczyzn z niskim poziomem testo­steronu. W przypadku inhibitorów aromatazy mechanizm tej zmiany jest odwrotny: wzrost współczynnika T/E2 nie wynika z większej pro­dukcji testosteronu, jak było w przypadku przyjmowania klomifenu, ale jest efektem obniżenia produkcji estradiolu o 40-50%. Ograni­czenie aktywności enzymatycznej w połączeniu z relatywnie niskim stężeniem testosteronu pozwoliły osiągnąć wzrost współczynnika T/E2 do wartości ponad 30. Poziom estradiolu w krwi osiągnął ledwo akceptowalną wartość ™15 pg/ml. Musimy jednak pamiętać, że bada­nie to dotyczyło mężczyzn z niskim poziomem testosteronu. Pamię­tajcie też, że testosteron jest prekursorem estrogenów, a więcjego niskie stężenie oznacza, że mniejsza będzie również skala aromatazy. Podawanie inhibitorów aromatazy mężczyznom zdrowym doprowa­dziło do 50-procentowego spadku poziomu estradiolu, co sprawiało, że współczynnik T/E2 wzrósł z 17 do 75. Stężenie estradiolu podczas stosowania inhibitorów aromatazy ledwo mieści się w dolnych grani­cach normy, co potwierdzają liczne badania.



Zmiany współczynnika testosteron/estradiol

Środowiska zajmujące się kwestią niedoboru testosteronu u męż­czyzn nadal oczekują na wiarygodne badania, które pozwoliłyby ustalić, jaka jest relatywna zmiana współczynnika T/E2 u mężczyzn poddanych hormonalnej terapii zastępczej lub przyjmujących sterydy anaboliczno-androgenne. Jest to bardzo istotne zagadnienie, gdyż przyjmowanie testosteronu z zewnątrz ogranicza syntezę naturalnego testosteronu w komórkach Leydiga. Często pomija się fakt, że komór­ki te produkują też około 20% estrogenów krążących w organizmie mężczyzny. Pozostała część powstaje w innych komórkach, głównie w komórkach tłuszczowych. Stężenie testosteronu w komórkach Leydiga jest 600 razy wyższe niż we krwi, więc są one dość odporne na działanie inhibitorów aromatazy, ale pod warunkiem, że ich funkcje nie zostaną zaburzone przez przyjmowanie testosteronu z zewnątrz. Innymi słowy, jeśli komórki Leydiga pracują normalnie, zawierają tyle testosteronu, że inhibitory aromatazy nie mają na nie wpływu. Jeśli jednak aktywność komórek Leydiga ulegnie ograniczeniu przez suplementację testosteronem, upośledzona zostaje też produkcja estradiolu, co oznacza, że osoby poddane hormonalnej terapii zastęp­czej oraz nadużywające SAA są bardziej narażone na niedostatek/ niedobór estradiolu. U kulturystów utrzymujących niski procent tkanki tłuszczowej zjawisko to jeszcze się nasila.



Wzrost poziomu testosteronu obserwowany podczas stosowania inhibitorów aromatazy przez osoby, które nie przyjmują sterydów wynika ze znacznego obniżenia poziomu estradiolu w podwzgórzu. Rezultaty badań na zwierzętach wydawały się świadczyć o tym, że aromataza w mózgu lokalnie (w podwzgórzu) konwertuje testo­steron do estradiolu, ale najnowsze prace naukowe zdają się suge­rować, że to poziom estradiolu w krwiobiegu ogranicza aktywność podwzgórza. Pamiętajmy, że podwzgórze w interesującej nas kwestii działa jak termostat przy piecu: wysyła sygnały do przysadki, każąc jej pobudzać lub uspokajać aktywność komórek Leydiga. Obni­żony poziom estradiolu przekłada się na zwiększenie ilości pulsów pozytywnych z gruczołu przysadki do komórek Leydiga, a także na wyższy poziom szczytowy tej sygnalizacji. Efektem jest wzrost orodukcji testosteronu. Androgeniczny metabolit testosteronu, DHT, 7ia stosunkowo niewielki wpływ na podwzgórze i przysadkę. Według naukowców działanie estradiolu na oś regulacyjną HPTA jest około 200 razy silniejsze.



Niewielkie ryzyko

Wyniki badań na mężczyznach o obniżonej płodności lub dotknię­tych ginekomastią wykazały, że blokowanie aromatazy można uznać za umiarkowanie bezpieczne ze względu na dość niskie ryzyko wy­stąpienia efektów ubocznych. Leki te w dawkach stosowanych zwykle przez kulturystów (anastrozol 1 mg dziennie, tetrazol 2,5 mg dziennie) nie wykazały żadnych znaczących działań niepożądanych. Najważ­niejszym z zaobserwowanych skutków ubocznych był niekorzystny ,vpływ inhibitorów aromatazy na gęstość kości, zwłaszcza przy długotrwałym stosowaniu, poza tym zanotowano też łagodny wzrost poziomu enzymów wątrobowych oraz obniżenie libido. Estradiol dogry­wa niezwykle ważną rolę przy budowaniu silnych, gęstych kości, ale wśród naukowców panuje zgoda, że pogorszenie stanu zdrowia kości ood wpływem inhibitorów aromatazy jest u mężczyzn nieznaczne. Niektórzy twierdzą też, że stosowana jednocześnie hormonalna tera­pia zastępcza lub przyjmowanie dużych ilości sterydów w połączeniu z wykonywaniem intensywnych ćwiczeń siłowych mogą stanowić pewną ochronę przed utratą gęstości kości.

Inhibitory aromatazy stosuje się też u mężczyzn z ginekomastią (o ile nie jest ona wywołana przez antyandrogenne leki zwalczające nowotwory prostaty), u mężczyzn z niskim poziomem testosteronu i hormonu luteinizującego, w tym u osób otyłych oraz u osób z za­burzeniami płodności. Inhibitory aromatazy podaje się także niskim dzieciom, by wydłużyć okres wzrostu ich kości. Terapia ta przynosi nadspodziewane sukcesy.



Jeśli chodzi o przyjmowanie inhibitorów aromatazy podczas terapii zastępczej testosteronem lub w okresie stosowania sterydów, można się spotkać z opiniami, jakoby środki te miały zdolność wydłużać czas działania długofalowych form testosteronu (implanty, estry), mówi się także o obniżeniu ryzyka wystąpienia ginekomastii, choć cykle z bardzo wysokimi dawkami, zwłaszcza nandrolonu, mogą prowadzić do uwrażliwienia sutków na ból lub powodować przyrost rnasy tłusz-:zowej w tym miejscu, nawet minio stosowania inhibitorów aromatazy. W przypadku stosowania sterydów silnie aromatyzujących, inhibitory doprawiają skład ciała.



Inhibitory aromatazy, zwłaszcza anastrozol lub letrozol, wydają się być relatywnie bezpiecznymi środkami w leczeniu pacjentów z granicznie niskim lub zbyt niskim poziomem testosteronu. Dotyczy :o przede wszystkim przypadków, gdy przyczyną obniżonego stęże­nia testosteronu jest zaburzone działanie podwzgórza lub przysadki, Drocesy starzenia lub otyłość. Mężczyźni przyjmujący testosteron lub nadużywający sterydy anaboliczno-androgenne mogą przy pomocy nhibitorów aromatazy ograniczyć ryzyko wystąpienia niektórych efektów ubocznych aktywności estrogenów (ginekomastią), ale nie oez dodatkowego ryzyka wynikającego ze stosowania samych inhi-oitorów. Działania niepożądane związane z przyjmowaniem inhibito­rów aromatazy są uznawane za stosunkowo łagodne i zanikają, gdy Doziom estradioiu wróci do normy. Podobnie jak w przypadku innych leków, inhibitory aromatazy powinny być stosowane tylko pod kontrolą lekarza.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Sekrety dużych i silnych mięśni
Napisane przez: SCREAM - 16.05.2018, 08:54 - Brak odpowiedzi

Sekrety dużych i silnych mięśni



Jeśli jednak chcesz zmienić rozmiar swoich mięśni, dobrze byłoby poznać zasady, które rządzą tym, że rosną.Bez solidnych podstaw teoretycznych budowanie Twoich mięśni będzie trwało dłużej niż budowa metra w Warszawie.



Masz 2 rodzaje włókien mięśniowych
Mięśnie szkieletowe (to im przyglądasz się w lustrze ) są zbudowane z dwóch rodzajów włókien: wolno- i szybkokurczliwych. Wolnokurczliwe pracują głównie wtedy, gdy potrzebujesz raczej wytrzymałości niż siły. Szybkokurczliwe wchodzą do akcji, kiedy musisz pokonać opór większy niż 1/4 tego, co w ogóle jesteś w stanie unieść. Większa ilość włókien wolnokurczliwych to lepsze wyniki w sportach wytrzymałościowych. Jeśli lepszy jesteś w podnoszeniu ciężarów czy sprintach, znaczy to, że prawdopodobnie masz przewagę włókien szybkokurczliwych. Co jeszcze różni włókna? Ich wielkość. Szybkokurczliwe są prawie dwa razy większe niż "wolne" i w dodatku dużo szybciej rosną. Wniosek...?



Trenuj duże włókna - szybciej rosną


Pracą twoich mięśni rządzą dwie reguły:

1. Wszystko albo nic. Jeśli już włókna włączają się do akcji, dają z siebie 100%. Nigdy nie pracują na pół gwizdka. I nie ma znaczenia, czy podnosisz z ziemi 1, czy 100 kg. Różnica polega jedynie na liczbie włókien, które biorą w tym udział. Przy małym wysiłku pracuje ich niewiele, a reszta po prostu odpoczywa.

2. Małe na początek. Przy niewielkich obciążeniach na pierwszą linię frontu idą mniejsze włókna, czyli wolnokurczliwe. Jeśli ciężar jest za duży, włączają się szybkokurczliwe; im większy opór, tym więcej ich napinasz. Nie licz na to, że jeśli będziesz wykonywał dużo powtórzeń z mniejszym ciężarem, to w końcu całe mięśnie zagonisz do pracy. Te, na których najbardziej Ci zależy, zachowują się jak elitarne oddziały komandosów - nie wchodzą do akcji, jeśli zadanie mogą wykonać inni. Biorą się tylko za te, które wymaga ich wyjątkowych umiejętności. Jeśli więc chcesz budować mięśnie szybko i sprawnie, od razu wyślij sygnał do tych oddziałów i bierz się za ciężar, z którym zrobisz maksimum 8 powtórzeń. Co więcej, przy takim wysiłku nie musisz się martwić tymi słabszymi, bo one i tak dostaną w kość.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Mity o przyrostach sterydowych jak to się ma do rzeczywistości ?
Napisane przez: SCREAM - 14.05.2018, 10:56 - Brak odpowiedzi

Mity o przyrostach sterydowych jak to się ma do rzeczywistości ?


Jeszcze jakiś czas temu, naukowcy twierdzili, iż całkowity wzrost mięśni osiągnięty dzięki SAA zawdzięczanym był jedynie zwiększeniu retencji wody. Częściowym poparciem tego idiotycznego poglądu były oczywiste spadki masy i siły, które pojawiły się po odstawieniu SAA. Wzrost mięśni odbywa się na zasadzie dwóch mechanizmów:

Powiększenia poszczególnych komórek mięśniowych i włókien dzięki syntezie białka wywołanej związkami anabolicznymi. To pierwszy mechanizm wzrostu zwany hipertrofią. Androgeny takie jak testosteron (endogeniczny lub egzogeniczny) i wszystkie SAA dają największy na tym poziomie rezultat.

Drugi mechanizm nazywany jest hiperplazją, który obejmuje formację nowych komórek mięśniowych i włókien. Mimo iż hiperplazja nie została udowodniona w przypadku ludzi, istnieje wiele badań mówiących o wątpliwościach tak nie jest. Jako przykład... badanie obejmujące grupę niewytrenowanych studentów oraz grupę kulturystów startujących w zawodach. Oczywiście u kulturystów odnotowano większy rozmiar ramienia, lecz w przypadku biopsji mięśniowej wykonanej u obu grup, poszczególne włókna mięśniowe były identyczne. Ponieważ kulturyści mieli znacznie więcej włókien, naukowcy przyjęli teorię, iż musieli oni doświadczyć hiperplazji.

Kolejne badanie przeprowadzone na osobach ćwiczących siłowo jest o wiele bardziej jasne. Dwie grupy dobrze wytrenowanych osób ćwiczących siłowo podzielono na pół. Jedna grupa ćwiczyła przez całe życie bez stosowania sterydów, natomiast w drugiej grupie średni okres używania sterydów oscylował w granicy 9 lat. Grupa stosująca sterydy miała w tym okresie cykle oparte na Anadrolu-50, Winstrolu-V, Primobolanie, Decy Durabolinie, Masteronie i Provironie w różnych kombinacjach. Pokazała ona znaczący wzrost "liczby" włókien mięśniowych w porównaniu do grupy osób trenujących bez wspomagania. W grupie stosujących sterydy naukowcy zauważyli także wzrost liczby jąder komórek mięśniowych i zwiększenie odsetku nowo utworzonych włókien mięśniowych. Te nowe włókna ze zwiększoną liczbą jąder komórkowych zostały utworzone z komórek satelitarnych. Komórki satelitarne są niewykształconymi komórkami mięśniowymi. To właśnie jest HIPERPLAZJA.

Innym odkryciem, które jest równie zadziwiające jest to, że ujawniono, iż komórki satelitarne mają większą liczbę receptorów androgenicznych. Oznacza to, że nowe komórki bądź włókna mają większą zdolność do używania androgenów takich jak SAA. Badanie to dowiodło, że wielkość komórek mięśniowych odzwierciedla liczbę jąder komórkowych. Doświadczenie pokazało również, iż zaistniał wzrost liczby komórek satelitarnych w grupie stosującej sterydy i to znacznie większy w porównaniu do grupy wolnej od brania sterydów. Więc co to wszystko oznacza?

Intensywny trening z dużymi ciężarami wytwarza nacisk na włókna i komórki mięśniowe na tyle silny, aby wywołać hiperplazję i wzrost komórek. Ci, którzy używają sterydów jako części planu treningowego, przyspieszają owe odpowiedzi na bodziec, jakim jest trening. Nowo utworzone komórki mięśniowe i włókna posiadają większą ilość receptorów androgenicznych, stąd SAA działają lepiej na tych komórkach. Ponieważ SAA przyczyniają się do wzrostu DNA komórki mięśniowej i stąd zwiększają syntezę białka bez zwiększenia katabolizmu (obecnie SAA zmniejszają normalne tempo katabolizmu), przyspieszone zostaje tworzenie nowych komórek i włókien mięśniowych. Większe mięśnie! Ważnym punktem do dodania jest to, że lata intensywnego treningu mogą odpłacić tym, którzy nie przestają trenować bez SAA. Nowe włókna dodane do już istniejących oznaczają więcej włókien do wzrostu. W teorii, zakłada to, że SAA, które są wysoce anaboliczne (synteza białka), mogłyby być korzystne dla tych, które mają wysoce androgeniczne właściwości. To dlatego, częściowo, więcej beztłuszczowej masy mięśniowej może zostać zachowane po cyklu, jeżeli wysoce anaboliczne / nisko do średnioandrogeniczneych sterydy zostały użyte.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu

  Arnold Schwarzenegger namawia do wegetarianizmu
Napisane przez: SCREAM - 10.05.2018, 09:54 - Brak odpowiedzi

Arnold Schwarzenegger namawia trenujących do przejścia na wegetarianizm. Jakie są tego powody?


– Wielu kulturystów osiąga świetne wyniki bez mięsa. Jak pokazują statystyki, do wytworzenia 1 kg białka mięsnego potrzeba od 3-10 kilogramów białka roślinnego. ONZ szacuje, że emisja gazów z chowu przemysłowego zwierząt, sztucznego nawożenia, wylesiania i rybołówstwa zwiększyła się prawie dwukrotnie w ciągu ostatnich 50 lat i może wzrosnąć o kolejne 30 proc. do roku 2050. Nie ma sensu przekonywać ludzi, żeby całkowicie zrezygnowali ze swojego stylu życia, ale potrzebna jest technologia, która pozwoli im żyć w sposób, w jaki chcą, bez zanieczyszczania środowiska – podsumował Schwarzenegger w rozmowie z BBC.

To czynnik środowiskowy wpłynął na podejście „terminatora“. Były aktor i kulturista uważa, że to ochroniłoby klimat Ziemi.

– Jedzenie mięsa staje się coraz większym problemem dla środowiska naturalnego. Około 28 proc. gazów cieplarnianych emitowanych jest przez przemysł hodowli zwierząt – wyjaśnił Arnold.

Arnold Schwarzenegger znany jest z czynnego udziału w różnych akcjach i projektach na rzecz ekologii i klimatu. Swoją ekoprzygodę rozpoczął już w czasach kadencji na stanowisku gubernatora Kalifornii. Wtedy tylko nakłaniał gigantów naftowych i gazowych do korzystania z odnawialnych źródeł energii. Celem była redukcja emisji dwutlenku węgla.



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość Wyślij tę wiadomość znajomemu



Copyright © Ciemnastronamocy.pl 2018 Community Software by MyBB.